Powołanie Apostołów w obrazie słowie i muzyce

Ewangeliarz niedzielny

Ewangelia (Mk 1, 14-20)

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

+ + +

W 1308 roku w rada miasta Sienna zamówiła dla sieneńskiej katedry ołtarz. Podjął się tego Duccio di Buoninsegna  († 1318). Artysta tworząc to wspaniałe dzieło w formie poliptyku czerpał z tradycji bizantyjskiej oraz francuskiego gotyku. Symetryczny układ połączony został ze swego rodzaju dramatyzmem i realizmem. Awers poliptyku przedstawia w centralnej części Maryję siedzącą na tronie a towarzyszą jej aniołowie i święci.

Pod tym widać w małym formacie sceny biblijne związane z Bogurodzicą. Nas bardziej interesuje rewers całego dzieła. W centrum ukazany został Jezus umierający na krzyżu a wokół umieszczono sceny związane z Jego działalnością. Skupmy się na jednej z nich. Na samym dole rewersu poliptyku znajduje się tempera na desce „Powołanie apostołów Piotra i Andrzeja”.

Ewangelia w obrazie

Jezus przechodząc obok jeziora Galilejskiego ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem i jego brata Andrzeja. Duccio nie przedstawił tu krajobrazu i zgodnie z ikoniczną tradycją zastosował złote tło, mające symbolizować świętość. Mimo iż najważniejszą postacią na obrazie jest Jezus to został on postawiony z boku, z lewej strony. W naszej kulturze od tej strony zaczyna się czytać tekst. Zatem Jezus jest postacią, którą pierwszą czytamy na tym obrazie. Natomiast w centrum znajdują się przyszli Apostołowie, Piotr i Andrzej.

Można sądzić, że malarz chciał, aby nasza uwaga skupiła się na nich. Piotr został przedstawiony w błękitnej tunice i widać, że raczej już podjął decyzję. Jego spojrzenie mówi wszystko. W przeciwieństwie do Piotra, jego brat Andrzej, jeszcze się zastanawia patrząc w stronę oglądających obraz. Wie, że ta decyzja zmieni wszystko. Bardzo ważna jest tutaj gra kolorów. Czerwony oznaczać będzie miłość, niebieski zwycięstwo. Otaczający całość kolor złoty wyraźnie wskazuje na świętość i ogarniającą bohaterów obrazu obecność Bożej chwały.

Gdybyśmy się dobrze przyjrzeli zauważymy, że w centrum znajduje się serce Piotra. Jezus mówi do jego serca a wpatrzone oczy w Mistrza pokazują, że droga do Niego wiedzie przez słuchanie. Obaj bracia zostali wręcz wyrwani ze swojej codziennej pracy. Piotr bardziej zdecydowanie niż Andrzej puścił sieci.

Jest jeszcze jedna symbolika. Jezus stoi na lądzie a wokół niego jest skała. Ona to jest kojarzona z czymś stałym, z pewnikiem, z czymś mocnym z fundamentem. Piotr przecież w innym miejscu Ewangelii nazwany został skałą. Natomiast Apostołowie stoją w łodzi znajdującej się na wodzie, która symbolizować może coś niestałego, a nawet niebezpiecznego.

Ewangelia w słowie

Omawiany fragment poliptyku bardzo dobrze koresponduje z dzisiejszą Ewangelią. Po uwięzieniu Jana Jezus przychodzi do Galilei, gdzie ogłasza: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Głoszenie tej Dobrej Nowiny może się urzeczywistnić dzięki tym, którzy pójdą za Mesjaszem. Jezus idąc wokół Jeziora Galilejskiego powołuje braci: Piotra i Andrzeja oraz Jakuba i Jana. Autor tej Ewangelii, święty Marek, prawdopodobnie opierał się na świadectwie samego Piotra, które staje się dla nas ważnym źródłem informacji o Jezusie. Można powiedzieć, że Ewangelia według świętego Marka jest historią męki Jezusa z obszernym wprowadzeniem. Omawiana scena należy właśnie do tego wprowadzenia.

