Opublikowano: 14 marca 2020 Autor: Michał Rychert Comments: 0

Czy to uprzywilejowane miejsce jakie zajmują Jezus i Jego matka w Koranie nie pozwala na to, aby Mahometa nazwać prorokiem w sensie chrześcijańskim? Problem jaki chciałbym postawić brzmi: czy Muhammad ibn Abd Allah ibn Abd al-Muttalib, znany nam jako Mahomet największy prorok islamu, może być również przez nas chrześcijan uznany za proroka?

Proroctwo

Każda tradycja religijna ma własne odmienne pojęcie objawienia. W religiach profetycznych – w judaizmie, chrześcijaństwie oraz islamie – prorocy zajmują centralne miejsce jako Ci, którzy przekazują objawione im słowa Boga. Chociaż w poszczególnych religiach akcenty rozkładają się inaczej: w judaizmie  szczególne miejsce zajmuje Tora, zaś w chrześcijaństwie w centrum jest Jezus Chrystus, to jednak dla każdej z tych religii proroctwo odgrywa fundamentalną rolę.

Za proroków uznajemy tych, którzy zostali powołani, aby mówić w imieniu Boga. Źródłem ich charyzmatu prorockiego jest „doświadczenie mistyczne”. W przypadku proroków Izraela mamy do czynienia z osobami, które mają niezbite przekonanie, że otrzymali Słowo Boże, które muszą przekazać, to jest zarazem ich najważniejsze zadanie. Przez proroka „niewidzialny Bóg staje się słyszalnym”[1], jak ujmuje to Abraham Joshua Heschel. Nie oznacza to, że przekazywanie Bożego słowa wyczerpuje istotę proroctwa. Heschel zauważa, że prorok nie tylko przekazuje, ale również odsłania. Proroctwo nie tylko odsłania słowa Boga, ale również boski pathos, zaangażowanie Boga w życie i świat człowieka. Dlatego styl obiektywnego orzekania nie ma nic wspólnego z językiem proroków[2].

Tomasz z Akwinu w swoim komentarzu do Ewangelii Mateusza pisał, że „dawni prorocy byli posyłani w celu ustanowienia wiary i naprawienia obyczajów … . Dzisiaj wiara jest już zbudowana, ale  proroctwo, które ma za cel naprawę obyczajów, nie znikło i nie zniknie”[3]. Profetyzm nie może oznaczać jakiegoś wzrostu lub zmian w Objawieniu[4], może natomiast służyć naprawie obyczajów, wprowadzeniu zasad sprawiedliwości, miłości bliźniego może być wreszcie głosem obwieszczającym, obecność Boga w historii. Zwrócił na to uwagę Jan Paweł II w swoim przemówieniu do młodzieży muzułmańskiej w Casablance w 1985 r. Powiedział między innymi, że owocem dialogu, ma być być wspólne świadectwo o Bogu, wobec świata coraz bardziej zsekularyzowanego i ateistycznego[5]. Na tym polu,  wbrew złym doświadczeniom z przeszłości: wojnom, polemikom, niezrozumieniu[6] dziś chrześcijanie i muzułmanie, możemy podjąć współpracę. Wspólne świadectwo wiary w Jedynego Boga, proroczy doniosły głos: Bóg jest i nie ma innego (zob. Iz 45, 18), staje się na powrót potrzebą dziejową.

Koran ukazuje zaangażowanie Boga w ludzki świat. Bóg okazuje się bliski człowiekowi, „bliższy niż tętnica” (sura 50,16)[7] na naszej szyi. Wyznanie wiary muzułmańskiej – szahada – „Nie ma boga prócz Boga (jedynego), a Mahomet jest jego Prorokiem” wskazuje, że islam opiera swoje istnienie na wierze, w objawione Mahometowi słowo zapisane w Koranie.

