Tygodnikowe tematy: Kościół. Red. Augustyn i ks. Prusak

 

O czym będziemy rozmawiać-? To pierwsze słowa ks. Jacka Prusaka, gdy padło pytanie o jego historię w „Tygodniku Powszechnym”. O piśmie? Zespole? Czy o tematyce Kościoła w piśmie?  To są różne tematy.

„Tygodnik” to czasopismo katolickie, prowadzone przez ludzi świeckich, stad jego specyfika. Porusza sprawy, których inne pisma nie poruszają i robi to w zupełnie odmienny sposób, jako tygodnik katolicki, ale niekościelny.

Czytany jest przez wielu ludzi o różnorodnych poglądach i przekonaniach i nie wszyscy czytają go tak samo i z tych samych powodów. Reprezentuje różne wizje katolickości, w tym także Kościoła, odmienne od tego, jak widzą go i o nim piszą inni- mówił gość spotkania  „Tygodnikowe tematy. Kościół”,  członek redakcji pisma  i autor publikujący w nim od 2006 roku.

O Kościele staramy się mówić mądrze i zgodnie z przyjętą przez nas zasadą, że naszym zadaniem, zadaniem redakcji, jest „robić dobrą robotę”-kontynuował nasz drugi gość- redaktor Edward Augustyn, opowiadając o swojej historii z pismem, które zatrzymało Go „w progu Kościoła”.

Nie jest to pisanie antykościelne, choć czasem jest antyklerykalne. Opiera się na tym, by uwzględnić jak najwięcej opinii i pisać więcej niż na co dzień o Kościele się pisze, przede wszystkim nie zamykając się na dialog, zachowując otwartość. Ważne jest, by dobrze opisywać rzeczywistość, nie tylko krytykując, ale szukając przyczyn konfliktu czy kryzysu.

Konrad Stanowicz prowadzący spotkanie, zadał gościom pytanie o najważniejsze dla nich teksty  o Kościele. Dla księdza Prusaka istotna jest sama formuła opisywania Kościoła, inspirowało go wiele testów, lecz dla Niego- katolika i księdza- programowym dziełem, jedynym, które mógłby wskazać, jest wyłącznie Ewangelia.

Redaktor Augustyn mówił o znaczeniu dawnych artykułów wprowadzających w przemiany posoborowe i o tekście Jerzego Turowicza z przełomu lat 60-tych i 70-tych pt. „Kryzys w Kościele”, który przerażająco nie stracił na aktualności.

Pytany o reformę Kościoła ksiądz Jacek Prusak powiedział, że gazeta nie może reformować Kościoła, nie jest to jej rolą ani nie ma takich możliwości. Kościół może być reformowany tylko przez tych, którzy się z nim w pełni identyfikują, którzy są wewnątrz, a redakcja nie dobiera sobie ludzi w ten sposób.

„Tygodnik” miał w swych założeniach misję katechizowania dorosłych i nadal widzi siebie jako forum spotkania inteligencji katolickiej z niekatolicką, szczególnie teraz, gdy potrzebny jest Kościół polemiczny i katolicyzm otwarty. Bo nie ma wątpliwości, że gazeta przetrwa, ale czy przetrwa taki katolicyzm?

Formuła katolicyzmu kulturowego się chwieje. Aby reforma stała się możliwa, musi  pojawić się synodalność, bo inaczej katolicyzm otwarty przegra, tak jak przegraną jest opuszczenie Wiślnej- twierdził ksiądz Prusak. Nie jest przegraną pisma, ale formuły katolicyzmu, którą promował.

Redakcja nie ma ambicji reformatorskich- podjął temat redaktor Augustyn- nie tak rozumiemy swoją rolę. Oczywiście są tacy, którzy taką potrzebę realizują, ale dopuszczane są do głosu różne sposoby przeżywania katolicyzmu i Kościoła. Zadaniem pisma jest budowanie opinii na faktach, a nie podporządkowywanie faktów opiniom.

Jednak „Tygodnik” nie jest słupem ogłoszeniowym- dodał ksiądz Prusak. Nazwa „katolicki” zobowiązuje i nie tak katolicyzm rozumiemy, że można napisać wszystko.

To była bardzo ciekawa rozmowa, pokazująca, jak różnorodne jest podejście do tematów w „Tygodniku Powszechnym” i jak te postawy potrafią się uzupełniać, być ”na miedzy między polami”-jak napisał redaktor  Edward Augustyn w jednym ze swoich teksów.

 

Link do filmu z debaty “Tygodnikowe spotkania: Kościół” :

https://www.youtube.com/watch?v=Ys69TdkwPB8

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!