Trzeba zatem spojrzeć szerzej na nasz tekst. Marek ma tu konkretny cel teologiczny. Już w samym prologu czytamy, że jest to Ewangelia o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Słowa te wskazują na chrystologiczną koncepcję całego dzieła. Ewangelista chce pokazać, że wraz z nadejściem Jezusa, prawdziwego Mesjasza, rozpoczyna się coś nowego, nowy czas. Jezus jest tym, w którym spełnia się proroctwo Izajasza.

Galilea staje się miejscem Ewangelii. Tu Jezus powołuje uczniów, to tutaj zapowiada swoją mękę i śmierć. Po swoim zmartwychwstaniu oznajmił swój powrót do Galilei. Jest to wreszcie miejsce eschatologicznych objawień Jezusa. Z niej Jezus rusza do pobliskich miejscowości aż w końcu wyruszy do Jerozolimy. Ewangelię Marka charakteryzuje szczególny pogląd na uczniów i ich rolę obok Jezusa. Powołanie uczniów jest bardzo ważne – oni stanowili tę pierwszą komórkę odnowionego ludu Bożego – Kościoła. Jezus objawia się i zostaje objawiony jako Syn Boży. To klamra zwieńczająca całą Ewangelię  (Mk 1,1; 15,38).

Ewangelia w muzyce

Pogłębieniem rozważań dzisiejszej Ewangelii niech będzie dla nas przepiękne oratorium Edwarda Elgara († 1934), najważniejszego przedstawiciela narodowej szkoły angielskiej przełomu XIX i XX wieku.

Pochodził z rodziny muzyków, którzy prowadzili sklep muzyczny, dzięki czemu młody Edward mógł analizować partytury różnych utworów. Mimo, że sam był wybitnym skrzypkiem i organistą to pod względem kompozycji był autodydaktą. Jego utwory to kompozycje postromantyczne, eklektyczne, wskazują wyraźne wpływy romantyzmu, przede wszystkim Straussa. Mimo, że nie wniosły do historii muzyki nowych zdobyczy to dla angielskiej muzyki są cenne, gdyż pojawiają się po około 150 latach muzycznego zastoju, który rozpoczął się po śmierci Purcella i Haendla.

Elgar napisał trzy oratoria: „The Dream od Gerantius” (1900), „The Apostles” (1903) i „The Kingdom” (1906).

Zanim napisał libretto do „Apostołów” długo czytał pisma teologiczne oraz szkic Richard Wagnera „Jezusa z Nazaretu” oraz wiersz Henry’ego W. Longfellowa „Boska tragedia”. W sumie to pomysł napisania tego utworu zrodził się w czasach szkolnych kiedy to jeden z jego nauczycieli w klasie tak powiedział: „Apostołowie byli młodymi mężczyznami i bardzo biednymi. Być może przed zesłaniem Ducha Świętego nie byli mądrzejsi od niektórych z was tutaj”.

Swoje libretto ułożył nawiązując do najsłynniejszych oratoriów. Tak naprawdę to Elgar planował stworzyć pewną trylogię opowiadającą o Apostołach. Pierwszą częścią miało być oratorium „The Apostles”, drugą „The Kingdom” a ostatnią „Sąd Ostateczny”. Niestety trzecia część nie powstała.

“The Apostles” napisane jest na dużą orkiestrę z późnoromantycznym układem z dodatkiem szofaru żydowskiego instrumentu liturgicznego (wykonany z rogu baraniego). Często zastępowano szofar skrzydłówką – coś w rodzaju kornetu. Do orkiestry dołączono podwójny chór oraz sześciu solistów, którzy wcielają się w następujące role: Maryja, Anioł Gabriel, Maria Magdalena, Jan, Piotr, Jezus i Judasz. Słowa kompozytor zaczerpnął z Biblii oraz Apokryfów. Całe oratorium składa się z dwóch części podzielonych ma mniejsze odcinki. Całość treści skupia się na życiu Jezusa, którego centrum jest Zbawienie człowieka.