 

Precedensy

Intuicja, że Mahomet może być uznany za prawdziwego proroka nie jest zawieszona w próżni. Biblia zna przykłady osób, którym został udzielony dar proroctwa mimo że nie należeli do ludu Bożego Starego i Nowego Przymierza. Stary Testament zna czterech proroków większych i dwunastu mniejszych oraz prorokinie. Większość z nich znany poprzez księgi noszące w nazwie ich imiona. Oprócz tych najbardziej znanych, Biblia wymienia wiele innych osób, którym został udzielony dar prorokowania (zob. Lb 11, 24-25; 1 Krn 25,2-3; 2 Krn 20,37; Łk 1,67; Jud 1,14). Charyzmat prorocki nie jest jednak ukazany jako ekskluzywny przywilej Izraela.

Stary Testament opisuje historię Balaama syna Beora, poganina z kraju Ammawitów, któremu został udzielony dar proroctwa i wbrew woli króla Moabu, zamiast przeklinać, błogosławił Izraela. W księdze Liczb czytamy, że „Duch Boga był nad nim” (Lb 24,2-3), a on sam tłumaczył swoje słowa proroctwa: „Czyż nie muszę powiedzieć tego, co Pan włożył w moje usta?” (Lb 23,12). Bóg udzielił mu daru prorokowania (Lb 22 i 24), przemawiał w imieniu Boga.

Warto w tym miejscu zrobić pewien eksperyment myślowy: gdybyśmy tej historii nie znali z Biblii, ale z innego źródła, czy z tą samą pewnością mówilibyśmy o proroctwie Balaama? Wydaje się, że to w nas jest lęk przed uznaniem tego, z czym nie miał problemu autor biblijny.

W Nowym Testamencie dar prorokowania nie jest ekskluzywnym darem tylko dla wybranych, jest to raczej eschatologiczny znak udzielony przez Ducha Bożego wszystkim wierzącym (zob. Dz 2,17-18). Nie oznacza to tym samym, że działanie Ducha Świętego jest ograniczone tylko do Kościoła. Św. Paweł dostrzega ziarna prawdy w poemacie Aratosa z Soloi, które cytuje w swojej mowie do Greków na Areopagu („Jesteśmy bowiem z Jego rodu” Dz 17,28), widząc w tych słowach punkt styczny z Ewangelią, którą chce głosić grekom. W liście do Tytusa Paweł Apostoł cytuje Epimenidesa z Knossos i wprost nazywa go „prorokiem” (Tt 1,12). Biblia Tysiąclecia (wydanie V) wyjątkowo występujące tu gr. profetes – prorok,  tłumaczyły z uporem jako „wieszcz”. Nie można tego wyjaśnić inaczej, jak tylko przyjęciem założenia wstępnego, zresztą wbrew wspomnianej tradycji biblijnej, że proroctwo jest ekskluzywnym darem zastrzeżonym tylko dla ludu Bożego, stąd nie może być mowy o proroctwie, gdy chodzi o pisarza greckiego. Tym samym jednak przeinacza się tekst, stawiając granice działaniu samego Boga? Autor natchniony, mógł użyć innego pojęcia, choćby  gr. gnoristás – wieszcz, lub gr. poiete – poeta jak mamy tego przykład w Dziejach Apostolskich (17,28), jednak tego nie uczynił, zapewne dlatego, że wieszczenie w Biblii jest pojęciem jednoznacznie negatywnym (zob. Mi 3,6-7,11 i 5,11) i jest raczej formą uzurpowania sobie daru proroctwa.

Biblia Ekumeniczna nie ma już oporów, aby zgodnie z literą profetes przetłumaczyć jako prorok. Paweł Apostoł zacytował mocne słowa Epimenidesa, gdyż uznał je za wyraz przenikliwości i prawdy (zob. Tt 1,13) właściwej dla wypowiedzi prorockich, które odsłaniają pewną rzeczywistość.

Nawet jeśli Balaam, a zwłaszcza poeci greccy nie byli prorokami w mocnym tego słowa znaczeniu, to jak poświadcza nam Pismo Święte zostało im przez Ducha Bożego przekazane słowo. Jako ludzie wiary nie powinniśmy wyznaczać granic działaniu Boga, ale angażować się w odczytanie Jego działania i słów w świecie. 

