Paradoksy Marszu Niepodległości

Marsz Niepodległości w 2018 r. Fot. Więź

W ostatnich latach Marsz Niepodległości organizowany przez środowiska nacjonalistyczne, urósł do roli największej i najgłośniejszej inicjatywy związanej ze świętem 11 listopada. Spory o ocenę tego wydarzenia ujawniają się co roku: szowinistyczno-rasistowska impreza domorosłych faszystów, albo szlachetny w swych intencjach objaw patriotyzmu, w którym uczestniczą całe rodziny, a ewentualne ekscesy to margines, może nawet prowokacja. Nie mam zamiaru dorzucać kolejnej opinii w tym dość jałowym sporze, chciałbym jedynie pokazać kilka paradoksów obecnych w dzisiejszej formie obchodów święta niepodległości.

Klucz do Jana Olszewskiego

Jan Olszewski / źródło: Strona Prezydenta RP

Kim był Jan Olszewski? Socjalistą? Masonem? Szlachetnym obrońcą w procesach politycznych? Współtwórcą KOR i Solidarności? Jednym z ojców III RP? Premierem – lustratorem? Ofiarą „nocy teczek”? Ikoną prawicy? Człowiekiem, który wydał ostatnie tchnienie trzymany za rękę przez Antoniego Macierewicza? Wyjątkowa zdawałoby się biografia, pokrętna, złamana, pozbawiona wątku przewodniego. Czyżby?

Czytaj dalej