Ze względu na obszerny materiał tekstowy i dźwiękowy skupmy się na pierwszej części, która niech stanie się muzycznym komentarzem Ewangelii o powołaniu pierwszych Apostołów. Rozważając i medytując dzisiejszą Ewangelię zachęcam do odsłuchania czterech pierwszych utworów pierwszej części oratorium. Ostatni utwór („A gdy nastał dzień”) wprost nawiązuje do naszej Ewangelii.

1. Prolog

https://www.youtube.com/watch?v=f7yU2QnnEAs&list=OLAK5uy_naKbEzSY4F1iCcEPyUa0WTj3mk1WR6al8&index=1

To krótkie preludium orkiestrowe wprowadzające główny temat oratorium. U podstaw leży teologiczne założenie dzieła – ukazanie posłannictwa i dzieła zbawienia dokonanego na krzyżu przez Jezusa Chrystusa. Cały tekst prologu odwołuje nas do proroctwa Izajasza z rozdziału 61: „Duch Pański nade mną…”. Kompozytor ujął tę część w serię ośmiu głównych tematów melodycznych, a każdy z nich odnosi się do tekstu. Już pierwsze takty obrazują moc a zarazem delikatność Ducha, który sprawia, że możemy iść i głosić Dobra Nowinę. Słyszy się w tym również Ducha, który unosił się nad wodami podczas stworzenia świata.

Współbrzmienia, którymi się posługuje kompozytor dają dużo światła nadając obrazowi Ducha szczególną nadzwyczajność. Światło w sposób harmoniczny oraz dynamiczny rozbrzmiewa również na słowie „niewidomym” wskazując moc uzdrawiania Jezusa. Natomiast już przy końcu utworu słychać tajemnicze półtony obrazujące Chrystusa, który jest Synem Bożym, Mesjaszem – o takim Chrystusie pisał w swojej Ewangelii święty Marek.

2. Powołanie Apostołów

a) Na górze – noc

https://www.youtube.com/watch?v=3uApvKjkggM&list=OLAK5uy_naKbEzSY4F1iCcEPyUa0WTj3mk1WR6al8&index=2

Delikatne smyczki wprowadzają śpiew tenora (narratora), któremu z czasem zaczynają spokojnie towarzyszyć klarnety.: „I stało się w owych dniach, że Jezus wyszedł na górę modlić się. I całą noc modlił się do Boga”. Pojawiają się dwa odległe oboje i jeden róg przywołujące nam palestyńską noc. Przytłumione instrumenty dęte blaszane, harfa i smyczki przedstawiają modlącego się Chrystusa. Występuje tu również Anioł śpiewający solo: „ (…). Pan powraca na Syjon – radujcie się, razem śpiewajcie (…), bo Pan ma pocieszyć swój lud”.

b) Świt – Poranny psalm

https://www.youtube.com/watch?v=CkoK1rUiJiY&list=OLAK5uy_naKbEzSY4F1iCcEPyUa0WTj3mk1WR6al8&index=3

Głos Anioła zostaje przerwany przez orkiestrowy opis świtu. Słychać z dala róg (kompozytor pisał tę partię na szofar), który zaczyna od brzmiącego jakby w oddali dźwięku „es” i wznoszącego się do „c”. Z czasem dołączają do niego trąby i rogi. Nagle alt i tenor ogłaszają: „Świeci się”. Ich głos rozbrzmiewa w rozjaśnionej orkiestrowej harmonii. Odczuwa się tu radosne poruszenie.