Ziarna prawdy

Kościół zawsze z szacunkiem spoglądał, na każde ziarno dobra, prawdy i piękna bez względu na to, skąd pochodzi, wierząc, że ostatecznym ich źródłem jest sam Bóg. Lud Boży nie zamyka sobą Boga. Duch Boży ziarna prawdy rozsiewa według swoich boskich planów, gdzie chce i komu chce (por. J 3,8). Dlatego, jak stwierdza Sobór Watykański II: „Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” (Deklaracja Nostra Aetate, 2; zob. także Ad gentes, 11; Lumen gentium, 17). „Ziarna prawdy” istniejące i działające w różnych tradycjach religijnych są odblaskiem jedynego Słowa Bożego, „które oświeca każdego człowieka” (por. J 1, 9) i które stało się ciałem w Jezusie Chrystusie (por. J 1, 14).

Jan Paweł II wskazał, że islam jest odbiciem prawdy Chrystusa[8]. Nie oznacza to, tym samym że Koran dla nas chrześcijan jest natchnionym i objawionym Słowem Boga na równi z Biblią, ale że ta księga zawiera liczne ziarna prawdy i objawienia.

Czytając Koran trudno się oprzeć wrażeniu, że to ten sam Bóg przemawia poprzez słowa Biblii i słowa Koranu[9]. Niektóre strofy Koranu, niezależnie od możliwości wykazania historycznej zależności tekstów, brzmią jak komentarz do tekstów Nowego Testamentu.

Wszelkie poszukiwania prawdy i dobra, a ostatecznie Boga, podejmowane przez człowieka, wierzymy, że są wzbudzane przez Ducha Świętego. Z tego pierwotnego otwarcia się człowieka na Boga rodzą się różne religie. Nierzadko ich założycielami byli ludzie, którzy z pomocą Ducha Bożego zdobyli głębsze doświadczenie religijne. Doświadczenie to, przekazane innym, przyjęło w różnych religiach postać doktryn, obrzędów i przykazań.

 

Mahomet prorokiem?

Św. Paweł wskazał na pewne kryterium pozwalające rozeznać, czy ktoś działa i naucza pod natchnieniem Bożym: „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»” (1 Kor 12,3). Mahomet nie bluźnił przeciwko Jezusowi, wręcz przeciwnie, darzył Go wielkim szacunkiem, uznając w Nim proroka (sura 19, 31) posłanego przez Boga, ale należy też stwierdzić, że nie nazywał go również „Panem”. Koran poświęca Jezusowi więcej miejsca niż wszystkim innym prorokom, nazywa Jezusa „błogosławionym“ (sura 19,52), „sługą Boga”[10] (sura 19,31), „Mesjaszem” cieszącym się bliskością Boga (sura 3,46), mówi o cudach Jezusa (sura 3,54) i wreszcie wniebowstąpieniu (sura 5,117). Możemy odwołać się do jeszcze innego kryterium, przekazanego przez samego Jezusa: „Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 40). Mahomet z pewnością nie przyjął i być może nawet do końca nie znał, lub nie rozumiał dogmatu chrystologicznego, ale też nie występował przeciwko Jezusowi.

Uznanie Mahometa za autentycznego proroka z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej nie musi uchodzić za coś niezwykłego[11]. Hans Küng jako pierwszy zaproponował, aby uznać w Mahomecie proroka[12]. Stawia on pytanie: czy nie jest to tylko uprzedzenie dogmatyczne, że my rozpoznajemy prawdziwych proroków w Ozeaszu, Izajaszu, Jeremiaszu i wielu innych, ale nie w Mahomecie?[13] Patriarcha Bartłomiej I, idąc za przykładem patriarchy Tymoteusza I z IX wieku, stwierdził, że Mahomet „szedł drogą proroków”, ponieważ odwracał ludy pogańskie Arabii od wielbienia bożków, głosząc przesłanie o jedynym Bogu[14].

