Szafarz nie właściciel. Komentarz i tekst “Gestis verbisque”

Dykasteria Nauki Wiary wydała w tych dniach dekret zatytułowany „Gestis verbisque” (Działania i słowa), dotyczący nadużyć w liturgii. Publikujemy jako pierwsi  polskie tłumaczenie dokumentu (bez przypisów), które pozwoli zapoznać się z jego treścią.

Jak zwykle bywa w przypadku dokumentów Kościoła tytuł “Gestis verbisque” jest bardzo znaczący, wskazuje bowiem, że liturgia, znaki i słowa jej towarzyszące uobecnia działanie i słowa samego Boga i jako taka jest „dziełem Boga” (1), a nie wytworem ludzkim. Jest to fundamentalne stwierdzenie dla zrozumienia całego dokumentu.  Liturgia urzeczywistnia żywe doświadczenie tajemnicy zbawienia, umożliwiając człowiekowi uczestnictwo w życiu Bożym (1).

W sposób szczególny – na co wskazuje prefekt Dykasterii Manuel kard. Fernández – chodzi o ciężkie nadużycia dotyczące materii i formy sakramentów (materia, w zależności od sakramentu to chleb, wino, woda, gest; forma natomiast to słowa im towarzyszące), prowadzące w konsekwencji nawet do ich nieważności. Jako przykład podaje zmienione słowa formy sakramentu chrztu np. „Ja ciebie chrzczę w imię Stwórcy…”().
W Kościele polskim raczej nie mamy do czynienia, przynajmniej z intencjonalnymi, nadużyciami tego typu. Słowom konsekracji w czasie Mszy św. czy formule chrzcielnej zwykle towarzyszy szczególne skupienie i należny szacunek celebransa.
Kościół jest jednak większy, żyje i rozwija się w różnych kontekstach kulturowych, spotyka się z różnymi problemami, które dla nas wydać się mogą obce, a wręcz dziwne.
Nie oznacza to jednak, że dokument ten nie ma zastosowania na naszym rodzimym gruncie gdyż wbrew sugestii jaka wyłania się we wprowadzeniu do „Gestis verbisque” dokument dotyczy nie tylko ciężkich nadużyć – zmiany materii lub formy – ale celebracji liturgii w jej integralnej formie.
Dokument wyraźnie stwierdza, że „niezbędna troska o istotne elementy sakramentów, od których zależy ich ważność, powinna iść w parze z troską i szacunkiem dla całej celebracji, podczas której znaczenie i skutki sakramentów stają się w pełni zrozumiałe poprzez wielość gestów i słów sprzyjając w ten sposób czynnemu udziałowi (actuosa participatio) wiernych” (20).

Zasady

Dokument wychodzi od ogólnego stwierdzenia, że „celebracja liturgiczna, w szczególności sakramentów, nie zawsze przebiega w pełnej wierności obrzędom przepisanym przez Kościół” (2) nie zawsze dokonuje się to przez lekceważący stosunek celebransa, czasami wynika to ze szczerych pobudek duszpasterskich (3). Rzecz jednak w tym, że bez względu na intencję, celebrans powinien mieć świadomość, że sakramenty nie są jego prywatną własnością (por. 26), a sprawując liturgię nie działa w swoim własnym imieniu, ale – in persona Christi i nomine Ecclesiae – reprezentuje Chrystusa i działa w imieniu Kościoła (zob. 24-26).
Celebrans działając in persona Christi winien swoje „ja” złączyć z “ja” Chrystusa (por. 24). Natomiast w odniesieniu do Kościoła rola i władza (potestas) szafarza sprowadza się do „diakonii” (24), a więc do służby, stąd nie może jako „głowa zgromadzenia mieć władzy, którą mógłby wykonywać w sposób arbitralny. Głową Kościoła, a zatem prawdziwym przewodniczącym celebracji, jest sam Chrystus (24).

Celebrans tak jak i Kościół nie ma nieograniczonej władzy nad sakramentami. „Władza (potestas – oznacza również troskę), jaką [celebrans] może sprawować w odniesieniu do sakramentów, jest podobna do tej, jaką [Kościół] posiada w odniesieniu do Pisma Świętego” (11).
Tekst ten przywodzi słowa, które wypowiedział sam Chrystus: „dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (Mt 5,18). Porównanie liturgii do Pisma Świętego jest niezwykle sugestywna mówi nam, że liturgia w swojej całości i w każdym detalu powinna być nienaruszalna tak jak nienaruszalne jest Pismo Święte.
Nie wyobrażamy sobie, aby Kościół, lub ktoś indywidualnie wprowadzał zmiany do tekstu biblijnego, wprowadzał nowe, lub usuwał niewygodne.
„W Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego” znajdujemy jednoznaczny zapis: ”nikomu (poza władzą kościelną – biskupem i Stolicą Apostolską), chociażby nawet był kapłanem, nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować lub zmieniać w liturgii (por. 24).

Praktyka

Z tym, z czym dość nagminnie się spotykamy to różnego rodzaju uzupełnienia wprowadzane z różnych pobudek, które jednak nie są przewidziane przepisami liturgicznymi.
Okazuje się, że celebransi czują się uprawnieni do poprawiania tego, co jest przewidziane w przepisach liturgicznych. Najczęściej spotykamy się z taką twórczością w czasie Mszy św.

