Wspólne czytanie 26.04.2021 – Pasterze i przewodnicy- relacja

Duchowni i świeccy, czy ten podział istniał od początku chrześcijaństwa? Czy jedni mają pełniejszy dostęp do Boga niż inni? Jak ewangeliczna metafora owiec i pasterzy jest praktykowana i czy jest nośna również w dzisiejszych czasach? Na te pytania i inne dotyczące podziałów na nauczających i nauczanych staraliśmy się odpowiedzieć podczas kolejnego naszego wspólnego czytania tym razem aż trzech kolejnych rozdziałów książki Sikory.
Jest jedno kluczowe pojęcie w omawianym podziale- to pojęcie kapłana. Kapłan odgrywał w religiach rolę pośrednika, „reprezentanta” bóstwa wobec „profanów”. Słowo „kapłan” budzi w nas obecnie różne skojarzenia- od kapłanów egipskich po wyraziste postaci z filmów popkultury. Używanie lub nadużywanie go przez hierarchów kościoła katolickiego w Polsce może być dla tych wiernych, utożsamiających się z Kościołem otwartym, zgrzytem. Z drugiej strony stwierdziliśmy, że dla sporej grupy wiernych takie sformułowanie może być używane bez większej refleksji, ale przy tym równocześnie może się jawić jako synonim księdza. My zatrzymaliśmy się w swojej dyskusji nad stwierdzeniem, że jedynym kapłanem i pośrednikiem w pełnym sensie tego słowa jest Chrystus. Dostęp do Boga jest zaś równy i bezpośredni. Ksiądz, prezbiter (za Biblią: starszy) jest tym, który może przewodzić wspólnocie, ale w sposób umożliwiający harmonijną współodpowiedzialność jej członków. Nie poprzez bycie jakimś charyzmatycznym guru, ale tym, który realizuje jedną z posług. Służąc, nie zaś nakazując i piętnując.

Różne mogą być źródła pogłębienia interesującego nas podziału i klerykalizacji Kościoła. Można wskazać okres, kiedy w IV wieku chrześcijaństwo stało się religią państwową. Również starotestamentowe korzenie z wyraźnie oddzieloną kastą kapłańską lub średniowieczna łacina, ograniczająca dostęp do rytuałów i teologii mogą być wskazane jako przyczyny. Nie bez znaczenia wg Sikory jest czynnik psychologiczny w kontakcie z „sacrum” – łatwiej mieć tego „oddelegowanego”. Historia podziału jest więc długa, a zmiana lub modyfikacja tego stanu rzeczy niestety może nie być łatwa.
Sikora przed przejściem do rozważań o hierarchii kościelnej, szczególnie pasterzy, biskupów zatrzymuje się nad możliwymi konsekwencjami podziału i klerykalizacji w przypadku upadku księdza. Tu po stronie wiernych może się pojawić dwojaka reakcja. Z jednej strony rozczarowanie: pouczał i radził, a jednak upadł. Z drugiej strony wystąpić może cicha satysfakcja: stawiał wymagania, a sam nie jest lepszy. Sama metafora pasterzy jest wg Sikory ograniczana poprzez samo Pismo: posługa pasterzy jest tylko jedną z wielu (Ef 4, 7), Duch zaś objawia się wszystkim dla wspólnego dobra (1 Kor 12, 7-11), jest czymś powszechnym, a nie zarezerwowanym dla kasty kapłanów. Dwunastu zaś jest strukturalnym gwarantem tożsamości wspólnoty, wskazującym na konkretne historyczne początki. Św. Augustyn przybliżając sens nauczania rozumienia Pisma, podaje metaforę nauki czytania. Jeśli tę umiejętność już posiadamy, jesteśmy zdolni do samodzielnego obcowania ze słowem pisanym jak również do jego samodzielnej interpretacji. W poznaniu teologicznym, jak wskazuje teolog Soboru Trydenckiego Melchior Cano, oprócz autorytetów Kościoła rolę odgrywa nasz własny rozum. Czy biskup jest nauczającym autorytetem? Jakie miejsce we wspólnocie mają lub mogą mieć biskupi? Może lepiej zapytać się, do czego oni przynależą? Otóż biskupi wg Sikory bardziej należą do stada (owiec) niż je prowadzą. W upartym dążeniu do chęci przewodniczenia w wielu obszarach funkcjonowania wspólnoty naraz mogą oni czasami dochodzić do granic swoich kompetencji lub nawet je przekraczać, ryzykując niekompetentne i nietrafione rady. Zdaniem kard. Kaspera urząd biskupa powinien być „centrum wzajemnego porozumiewania się, tak aby każdy mógł się wypowiedzieć”. W tym kontekście można zapytać też o możliwość powrotu do homilii jako dialogu, nie kazania z podziałem na nauczającego i nauczanych. A jak to jest właściwie z papieżem? Benedykt XVI pokazał, że papież może przejść na emeryturę. Kim jest więc papież? Ojcem świętym? Sikora przypomina: papież jest biskupem Rzymu. Ta ograniczona perspektywa odkrywa paradoksalnie bliską stadu rolę: tego, który czuwa, by był zachowany „ruch do przodu” w łączności z „korzeniami” oraz między sobą. Tyle i aż tyle.
Uznając, że tym, co jest nam dane w obliczu Tajemnicy, są li tylko przebłyski rozumienia, dobrze jest akceptować możliwość poruszania się po szerokim szklaku wiary raczej nie gęsiego i raczej bez kurczowego trzymania się jeden drugiego, na co wskazuje Sikora. Bo szlak jest szeroki.      Trudno uznać naszą dyskusję nad tymi trzema rozdziałami książki za zamkniętą. Raczej było to rozważanie naszych wielu wątpliwości i różnych, czasami nowo otwierających się perspektyw. Taki kolejny przyczynek do chrześcijaństwa otwartego, do wzajemnego porozumiewania się, bez utrudniających podziałów.
Mariusz Hewczuk

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!