Wielu nawet jeśli nie idzie aż tak daleko w swoich wnioskach, to jednak uznaje za autentyczne i szczere doświadczenie religijne jakiego doświadczył Mahomet[15]. Jego modlitwa, mistyczne spotkanie z Bogiem, a przede wszystkim misja doprowadzenia politeistycznych plemion arabskich do wiary w Jedynego Boga nie świadczą z cała pewnością o szalbierstwie[16]. Jego oddanie Bogu nie może być kwestionowane. Jeśliby przyjąć wobec Mahometa to samo kryterium jakie Dzieje Apostolskie poprzez słowa Gamaliela odnoszą do chrześcijaństwa należałoby uznać, że rzeczywiście islam pochodzi od Boga (por. Dz 5, 38-39), a wówczas należałoby również stwierdzić, że stanowi jakiś element planów Boga, aby wszystkich ludzi ostatecznie doprowadzić do zbawienia (por. Ef 1,10). Z perspektywy chrześcijańskiej, nawet jeśli nie podziela się intuicji wskazującej na Mahometa jako prawdziwego proroka choćby w sensie ograniczonym, to z całą pewnością można mówić o nim jako o reformatorze religijnym, charyzmatycznym przewodniku i przywódcy duchowym[17].

Najwięcej kontrowersji wzbudza ostatni etap życie Mahometa, jego działalność w Medynie, gdy z prześladowanego proroka stał się potężnym przywódcą. Dochodzi wówczas do podboju Arabii. Słusznie zauważa się, że „działalność proroka Mahometa z tego okresu przypomina bardziej biblijne dzieje Mojżesza, Jozuego, sędziów Izraela, Eliasza czy króla Dawida niż życie Jezusa”[18]. Obserwację tę potwierdzają słowa z Listu do Hebrajczyków mówiące o Gedeonie, Samsonie, Dawidzie, Samuelu i prorokach, „którzy przez wiarę pokonali królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, otrzymali obietnice (…), uniknęli ostrza miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w wojnie i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki” (Hbr 11,32-34). Mahomet podobnie jak sędziowie i królowie Starego Testamentu musiał toczyć bitwy, wykazać się męstwem na polu walki, choć – jak podają hadisy – najgłębsza więź łączyła go z Mesjaszem, Synem Maryi[19].

Jeszcze bardziej adekwatne jest porównanie postaci Mahometa z Eliaszem. Prorok ten podjął działalność za czasów króla Achaba w IX w., gdy w królestwie północnym na skutek dobrobytu doszło do zaniku wiary w Boga i szerzenia się pogańskich praktyk. Księga królewska opisuje jak Eliasz na górze Karmel doprowadza do konfrontacji z prorokami Baala. W konsekwencji na jego rozkaz pochwycono proroków, „Eliasz zaś sprowadził ich do potoku Kiszon i tam ich wytracił” (1 Krl 18,40).

Powołanie prorockie, nie obejmuje całego życia proroka, nie wyłącza go z kontekstu historycznego, tym bardziej nie czyni go wolnym od zła i błędów. Prorok działa pod natchnieniem Boga, co nie oznacza, że każde jego słowo i gest ma rangę objawienia.

 

Bracia w wierze …[20]

Wiele tekstów Koranu może być bez żadnych kontrowersji przyjętych w obszarze teologii chrześcijańskiej, jak chociażby słowa sury al-Fatiha, otwierającej Koran:

„W imię Boga Miłosiernego, Litościwego! Chwała Bogu, Panu światów, Miłosiernemu, Litościwemu, Królowi Dnia Sądu. Oto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas drogą prostą, Drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą.” Wiara w Jedynego Boga ma charakter nie tylko doktrynalny, ale również historyczny, gdyż Koran odwołuje się do doświadczenia wiary  patriarchów Izraela. Dla wiary islamu niezwykle ważną rolę odgrywa Abraham: „My wierzymy w Boga i w to, co nam zostało zesłane, i w to, co zostało zesłane Abrahamowi, Isma’ilowi, Jakubowi i pokoleniom; i w to, co zostało dane prorokom od ich Pana. My nie robimy żadne różnicy między nimi i poddajemy się Jemu całkowicie” (sura 2, 136). Tym samym Abraham jest wzorem zawierzenia i wiary tak dla chrześcijan ( por. Hbr 11,8-9 i 17 ), jak i muzułmanów. Jest ojcem wszystkich wierzących.

