Nie jesteśmy bezradni i sfrustrowani

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 11 lipca 2021

XV NIEDZIELA ZWYKŁA

Mk 6, 7-13

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. “Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”. I mówił do nich: “Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Kiedy kilka tygodni temu w niespodziewanym mailu biskup pomocniczy Archidiecezji Westminster Paul McAleenan napisał do mnie: „Z Asyżu dotarły relikwie bł. Carlo Acutisa, które są przeznaczone dla Waszej parafii”, nie mogłem wyjść ze zdumienia. Przecież w listopadzie ubiegłego roku, gdy o relikwie prosiłem, otrzymałem odpowiedź odmowną. Tymczasem okazuje się, że bł. Carlo Acutis – (ur. w 1991 r. w Londynie, w rodzinie włoskich emigrantów) piętnastoletni chłopiec, który wielką czcią darzył Eucharystię, zmarły w 2006 r. i beatyfikowany w październiku 2020, chce jednak u nas być. Oprócz naszej wspólnoty, relikwie błogosławionego włoskiego nastolatka otrzymały jeszcze dwie londyńskie parafie – Our Lady of Dolours Servite Church na Fulham, gdzie Carlo był ochrzczony oraz kościół rektoralny Corpus Christi na Maiden Lane.

„Iść w kierunku celu, czyli Nieba, i nie umrzeć jako «kserokopie»” – to była dewiza życia Carlo. Czyż nie o to chodziło w misji Dwunastu, których Jezus rozsyłał po dwóch, by przypominali ludziom o owym „celu”? „Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia” – zanotował Ewangelista Marek (por. Mk 6, 12). Misja, jaką zlecił nam Jezus jest wciąż aktualna: mamy głosić Dobrą Nowinę i wzywać do nawrócenia, tzn. przypominać, jaki jest cel naszego życia. To misja wszystkich uczniów Chrystusa. Nie tylko duchownych.

Taka też była życiowa misja Carlo Acutisa. „Robił wszystko to, co robią jego rówieśnicy: chodził do szkoły, miał przyjaciół, uprawiał sport. Miał silny charakter, był więc w klasie uważany za lidera” – mówiła w jednym z wywiadów jego mama, Antonia Salzano. „Eucharystia to moja autostrada do nieba” – mówił Carlo. Zafascynowany obecnością Jezusa w Eucharystii, zorganizował wystawę pokazującą historię cudów eucharystycznych.  Nie było to łatwe zadanie: pracował nad nią dwa i pół roku i korzystał z pomocy rodziny. Wystawa przyniosła zaskakujące owoce: w samych Stanach Zjednoczonych, gościła w tysiącach parafii
i na ponad 100 uniwersytetach. Była też promowana na kilku Konferencjach Episkopatów, m.in. Filipin, Argentyny, Wietnamu i pokazywana w Chinach oraz w Indonezji. Dziś można ją oglądać na stronie www.miracolieucaristici.org w kilku językach, także po polsku. W ten właśnie nowoczesny sposób głosił  i wciąż głosi Dobrą Nowinę.

Dzisiaj wielu ludziom wydaje się, że głoszenie Dobrej Nowiny polega na opowiadaniu przyjemnych historyjek z happy endem. Wielu wymaga, by kaznodzieja mówił tylko o tym, co miłe i przyjemne, by słuchacze mogli „lepiej się poczuć”. Kaznodzieja to jednak nie couch. Kaznodzieja to ten, który wzywa do nawrócenia. Na tym polega głoszenie Dobrej Nowiny. To dlatego właśnie owa Dobra Nowina spotykała i wciąż spotyka się z niezrozumieniem, a głoszący ją z odrzuceniem. Odrzucenie jest często losem proroka. Ono wcale nie niszczy naszej misji. Jest jedynie nasieniem obumierającym i przynoszącym owoc we właściwym czasie. Czasie Bogu wiadomym.

Daleko bardziej niż nasz sukces lub klęska liczy się nasza zwyczajna wierność Ewangelii. Chrześcijaństwo nie jest dobrą nowiną o sukcesie kompromisów, ale Dobrą Nowiną o wartościach, dla jakich człowiek oddaje życie. Prorok Amos w swojej misji nie odniósł sukcesu. Apostołowie zostali ostrzeżeni przez Jezusa, że ludzie mogą nie zaakceptować ich przesłania. Ale pozostali wierni Ewangelii, a owoce ich pracy trwają do dziś.

Dlatego nie możemy się frustrować, gdy nasze głoszenie Ewangelii nie przynosi natychmiastowych owoców. Nie mogą się frustrować rodzice, którzy bezskutecznie próbują zasiać ziarno wiary w sercach swoich dzieci. Nie powinni się frustrować dziadkowie, którzy robią wszystko, by ich wnukowie wrócili do Boga. Nie przystoi się frustrować siostrom zakonnym, zakonnikom i zwykłym księżom, gdy wydaje im się, że ich praca jest przysłowiową „orką na ugorze”. Owoc pojawi się w odpowiednim czasie. Czasie Bogu wiadomym. Carlo Acutis urodził się w niereligijnej rodzinie. Jednak jego rodzice na nowo zbliżyli się do Boga pod wpływem pytań syna o wiarę, a potem wspierali jego wynikające z wiary inicjatywy. Wszystko ma swój czas.

Obecny w swoich relikwiach od 10 lipca w naszej parafii*** bł. Carlo Acutis będzie nam skutecznie przypominał, że naszym zadaniem jest głoszenie Dobrej Nowiny. Nie tyle słowem, co świadectwem życia. Będzie nam przypominał, że nic jeszcze nie jest przegrane do końca. Nie zostały nam wytrącone z ręki wszystkie ewangelizacyjne narzędzia i sposoby. Nie, nie jesteśmy bezradni i sfrustrowani. Historia toczy się dalej. I to właśnie jest niezwykle dobra nowina dla mnie, dla Ciebie i całego Kościoła!

 

*** Relikwie są darem abp. Domenico Sorrentino, biskupa diecezji Asyż, dla ministrantów naszej parafii oraz ministrantów wszystkich polskich parafii w Anglii i Walii.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dział redaguje:
Ewangeliarz redaguje:
Autorzy:

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!