Sprawa  Jezusa z Nazaretu

Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich” (Dz 10,38). To popaschalne wyznanie wiary Piotra Apostoła ze stwierdzenia przeradza się dziś w pytanie: czy znam sprawę Jezusa z Nazaretu?

Wierzymy, że przez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Bóg stał się Emmanuelem – Bogiem z nami (zob. Mt 1,23). W Nim to, co ludzkie, spotkało się z tym, co Boskie, niebo z ziemią, Bóg z człowiekiem. W Nim „Słowo … zamieszkało pośród nas” (J 1,14). On jest jedynym Pośrednikiem (zob. Hbr 9,15), tylko w Nim i przez Niego mamy przystęp do Ojca (zob. Ef 2,18-22). Usprawiedliwieni przed Bogiem przez łaskę (zob. Rz 5,16) jesteśmy wezwani, aby usprawiedliwić swoją wiarę „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”, przed światem. Dokonuje się to wówczas, gdy ludzie, widząc nasze dobre uczynki, chwalą Ojca naszego, który jest w niebie (por. Mt 5, 16).  Nie dokonuje się to zatem w sposób magiczny. Potrzeba ludzi wiary, którzy przyjmą sprawę Chrystusa jako swoją własną.

 Dwa tysiące lat temu na peryferiach wielkiego imperium, za miastem (zob. J 19,20), w opuszczeniu przez bliskich (Mk 14,50), ukrzyżowano niejakiego Jezusa z Nazaretu. Było tam wielu ludzi. Większość drwiła z Niego, widząc w Jego beznadziejnej śmierci potwierdzenie, że Boga albo nie ma, przynajmniej dla skazańca, albo sam Bóg odrzucił Go jako bluźniercę (zob. Pwt 21,23). Ci wszyscy po ukrzyżowaniu wrócili do swoich domów i spędzili wieczór tak, jak zawsze, zgodnie z tradycją. Była też garstka tych, którzy wystraszeni stali „z daleka” (Mk 15,40). Niektórzy, widząc w jaki sposób umiera, widząc, że miłość i przebaczenie jest silniejsze niż nienawiść i śmierć, wyznali wiarę (zob. Mk 15,39).

Od tego momentu każdy w jakiś sposób staje przed tym wydarzeniem i – chcąc nie chcąc – opowiada się „za” lub „przeciw”. Można tak, jak tłum uznać Go za oszusta (zob. Mk 15,28), podważającego ustalony porządek świata, w najlepszym razie wyrazić ubolewanie nad Jego losem, utwierdzając się w swoich przekonaniach i sposobie życia. Ale można również odkryć, że życie zaczyna się wówczas, gdy się je oddaje, aby żyć dla innych – „oto wielka tajemnica wiary”. Tam, gdzie ta wiara staje się życiem, gdzie sprawa Chrystusa staje się naszą sprawą i jest kontynuowana, tam dzieje się Kościół.

Jest jeszcze jedno wydarzenie, które ukazuje, czym jest „sprawa Jezusa z Nazaretu” (zob. Dz 10,38): „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał»” (Łk 10, 30-35).

Ta znana przypowieść jest paradygmatem postawy wiary i jako taka musi być wciąż przepowiadana i wdrażana w życie.

Sprawa Chrystusa dzieje się tam, gdzie Kościół staje po stronie biednych, pokrzywdzonych, prześladowanych, napiętnowanych, cudzoziemców, potrzebujących pomocy (zob. Pwt 10,18) oraz grzeszników (zob Mt 9,12). Gdy bieda, cierpienie, poniżenie, odrzucenie tych ludzi staje się własną sprawą Kościoła, wówczas Dobra Nowina – Słowo staje się ciałem (por. J1,14), przenika do historii, gdy marginalizowani doświadczają błogosławieństwa solidarności i troski innych (zob. Mt 5, 3-11), wówczas  sprawa Chrystusa ma swój ciąg dalszy.

 Najważniejszą misją Kościoła pośród zwaśnionych i rywalizujących ze sobą ludzi jest posługa jednania (zob. 2 Kor 5, 18), niwelowanie podziałów, antagonizmów, wrogości.  W tym celu, na wzór Ukrzyżowanego, sam musi  zadać w sobie śmierć wrogości (por. Ef 2, 16). Zdolność do dialogu z każdym człowiekiem czyni go powszechnym, przepowiadanie Ewangelii – apostolskim, jednanie – jednym, okazywanie miłości i przebaczenia – świętym. Kościół nie może sprostać temu zadaniu inaczej jak tylko poprzez alternatywny sposób życia oparty na Ewangelii. Tylko w ten sposób może stanowić stały punkt odniesienia dla wszystkich ludzi, którzy pociągnięci przykładem wiary i pięknem Dobrej Nowiny zwrócą się do niego ze swoimi nadziejami, tęsknotami i bólem (zob. Rz 8,22) „by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8,21).

Sprawa Chrystusa jest wciąż aktualna, gdyż wciąż są ludzie, którzy chcą żyć pełną życia, szukają sensu, spełnienia; pragną dobra, prawdy i piękna. Pragną siły, aby kochać; nadziei, aby trwać; drogowskazów, aby iść dalej. Jezus wciąż przychodzi z Dobrą Nowiną.

 

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!