W ogniu wypróbowany

Historia „Tygodnika Powszechnego”, będącego forum dla wolnej myśli, rozpoczyna się z chwilą gdy wiara w słowo jeszcze nie zginęła. Jest tarczą, znieść pozwala wiele: koszmar wojny, ataki władzy ludowej, postępujący relatywizm etyczny. Przepełniony wizją odczynienia zła w duchu absolutnej wierności imponderabiliom był Jerzy Turowicz, wieloletni naczelny redaktor pisma. Niezłomny, od dalekosiężnych wizji i szkoły charakteru.

Książka Anny Matei pt. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak, przybliża czytelnika z sylwetką wybitnego publicysty, mistrza duchowego dla wielu. Dziennikarka „Tygodnika Powszechnego”, laureatka nagrody Grand Press w kategorii wywiad za rok 2007 rzetelnie, z reporterską dociekliwością zbiera ślady obecności Jerzego Turowicza. Notuje relacje bliskich, opowieści współpracowników (imponujący materiał faktograficzny!) i nakłada te strzępy pamięci na przestrzenie, w których przebywał, mieszkał, żył i tworzył autor Biletu do raju.

Rozdziały książki odsłaniają miejsca – azyle wolności – Goszyce i adresy krakowskie: salon przy placu Jabłonowskich i mieszkanie Gołubiewów, także dom Anny i Jerzego Turowiczów przy Lenartowicza 3/10. To przestrzeń zatem porządkuje słowa, idee, działania. Pozwala to Matei oddać rytm życia Jerzego Turowicza, rozpięty między dojmującym odczuciem trwogi XX wieku a świadomym wysiłkiem woli to odczucie przekraczającym. W jaki sposób mówić o heroizmie Turowicza? Anna Mateja proponuje zamiast popadania w pułapki sentymentalizmu podporządkowany prawidłom obiektywizmu tok narracji. Oddaje głos świadkom epoki Turowicza, na pierwszy plan wysuwając bohatera opowieści – budzącego respekt, podziw, otoczonego aurą wielkości. Jako mistrza stylu zapamiętuje Turowicza m. in. Józefa Hennelowa i Stanisław Grygiel. Redaktor „miał czułe ucho, potrafił oceniać teksty, miał w sobie odwagę drukowania rzeczy nieoczywistych”.

W książce pozna czytelnik to i jeszcze genealogię rodzinną Jerzego Turowicza na tle czerniejącego nieba XX wieku, a także świadectwa daru wolności słowa w siermiężnych czasach.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

1 Komentarz

Avatar

jw · 11 grudnia 2012 o 16:26

Świetna książka! Przeczytałem jednym tchem. Dziękuję p. Annie Matei i gratuluję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!