Święci grzesznicy

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, Uroczystość Wszystkich Świętych

1 listopada 2021 

Mt 5,1-12a

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

 

„Boga mogą widzieć tylko tonący” („Only drowning men could see him”) – śpiewał Leonard Cohen w „Suzanne”. Taka taż jest historia życia wielu świętych, a także droga do świętości każdej i każdego z nas. Często dostrzegamy Boga dopiero wówczas, gdy toniemy pod naporem życiowych burz i sztormów. Z drugiej strony, tym co nie pozwala nam Boga dostrzec jest przekonanie o własnej cnocie, świętości, sprawiedliwości bez skazy. Nie ma nawrócenia bez uznania własnego grzechu, własnej biedy. Trzeba mieć odwagę stanąć w prawdzie o samym sobie. A to często jest bolesne. Uświadamiamy to sobie dzisiaj, gdy wspominamy tych wszystkich niekanonizowanych oficjalnie świętych, pośród których – jak wierzymy – są nasi bliscy, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, nauczyciele koleżanki i koledzy.

W Kościele apostolskim „świętym” nazywany był każdy chrześcijanin. „Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem. Pozdrawiają was wszyscy święci” – pisze św. Paweł w Drugim Liście do Koryntian (13,12), a w Liście do Filipian (4,21): „Pozdrówcie każdego świętego w Chrystusie Jezusie. Pozdrawiają was wszyscy święci, zwłaszcza ci z domu Cezara”. We wczesnym średniowieczu natomiast, świętymi nazywano jedynie ludzi wyjątkowych, zwłaszcza tych, którzy nie tyle naśladowali Jezusa w codziennym życiu, lecz tych, którzy potrafili dokonywać cudów.

Jakkolwiek nie kształtowałoby się pojęcie świętości w historii Kościoła, jednego możemy być pewni: świętość jest dla wszystkich. Trzeba jednak zaraz dodać: z małym wyjątkiem. Otóż nie dla tych, którzy za takich sami siebie uważają. Jezus stanowczo potępia grzech przekonania o własnej sprawiedliwości. Polega on bowiem nie tylko na fałszywym poczuciu, że jest się lepszym od innych, ale o wiele bardziej na pysze wobec Boga. Polega na przekonaniu o zbawczej samowystarczalności, o tym, że sam sobie „dam radę”. Tymczasem Niebo, a więc i świętość nie jest konsekwencją ludzkiej sprawiedliwości, moralnej doskonałości i tak zwanego cnotliwego życia, które czyni zbędnym Boże miłosierdzie i Bożą miłość.

Płynąca z Ewangelii recepta na świętość, jaką słyszymy każdego roku w uroczystość Wszystkich Świętych jest prosta. Nie tyle ci są święci, którzy wskrzeszają umarłych, przywracają wzrok niewidomym, wyrzucają demony, przepowiadają przyszłość, jaśnieją niezliczonymi cudami, co raczej ci, którzy są ubodzy duchem, miłosierni, czystego serca; którzy wprowadzają pokój, pragną i łaską sprawiedliwości i cierpią z jej powodu prześladowania (por. św. Bernard z Clairvaux, „Kazanie o św. Marcinie). Wiara to nie sport, w którym liczyłyby się nasze dobre uczynki niczym osiągnięcia.

Czy trzeba osiągnąć moralne dno, którego ewangelicznym obrazem jest prostytutka i kolaborant, aby zrozumieć, że świętość jest darem, dziełem Bożego miłosierdzia? Nie wiem. Wiem  natomiast, że najczęściej Boga dostrzegamy dopiero wówczas, gdy toniemy. Także, a może przede wszystkim w szambie naszego grzechu. Paradoksalnie to właśnie wtedy mamy największą szansę, by On nas zbawił, to znaczy obdarował nas świętością. Nas – grzeszników.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!