Życzenia niczym wyrzut sumienia

tu-i-teraz600

Bardzo poważny autor napisał w „Tygodniku Powszechnym” wydanym na Boże Narodzenie (nr 51–52/2016), w tekście „Mój świąteczny alfabet”, że czas spędzony w czyśćcu przeznaczy prawdopodobnie na przepraszanie za niewysłane nikomu życzenia świąteczne. Co sama mam zrobić w podobnej sytuacji, bojąc się liczyć na bliższy bądź dalszy czyściec? Chciałoby się, po prostu, przeprosić hurtowo wszystkich, do których nie zdążyłam napisać, zadzwonić czy zajrzeć. Tym bardziej, że reguła: więcej nas łączy niż dzieli, jest równocześnie prawdziwa i nieprawdziwa. Dzielą nas bowiem nie tylko poglądy, ale zwyczajnie czas, kondycja i warunki zewnętrzne (choćby takie, jak marznąca mżawka na chodniku). Te bariery sprawiają, że nawet wymienienie imion wszystkich zaniedbanych przyjaciół może się okazać mało wykonalne i za trudne. Zwłaszcza wtedy, gdy leży na biurku, niczym wyrzut sumienia, list z opłatkiem, a czasem z własnoręcznie wykonaną gwiazdką. 

Wszystkim, którzy zechcą się odnaleźć w tych przeprosinach, dziękuję za wyrozumiałość. A czytelnicy z Klubów „Tygodnika Powszechnego”, zwłaszcza ci z Poznania, niech wybaczą prywatny charakter notatki, pisanej w dniach 98. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.