Posted on: 30 marca 2017 Posted by: Kazimierz Urbańczyk Comments: 0

W niedzielę 26 marca odbyło się spotkanie Krakowskiego Klubu „Tygodnika Powszechnego”, Temat spotkania brzmiał: „Ks. Jan Zieja – prorok naszych czasów”.
O ks. Janie Ziei opowiadała dr hab. Elżbieta Przybył-Sadowska (Instytut Religioznawstwa UJ), oraz prowadzący spotkanie Janusz Poniewierski. Jakub Kosiniak czytał fragmenty tekstów ks. Ziei. Niestety, choroba przeszkodziła o. Puciłowskiemu wziąć udział w spotkaniu.

Obejrzano film o ks. Ziei „W duchu i w prawdzie” (można go znaleźć na Youtube https://www.youtube.com/watch?v=jiNX6JBM6i8).

Wybrane teksty ks. Ziei z filmu:
W Sandomierzu, w seminarium duchowym, o kapłaństwie mówiono mi same piękne rzeczy, o godności kapłańskiej. Mówiono mi, że Matka Boża nie ma tej godności, bo ona nie może Mszy św. odprawiać, a ty będziesz Mszę św. odprawiał i będziesz sprowadzał Pana Jezusa na ołtarz tutaj, na ołtarz, ty będziesz, taką będziesz miał godność. Tak mówiono.
Potem, potem przechodziły te sprawy, te myślenia, ku czemuś innemu. Właśnie ku temu, co na początku przypomniałem: Pan Jezus powiedział: oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Pan Jezus jest jedyny kapłan w religii chrześcijańskiej, jedyny kapłan, jedyny Pośrednik między grzesznymi nami a Bogiem. I przyjęcie święceń kapłańskich, to jest dopuszczenie mnie, grzesznika, każdego grzesznika, do udziału w kapłaństwie Jezusa Chrystusa.
[…]
My, ludzie tego świata, z miłości dobra próbujemy zło zwalczać. Ale tak je zwalczamy, jak dzicy mieszkańcy puszczy. Że tylko w zło uderzamy, a wyrasta nowe zło i gromadzi się. I wlecze za nami. Nasza walka ze złem nowe zło wywołuje, nowe zło rodzi i nie ma temu końca. I ciągle nam się zdaje, że aby zwalczyć zło trzeba koniecznie użyć zła. Choćby jeszcze ten raz ostatni na zło złem odpowiedzieć. Zło złem zabić. Tylko dziś, tylko w ten jeden dzień, jeden rok. A potem zło się skończy. Będzie już królestwo dobra.
Jestem z wykształcenia dogmatyk i biblista. Więc mam Biblię i dogmat. Te rzeczy zajmowały mnie przez kilka lat podczas studiów. Ja na Pismo Święte patrzę tak: Pismo Święte to jest księga bosko-ludzka. Więc czytelnik, czytający Pismo Święte, Biblię, musi o tym dobrze pamiętać. Nie każde słowo tam, choć się mówi słowo Boże, nie każde jest Boskim Słowem. W Biblii jest moc śladów różnych cywilizacji, kultur ludzkich, różnych narodów, ludów, więc jak się czyta Pismo święte, trzeba je czytać modląc się do Boga, do Ducha Świętego o to by pozwolił nam zrozumieć to, co w tej boskiej księdze jest nam dane jako boskie światło, boskie i szukać tego boskiego, bo tam i różnych rzeczy tego świata jest dużo. Poglądy różne, filozofie różne i wpływ różnych kultur i tam w Biblii tego jest pełno i trzeba modlić się o zrozumienie: Boże, co Ty chcesz mnie przekazać przez słowa tej księgi. Bo sa tam słowa, które będę musiał odrzucić.
[…]
Do tego narodu rosyjskiego, z którym mieliśmy tyle sporów i wojny były, mamy też jedno pragnienie: spotkać się z narodem rosyjskim wolnym, my naród polski wolny. […] Przy ołtarzu, kiedy mówiłem o Chrystusowej ofierze, pokazałem zadanie: braterstwo narodu polskiego z narodem rosyjskim wolnym. Wolnym. Z tym zastrzeżeniem naszym, ze strony polskiej, że na wschód od nas, to nie wy jesteście, Rosjanie. Nasi sąsiedzi to są bracia nasi Litwini, bracia nasi Białorusini i bracia Ukraińcy. Im się należą te same wolności, które chcemy dla siebie mieć i jakich wam życzymy. (z kazania w Katedrze Warszawskiej podczas nabożeństwa za poległych, 17 września 1974)
Te rzeczy trzeba też rozumieć głębiej, bo jest taka sprawa, że Chrystus w ostatnim swoim przemówieniu do apostołów powiedział: Idąc na cały świat nauczajcie wszystkie narody. Nauczajcie wszystkie narody, a nie dreptajcie za narodami, nauczajcie wszystkie narody, a oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata. To jest moja światłość . Ja nie wiem jak, ale Pan Jezus jest z nami, po wszystkie dni na całym świecie. Czy są wyznania takie, owakie, jak to się dzieje, że Pan Jezus jest z nami, po wszystkie dni aż do skończenia świata. Tym żyję, tym się cieszę, tym oddycham, to innym przekazuję, tę tajemnicę tego wszystkiego, tej obecności Jezusowej z nami, grzesznikami, bo powiedział, że nie przyszedł do pobożnych, tylko do grzeszników. On z nami, grzesznikami jest zawsze.
Przykazania boże są absolutne. I to przykazanie też w mojej wierze ma ten absolut: „Nie zabijaj!” To znaczy: nigdy, nikogo. A jak z tym przykazaniem obeszli się ludzie…[…] Chrześcijaństwo zupełnie nie godzi się z tym, żeby była wojna[…] Nie ma takich królów, którzy by mi mogli nakazywać „zabijaj” wbrew wyraźnemu przykazaniu Bożemu. Trzeba szanować każde ludzkie życie. Każde i zawsze. Nie wolno zabijać nigdy, nikogo. Czemu ludzie nie zachowują prawa Bożego?
Proszę by podczas Mszy św. pogrzebowej była tylko sama modlitwa za mnie. I o pokój, między narodami całego świata, a szczególnie o jedność braterską Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców. Oraz o zbawienie wszystkich ludzi.

