Od zdumienia do przerażenia

Ewangeliarz niedzielny

Ewangelia (Mk 1, 21-28)

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga».
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

+ + +

Pośród ludzi, których spotkał Jezus wyłaniają się w dzisiejszej Ewangelii dwie grupy. Pierwsza to ta, która w synagodze wsłuchuje się w Jego nauczanie. To pobożni Izraelici, uczęszczający do synagogi, znający Pisma Święte, proroków, refleksyjnie wsłuchani w słowa Jezusa. Popadają w zdumienie nad nauką Jezusa. Od zdumienia do decyzji, to już mały krok.  Wystarczy, że uwierzą, że wraz z Jezusem faktycznie “czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże” (Mk1,15). IM może nie trzeba było tłumaczyć co to jest królowanie Boga, wystarczyło powiedzieć, że to teraz się dokonuje.

Zdumnienie

Są zdumieni nauką Jezusa, gdyż Ten nie tyle wyjaśnia pisma, to co kiedyś powiedział Bóg przez Mojżesza i proroków i jakie znaczenia miały te słowa, ale wskazuje na to, co teraz czyni Bóg.

On sam prorokuje – ukazuje jak Bóg działa dzisiaj i czego od nas oczekuje. W Ewangelii według św. Jana, Jezus mówi wprost, że “Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego” (J 5,19). Nauczał z mocą, bo “widział”, co Bóg dokonuje, co chce dokonać przez Niego teraz, w historii Izraela.

Władza Jezusa, którą dostrzegają słuchacze polega nie na tym, że Ten dokonuje niezwykle głębokiej, wyczerpującej i aktualizującej egzegezy słów Pisma Świętego, że wygłosił “piękne kazanie”. Ale na tym, że w oparciu o te słowa tworzy On nową ich stronę. Jezus nie tylko widzi czyniącego Ojca, ale to On sam działa jak Bóg. U Mateusza “nauka z mocą” wyraża się za pomocą wielokrotnie powtarzającego się zwrotu: “Słyszeliście, że powiedziano przodkom: … A Ja wam powiadam”. Chodzi jednak o coś więcej niż same słowa.

Ewangelista Marek wspomina, że Jezus nauczał, ale nic nie mówi o tym, co było przedmiotem nauczania. Po uroczystej proklamacji: “czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże” (Mk1,15), nie ma wątpliwości, że to właśnie panowanie Boga, które wraz z Jezusem wchodzi w historię było treścią przepowiadania. O tym czy jest królestwo Boże więcej  znajdziemy choćby w Kazaniu na Górze (Mt 5-7).

Nauczanie z mocą oznacza ukazanie ostatecznego sensu Tory. Ta ma być nie tylko znana, komentowana, wyjaśniana, studiowana, ona ma być wdrożona. Jezus w odróżnieniu od innych rabinów i nauczycieli nie nawołuje do studiowania Tory, nie tworzy kolejnej szkoły rabinicznej, aby przekazać kolejną, jedną z wielu interpretacji. On ją kompletuje.

Jezus przekazuje jej ostateczne znaczenie. Dlatego ogłasza panowanie Boga i rozpoczyna ze swoimi uczniami wspólnotę, w której ma się wypełnić to, co zawsze pragnęła Tora. Nauczanie z mocą to przejście od słów do czynów, od nauczania do praktykowania.

Z tego właśnie powodu Jezus czuje się wezwany do odnowienia i zgromadzenia Izraela, aby ten, jako lud wybrany do głoszenia i objawienia dzieł Boga, rozpoznał i przyjął królowanie Boga. Nie może się to dokonać w pojedynkę, samemu. Tora to nie tyle projekt świętego człowieka, ale społeczeństwa jakiego chce Bóg – świętego społeczeństwa. Królestwo Boże to nie wizja zaświatów, ale Boże działanie z mocą w tym świecie, które może wywoływać nie tylko zdumienie, ale i przerażenie.

Wspomniałem, że pośród ludzi, których spotkał Jezus wyłaniają się dwie grupy. Drugą reprezentuje człowiek “opętany przez ducha nieczystego”, przez demona (to nie to samo, co szatan, to personifikacja jakiejś dolegliwości, ograniczenia).
Jezus go nie osądza, ale przywraca do społeczności, do Izraela otwierając przed nim udział w królestwie Bożym.

Przerażenie

W przypadku tego człowieka nie ma zdumienia nad słowami Jezusa. Był on wprawdzie w synagodze, bo taki zwyczaj, taka obowiązywała konwencja, słuchał tych samych słów, a jednak jego reakcja była zgoła inna. Zamiast zdumienia jest u niego przerażenie.

Zapewne z uwagą wysłuchał nauczania Jezusa. Zdał sobie jednak sprawę, że jeżeli rzeczywiście wraz z Nim i przez Niego Bóg zaczął panować, to wszystko, co było dotychczas musi się zmienić. Nie można dalej prowadzić dotychczasowego stylu życia, nie można poprzestać na przyzwyczajeniach, albo jak to dzisiaj mówimy, na “wierze kulturowej”. Człowiek ten zdał sobie sprawę, może lepiej niż inni, że nauczanie z mocą, przejście od słów do czynów, zmienia wszystko.

Dokładnie takie samo przerażenie ogarnęło establishment, świadomy, że wraz z panowaniem Boga, wiele musiało by się zmienić, wiele niesprawiedliwości zostać naprawionych, głodni musieliby znaleźć posiłek, ciemiężeni sprawiedliwość, płaczący pocieszenie. To oznacza koniec panujących stosunków społecznych opartych na zysku, przemocy i niesprawiedliwości.

Ci również odkryli, że działalność Jezusa może ich “zgubić”. Dlatego ostatecznie uznano, że “lepiej (…), gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród” (J 11,50-51). Oczywiście nie chodziło wcale o dobro narodu, ale establishmentu, który nie chciał nic zmieniać, a w nauczaniu Galilejczyka dostrzegał tylko jedno -zgubę dla siebie i swoich nieczystych interesów.

Panowanie Boga, może się dokonać tylko tam, gdzie człowiek przejdzie od samowoli, w której jesteśmy świetnie zaprawieni, do pełnienia woli Boga. Oznacza uśmiercenie części samego siebie, co ów człowiek, tak jak i wielu odczytuje jako “zgubę”.

Nawrócenie, do którego wzywa nas Jezus to zawsze zmiana. Czy zatem Jezus to zguba, czy szansa?
Św. Paweł odkrył w Jezusie największa szansę: “Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Abym nie żył ja, ze swoimi przyzwyczajeniami, sposobem działania, traktowania innych ludzi dawny nasz człowiek musi zostać razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu (por. Rz 6,6).

 

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Ewangeliarz redaguje:

Autorzy:

W przeszłości ewangeliarz redagowała Justyna Nowicka, a autorami byli Jolanta Elkan-Wykurz, ks. Andrzej Draguła, ks. Arkadiusz Lechowski, Agnieszka Nowak, ks. Andrzej Perzyński, Maciej Radecki.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!