Posted on: 16 marca 2009 Posted by: Agata Łazor Comments: 0

Tygodnik jest dla mnie dowodem na to, że w Kościele jest miejsce na prawdziwą Rozmowę i wspólne poszukiwanie Prawdy. Jest też dla mnie pocieszeniem, kiedy zdarza mi się o tym zapomnieć. A także ideałem dialogu, bo kto to widział, żeby w „kościelnej” gazecie na sąsiadujących stronach zamieszczać artykuły przedstawiające zupełnie różne poglądy na jedną sprawę. Tygodnik jest też dla mnie gazetą, która w moim pracowitym tygodniu dostarcza mi informacji na tematy bieżące. Zwięźle i bez pogoni za sensacją, wyłapywania newsów za wszelką cenę. Tu, jakże często, mogę przeczytać rzetelne, wyważone opinie na tematy polityczne i społeczne. Zgadzam się, czasem może trochę za bardzo skrytykują jedną z partii politycznych, ale i tak, jak żadna inna gazeta, próbują przedstawiać różne punkty widzenia. A wyrobienie sobie zdania na dany temat, zostawiają nam. Czyż nie to jest szacunkiem dla czytelnika i wiarą w jego umiejętność samodzielnego myślenia? Tygodnik to również ludzie. Przewijające się przez kolejne numery, rozpoznawane już przeze mnie, nazwiska. Ojciec Prusak piszący o Bogu nie pomijając przy tym jednak prawdy o człowieku. Ksiądz Boniecki w taki piękny sposób piszący o naszym Kościele. Bo jakże często chciałoby się zbuntować się i krzyknąć, że po co nam ci wszyscy fundamentaliści, zróbmy własny, lepszy kościół, a tu ks. Boniecki pisze, że Kościół jest wspólnotą daną nam przez Boga, że jedność też jest ważna. Michał Kuźmiński, który nie ucieka od pytań stawianych przez człowieka w świecie współczesnym. Artur Sporniak, szukający prawdy o miłości. Jan Klata, który sprawia, że młodsza Kuzynka porywa gazetę i między jednym a drugim atakiem śmiechu cytuje rodzinie co lepsze fragmenty felietonu. A jeszcze rok temu mówiła „Tygodnik? Eeee, to nudy przecież”…. I jeszcze pani Józefa Hennelowa, ojciec Kozacki, biskup Życiński i wszyscy Inni. A także eksperci, którzy pojawiają się na chwilę, bo ich głos jest akurat konieczny w jakiejś sprawie. Zapraszani dlatego, że znają się na rzeczy, a nie dlatego, że głosują na tę czy inną partię lub przykładnie chodzą do Kościoła. Polski rynek prasowy i polski Kościół byłyby z pewnością gorsze bez takiej gazety. Pozdrawiam Redakcję, nie dajcie się 🙂

 

Agata Łazor Nauczycielka i tłumaczka, absolwentka filologii norweskiej na UAM.

comments