Jeden z tekstów czytanych przez Jakuba Kosiniaka
„Nie wypada nam, kapłanom, być zanadto ubogimi” – mówimy nieraz, stając na różnych stopniach hierarchii, na rozmaitych stanowiskach i urzędach duchownych.
O, Boży Synu! (…) Do czego doszło?! Oto kapłani Twoi, z których każdy ma być alter Christus, mówią słowem lub uczynkami swoimi, że im Twoje ubóstwo nie pasuje! Że im bardziej odpowiada życie na sposób ludzi bogatych niż na sposób „braci Twoich najmniejszych”. (…)
Pozwoliliśmy się oplatać i obciążyć troskami o wygody i dostatki. I żyjemy w niewierności swemu powołaniu (…) i zgorszenie dajemy wiernym. Bo wierni wszystko wybaczą nam – ludziom słabym jak i oni – ale nie wybaczą nam chciwości na grosz.
Co ambona, konfesjonał i wolne tchnienie łaski Bożej zbuduje w duszach ludzkich, to kancelaria parafialna nieraz do ruiny doprowadza. Czyż nie tak się dzieje?
Żeby zapewnić sobie „należyte mieszkanie”, budujemy wielopokojowe plebanie i prowadzimy wielkie gospodarstwa – my, „apostołowie”, do których powiedziano: „Nie miejcie złota ani srebra… ani dwu sukien”. (…) W opinii wiernych należymy do „panów” i „bogaczy” i sami do ich rzędu pchamy się niezdarnie, podczas gdy powinniśmy, wszystkim błogosławiąc: i bogatym, i ubogim – sami być najubożsi. (…)
Na mieszkanie niech nam wystarcza pokój jeden – reszta plebanii niech służy celom społeczno-charytatywnym. (…) Za żadne posługi parafialne nie wymagajmy pieniędzy (…), ale żyjmy z ofiar, jakie wierni sami nam złożą. (…) Niech nam odbiorą ludzie źli wszystkie przywileje społeczne, płynące z naszego stanowiska, a nawet choćby i z „konkordatów” – byleśmy mieli mocny konkordat z Bogiem (…).

Zachęcamy do odsłuchania plików audio :
część 1
część 2

 

ks_ziejaC3264762cmC326469cmC326479cm

comments

Leave a Comment