Na marginesie rozdziału: Wszyscy jesteśmy uchodźcami

Jest to stosunkowo krótki, ale za to jeden z lepszych rozdziałów książki Uczestniczyć w losie drugiego.. Rozmowa wprawdzie dotyczy sytuacji z roku 2018, nie tylko sprzed napaści Rosji na Ukrainę, ale również sprzed dramatu na granicy z Białorusią, jednak stwierdzenia pozostają jak najbardziej aktualne.

Prof. Szostek nie jest totalnym anty-PiSowcem. Dostrzega wszelkie pozytywne działania ekipy rządzącej od 2015 roku. Jednak w sprawie uchodźców ma stanowisko jednoznaczne. Jest bezwzględnie krytyczny.

Rząd, przy pomocy tendencyjnej, zmasowanej propagandy, wpaja społeczeństwu strach przed obcymi przybyszami, a następnie umiejętnie „zarządzając tym strachem”, zapewnia sobie głosy wyborców.

Są to działania niemożliwe do pogodzenia z etyką chrześcijańską.

Fałszywa propaganda zmieniła w ciągu paru lat nastawienie Polaków. Stali się wrodzy imigrantom i co gorsza stali się dumni z tego, czego powinni się wstydzić. Można rzec, że ekipa rządząca systematycznie demoralizuje społeczeństwo.

Autorzy demaskują kłamliwość argumentów w rodzaju, że uchodźcy to terroryści, że przyjmowanie Ukraińców zwalnia nas z pomocy wszelkim innym uchodźcom, że musimy stosować ordo caritatis czyli „porządek miłowania” itp. Również bezpieczeństwo nie ma priorytetu przed miłosierdziem. Nigdzie w Ewangelii nie ma mowy o tym, że mamy troszczyć się o bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie. A zresztą, czy naprawdę ktoś wierzy, że klika tysięcy imigrantów zniszczy Polskę?

Nie ochronimy naszej tożsamości chrześcijańskiej zamykając się przed uchodźcami. Wręcz przeciwnie, nieobecność uchodźców niszczy naszą tożsamość chrześcijańską.

Parafrazują ewangeliczne „Kto chce zachować swoje życie, straci je”  można rzec: „Kto chce zachować tożsamość chrześcijańską (odmawiając wstępu uchodźcom), straci ją”. A właściwie już ją utracił. Być katolikiem, to nie tylko akceptować prawdy wiary, uczestniczyć w liturgii, ale także realizować w swym życiu miłosierdzie. Ten ostatni element jest być może najważniejszy, bo na Sądzie Ostatecznym nie będziemy egzaminowani z dogmatów ani nie wyliczą nam opuszczonych Mszy świętych, ale trzeba będzie zdać sprawę m.in. czy przyjęliśmy przybyszów?

Weźmy miłosiernego Samarytanina – miał prawo pomyśleć, że pobity, leżący przy drodze, to może łajdak i złodziej, ofiara przestępczych porachunków, a w każdym razie to wróg, który, być może, za okazaną pomoc odpłaci jak najgorzej. A mimo to pospieszył pobitemu Żydowi z pomocą.

Więc nie pytaj, kto jest twoim bliźnim, ale wobec kogo ty możesz okazać się bliźnim.

A co na to Kościół?

Z badań wynika, że im ktoś jest bardziej religijny, tym silniejszy jest jego opór wobec przyjmowania uchodźców. Część mediów katolickich i spora część duchowieństwa również wypowiada się przeciw uchodźcom, ignorując nauczanie papieża Franciszka.

Episkopat, owszem, zabiera głos w sprawie uchodźców. Robi to jednak tak delikatnie i nieśmiało, jakby bał się zaszkodzić ekipie rządzącej. Nie było w tej sprawie żadnego listu pasterskiego do odczytania w parafiach. Porównując energię włożoną w przeciwdziałanie aborcji, czy w zwalczanie „ideologii gender”, trzeba zarzucić Episkopatowi ciężki grzech zaniechania. Jedna jaskółka nie robi wiosny. Jeden biskup Zadarko nie wystarczy, a głos jego nie ma siły przebicia.

Można odnieść wrażenie, że nasz episkopat dał się władzy skorumpować, że na czele Kościoła w Polce stoją fałszywi prorocy, ślepi przewodnicy ślepych, którzy nasz Kościół prowadzą ku zgubie; pod których „troską duszpasterską” Kościół w Polsce przekształca się pomału w jakąś nacjonalistyczną sektę.

Obym nie miał racji.

A teraz w Ukrainie trwa okrutna wojna. Miliony Ukraińców przekroczyły polską granicę i znalazły w Polsce pomoc. To wsparcie jest rzeczą wspaniałą, godną podziwu i zachwycającą. Ale dramat na granicy białoruskiej nadal trwa. Zaś na granicy ukraińskiej nie chciano do Polski wpuścić studentów ukraińskich uczelni z trzeciego świata. Więc nie możemy być spokojni.

Advocatus diaboli

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!