Bezkompromisowa afirmacja wiary w Jedynego Boga, przez Mahometa może być wyrazem silnego doświadczenia religijnego, które możemy nazwać „prorockim”. Wiele atrybutów Boga pośród dziewięćdziesięciu dziewięciu „pięknych imion” (sura 7,180) przekazują obraz Boga, który jest  bliski teologii chrześcijańskiej: Miłosierny, Litościwy, Król, Święty, Stwórca i Stwarzający, Sprawiedliwy, Panujący, Pierwszy i Ostatni. Te przymioty wyrażające prawdę o Jedynym Prawdziwym Bogu, Biblia wyraża m. in. słowami „Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 34,6-7). Idea sprawiedliwości, przebaczenia, bezinteresownej miłości zawarte w etyce islamu są bliskie Ewangelii i mogą uchodzić za coś więcej niż tylko praeparatio evangelica. Zanim pojawił się islam, Ojcowie Kościoła elementy propedeutyki wiary dostrzegali w filozofii greckiej, która stała się użyteczną formą wyjaśniania prawd wiary chrześcijańskiej. Pomimo, że Koran nie zawiera pełni objawienia, to jednak zawiera ziarna prawdy, a więc autentyczne Słowo Boże, dlatego również tę księgę można nazwać prorocką a Mahometa prorokiem.

 

Wdzięczność

Heschel, wyraził przekonanie, że judaizm powinien z pewną wdzięcznością spoglądać na chrześcijaństwo, ponieważ mimo dzielących nas różnic, dzięki rozwojowi chrześcijaństwa wiara w Jedynego Boga i dekalog dotarł na krańce ziemi. Czy my chrześcijanie i żydzi nie powinniśmy z tą samą wdzięcznością spoglądać na Mahometa? Dzięki ekspansji islamu na Półwyspie Arabskim, a następnie w Azji kolejne narody poznały prawdę o Bogu Jedynym. Coraz więcej ludów ziemi weszło na drogę prowadzącą nas wszystkich do tego samego celu, ku Bogu, który jako Stwórca nieba i ziemi jest ostatecznym przeznaczeniem każdego człowieka.

Nie bark naszym wspólnym relacjom bolesnych wspomnień. Jednak nie wzajemne animozje i uprzedzenia powinny kształtować naszą wspólną przyszłość lecz dialog, wzajemne poszanowanie w uznaniu tego, co dobre i prawdziwe po każdej ze stron dialogu.

 

Posłowie

Można dokonać zupełnie odmiennej, od tej zaprezentowanej, relektury Mahometa i Koranu. Klasycznym przykładem zupełnie negatywnej oceny islamu jest św. Jan Damasceński, który w dziele „O herezjach” uznał tę religię jako za a gruntu heretycką a Mahometa za fałszywego proroka.  Nie brakowało również dzisiaj pisarzy i publicystów chrześcijańskich, którzy mając przed sobą te same fakty, tę samą historię proroka i tę samą świętą księgę islamu, w Mahomecie dostrzegają tylko samo zło. To kwestia założeń wstępnych.

Dialog międzyreligijny wymaga filozofii dialogu, tak aby jednostronne założenia, tym bardziej uprzedzenia, nie determinowały spotkania. Dialog wymaga wsłuchania się w to, co druga strona ma do powiedzenia o sobie, jak siebie rozumie  i otwarcia się na prawdę zawartą w jego przekazie.

Jest wreszcie kwestia miary jaką stosujemy w ocenie Mahometa. Na zasadzie analogii powinniśmy zestawiać Mahometa z innymi prorokami i charyzmatycznymi przywódcami, o których mówi Stary Testament.

[1]A. J. Heschel, Prorocy, Kraków 2014, s. 62.