Śpiewają dalej: „Oblicze całego Wschodu płonie teraz światłem. Świt sięga aż do Hebronu!”. Zauważmy tu charakterystyczny rytm instrumentów perkusyjnych i smyczków. Słychać w nich naśladowanie bicia serca, które raduje się, bo zaczyna się dzień – być może kompozytor nawiązuje tu do poranku zmartwychwstania.
Wybrzmiewa tu także chór w swoim hymnie porannym z tekstem Psalmu 92. Jak można usłyszeć orkiestra nadaje swą melodią tej scenie coraz większej dramaturgii.

c) „A gdy nastał dzień”

https://www.youtube.com/watch?v=T1tetBvgWYI&list=OLAK5uy_naKbEzSY4F1iCcEPyUa0WTj3mk1WR6al8&index=4

Zwieńczeniem dramaturgii świtu jest ogłoszenie przez narratora, że oto nastał dzień, w którym Jezus wybiera Apostołów. To właśnie na słowie „Apostołowie” tenor wybrzmiewa długą nutą podkreślając zadanie wybranych uczniów.

Decyzję Jezusa potwierdzają uroczyście wyśpiewane przez chór dźwięki. Najpierw w unisonie, a następnie w wielogłosie: „Pan ich wybrał, aby stanęli przed Nim i Mu służyli. Wybrał słabych, aby zawstydzić potężnych (…)”.

Po partii chóru razem Jan, Piotr i Judasz śpiewają: „Jesteśmy sługami Pana”.

Ciekawy jest później tekst jaki Elgar wkłada w usta Apostołów. Piotr śpiewa: „Ty wskażesz nam drogę życia (…)” – jako pierwszy papież miał kierować powstałym Kościołem. Jan odnosi nas do czynów miłości: „Błogosławieni, którzy Cię miłują (…)”. Natomiast Judasz sprawę traktuje bardziej przyziemnie: „Będziemy jeść z bogactw pogan i będziemy się chlubić ich chwałą (…)”.

Za każdym razem, gdy Ci trzej Apostołowie wypowiadają się razem, chór potwierdza: „Oni są sługami Pana, Będzie kierował ich pracą”.

Pojawia się również postać Anioła. A pod koniec dostojnym barytonem Jezus posyła wybranych: „Oto posyłam Wam. Kto Was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał”.

Na koniec Anioł kieruje wyraźną prośbą skierowaną do Boga: „Spójrz z nieba, o Boże i nawiedź tę winorośl”.

Chór i Apostołowie jednomyślnie wołają: „Amen”. To słowo, które potwierdza ich decyzję, że chcą iść za Jezusem przedstawione zostało w bardzo jasnych dźwiękach. Amen przypieczętowują instrumenty dęte. Tym kończy się ta część dzieła.

Ewangelia przeznaczona na dzisiejszą niedzielę opisuje powołanie Apostołów. Jezus wzywa po imieniu Szymona (zwanego Piotrem) i jego brata Andrzej oraz braci Jakuba i Jana. Wybrał zwykłych rybaków. To szczególne przesłanie dla nas. Bóg nie potrzebuje herosów, ludzi wyróżniających się statusem społecznym,  zawodowym, czy intelektualnym. Bóg patrzy w serce i potrzebuje ludzi zdolnych kochać. Powołując pyta zawsze o jedno: “Czy miłujesz mnie … ?” (J 21,16).  Zapewne było to ważne przesłanie również dla Edwarda Elgara, w którego życiu pojawiły się wątpliwości związane z wiarą, a połączone z niskim poczuciem własnej wartości i artystycznej niepewności zaowocowały genialnym dziełem.

Na samym początku nawiązałem do obrazu, który przedstawia naszą ewangeliczną scenę. Jest tam tylko jedna łódź. Są tylko dwaj Apostołowie – Piotr i Andrzej.

Wyobraźmy sobie, że na drugiej łodzi jesteśmy razem z Jakubem i Janem i to do nas również Mesjasz wyciąga zapraszającą rękę.
Czy mimo swoich życiowych rozterek odważysz się wyjść z łodzi, poza to, co ci jest znane i pójść za Nim?

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Ewangeliarz redaguje:

Autorzy:

W przeszłości ewangeliarz redagowała Justyna Nowicka, a autorami byli Jolanta Elkan-Wykurz, ks. Andrzej Draguła, ks. Arkadiusz Lechowski, Agnieszka Nowak, ks. Andrzej Perzyński, Maciej Radecki.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!