Wsłuchany w mowę ziemi. Ziemia nie jest fabryką

„Musimy dziś lepiej zrozumieć naturę więzi, która łączy gospodarza z jego gospodarstwem. Musimy właściwie ująć naturę gospodarskiej pracy. Grozi nam bowiem niebezpieczeństwo, że pracę tę potraktujemy tak, jakby to była praca przedsiębiorcy przemysłowego. Przedsiębiorca przemysłowy to jeszcze nie gospodarz. Mówiąc „przedsiębiorca przemysłowy”, mam na uwadze przede wszystkim dorobkiewicza, który nie czując w sobie żadnych głębokich wartości  duchowych, nadrabia braki pieniędzmi. Dla takiego człowieka ziemia to tylko „surowiec” do „wyeksploatowania”, a gospodarstwo to „fabryka” do produkcji niosącej materialny zysk. […] Ziemia, stanowiąc część gospodarstwa, jest rolą; nie jest więc ani surowcem do eksploatacji, ani fabryką do „produkcji zbóż”. To właśnie najpierw musimy zrozumieć. Surowce znajdują się wprawdzie w ziemi, ale nie są ziemią. […] Po eksploatacji surowca pozostaje puste miejsce. Czy można w ten sposób postąpić z ziemią? Czy może pozostać po niej puste miejsce? Ziemia nie jest do „eksploatacji”.  Ziemia musi trwać. Trzeba tak postępować z ziemią, aby pozostała ziemią. Dlatego trzeba jasno powiedzieć ziemia nie jest surowcem.”

 

Ks. Józef Tischner. Etyka solidarności oraz Homo sovieticus. Wyd. II. Wydawnictwo „Znak”, Kraków  2005, s. 82-83.

fot. Adam Walanus

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!