[2]Tamże, s. 65 i 67.

[3]Za. Y. Congar, Prawdziwa i fałszywa reforma w Kościele, Kraków 2001, s. 229.

[4]Tamże, s. 230.

[5]Zob.  https://jar.neon24.pl/post/69741,spotkanie-jana-pawla-ii-z-muzulmanami-w-casablance, wejście 29.02.2020

[6]„My, chrześcijanie i muzułmanie, na ogół źle się rozumieliśmy i w przeszłości występowaliśmy czasem przeciw

sobie, a nawet wyczerpywaliśmy nasze siły w polemikach i w wojnach”. Jan Paweł II, Tamże.

[7]Odwołania do koranu pochodzą z wydania: Koran, tłum. J. Bielawski, Warszawa 2007.

[8]„Muzułmanie wielbią jednego Boga, wskazują na swoje związki z Abrahamem, oddają cześć Chrystusowi i szanują Maryję, otaczają szacunkiem moralne życie, modlitwę i post. Kościół katolicki uznaje prawdę i dobro zawarte w tych religiach (przemawiał również do przedstawicieli buddyzmu i hinduizmu) widzi w nich odbicie prawdy Chrystusa, którego uważa za „drogę, prawdę i życie” (J 14,6)”. Orędzie do wszystkich ludów Azji, 21 lutego 1981r.

[9]Por. R. C. Zaehner, Concordant Discord, Oxford 1970, s. 23-29, za: Por. J. Dupuis, Chrześcijaństwo i religie, Kraków 2003, s. 182.

[10]Według niektórych komentatorów chrystologia Koranu może być pojmowana w oparciu o pierwotną chrześcijańską chrystologię Sługi Bożego zob. G. Magnani, Religione e religioni: Il monoteismo, Rzym 2001, s. 456. Chrystologia Sługi Pańskiego odwołuje się do IV Pieśni Sługi Pańskiego (Iz 52,13-53,12). Koran jednak pomija temat cierpienia i śmierci krzyżowej Jezusa. Chrystologia Koranu nie może być pojmowana jako kalka chrystologii Sługi Bożego, ale jako twórcze dostosowanie głównej idei zawartej w tej chrystologii do obrazu Jezusa w Koranie.

[11]Por. tamże.

[12]H. Küng, J. Van Ess, H. Von Stietencron, H. Bechert, Cristianesimo e religioni universali. Introduzione al dialogo con islamismo, induismo e buddhismo, Mediolan 1986.

[13]H. Küng, Cristianesimo, esenza e storia, Mediolan 1997. 

[14]Zob. https://deon.pl/wiara/wiara-i-spoleczenstwo/mahomet-sluga-boga-czy-oszust-i-zbrodniarz,428330  (07.03.2020)

[15]C. Schedl, Muhammad und Jesus. Die Christologisch relevanten Texte des Koran. Neuübersetzi und erklärt, Wiedeń 1978, s. 165.

[16]A. de Lamartine, Historie de Turquie, Paryż 1854, s. 277, za. A. M. Piwko, Spotkanie Kościoła katolickiego z islamem. Podobieństwa, różnice, kontrowersje, w: Kościół i religie niechrześcijańskie, red. M. Terka,  Częstochowa 2014, s. 261.

[17]A. M. Piwko, Spotkanie Kościoła katolickiego z islamem, s. 262.

[18]https://deon.pl/wiara/wiara-i-spoleczenstwo/mahomet-sluga-boga-czy-oszust-i-zbrodniarz,428330  (07.03.2020)

[19]Por. tamże.

[20]„Bracia i siostry wyznający religię muzułmańską. Nazywam was braćmi, ponieważ Bóg, nasz Stwórca, uczynił nas

członkami tej samej rodziny ludzkiej i wzywa nas, byśmy Go wielbili i byli Mu posłuszni.”  Jan Paweł II, Wspólnota i ludzkie braterstwo. Spotkanie z muzułmanami, Jaunde 12 sierpnia 1985 r.

comments

Leave a Comment