Zapewne wielu z nas spotkało się z różnymi, większymi lub mniejszymi zmianami, uzupełnieniami i dodatkami. Dość powszechny stał się zwyczaj (nie Tradycja) dodawania do liturgii śpiewu do Ducha Świętego po zakończeniu proklamacji Ewangelii, przed homilią, oraz modlitwy do Michała Archanioła odmawianej zwykle po ogłoszeniach parafialnych, a przed końcowym błogosławieństwem.

Pobożniej?

Co jest złego w tych nabożnych pieśniach i modlitwach? Problem oczywiście nie dotyczy ich samych. Można oczywiście dyskutować, czy dana pieśń rzeczywiście spełnia wymogi liturgii (na ten temat są osobne przepisy).
Rzecz w tym, że dodając jakiś nowy element do liturgii – świadomie, czy nie – na pierwszym miejscu stawia się swoją potrzebę, pobożność, wizję, swoją inicjatywę, po drugie sugeruje się, że liturgii czegoś brakuje i trzeba ją uzupełnić. Ale czy przez to liturgia stanie się bardziej święta?

Deklaracja stwierdza, że „Kościół ma obowiązek zapewnić pierwszeństwo działaniu Bożemu i strzec jedności Ciała Chrystusowego w tych działaniach, które nie mają sobie równych, ponieważ są święte „w pełnym tego słowa znaczeniu” (10).
Inaczej mówiąc, dodatkowe modlitwy zamiast na działanie Boga wskazują na inwencję ludzką, na tego, który wprowadza zmiany. Dokument zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, a mianowicie na jedność Kościoła. Jedność znaków jest znakiem jedności Kościoła. Wprowadzane indywidualnie zmiany tę jedność zacierają.

Jeżeli poprzez liturgię rozumiemy udział w zbawczym misterium Jezusa Chrystusa, które jest pełne i ostateczne, a Eucharystię rozumiemy jako źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego (SC 10), to tym samym stwierdzamy, że liturgii niczego nie brakuje i nie można jej uczynić bardziej świętą.

Również samo pojęcie „szafarz”, wskazuje na pewne ograniczenie. Szafarz może „dysponować” tylko tym, co zostało mu powierzone.

Zmiany

Zmiany w liturgii są oczywiście możliwe. Sobór Watykański II dał impuls do wielkiej reformy liturgicznej. Aby zrozumieć, kiedy zmiana jest możliwa i konieczna, a kiedy jest szkodliwa warto przywołać jeszcze raz wykładnię dokumentu, na temat tego, co właściwie oznacza działanie w imieniu Kościoła (nomine Ecclesiae). „Jest to formuła, która wyjaśnia, że celebrans reprezentując Chrystusa Głowę przed swoim Ciałem, którym jest Kościół, uobecnia także to Ciało przed swoją Głową. Co więcej ta Oblubienica, jako integralny podmiot celebracji, jest ludem całkowicie kapłańskim, w imieniu którego szafarz mówi i działa” (25).
Dlatego jakiekolwiek zmiany w liturgii powinny uwzględniać zmysł wiary (sensus fidei) całego Ludu Bożego w jedności z Magisterium Kościoła i w dialogu z teologią (por. 12).

* * *

 

DYKASTERIA DOKTRYNY WIARY

DEKLARACJA
GESTIS VERBISQUE
O WAŻNOŚCI SAKRAMENTÓW

Prezentacja

Już przy okazji Zgromadzenia Plenarnego Dykasterii w styczniu 2022 r., jej członkowie kardynałowie i biskupi wyrazili swoje zaniepokojenie mnożeniem się sytuacji, w których zmuszeni są stwierdzać nieważność sprawowanych sakramentów. Poważne zmiany wprowadzone w materii lub formie Sakramentów, powodujące nieważność ich celebracji, doprowadziły następnie do konieczności odnalezienia osób, które z nich korzystały celem powtórzenia obrzędu chrztu lub bierzmowania, a znaczna liczba wiernych słusznie wyraziła swoje obawy. Przykładowo, zamiast posługiwać się ustaloną formułą chrztu, stosowano formuły takie jak: „Ja ciebie chrzczę w imię Stwórcy…” oraz „W imię twojego ojca i twojej matki… chrzcimy cię „. W tak poważnej sytuacji znaleźli się także księża. Ci ostatni, ochrzczeni tego typu formułami, boleśnie odkryli nieważność swoich święceń i dotychczas sprawowanych sakramentów.

O ile w innych obszarach działalności duszpasterskiej Kościoła jest dużo miejsca na twórczość, o tyle taka inwencja w kontekście sprawowania Sakramentów przekształca się raczej w „manipulację” i dlatego nie można z niej korzystać[1]. Dlatego zmiana formy sakramentu lub jego materii jest zawsze czynem poważnie nielegalnym i zasługuje na przykładną karę właśnie dlatego, że podobne arbitralne gesty mogą wyrządzić poważną szkodę wiernemu Ludowi Bożemu.
W przemówieniu skierowanym do naszej Dykasterii z okazji niedawnego Zgromadzenia Plenarnego w dniu 26 stycznia 2024 r. Ojciec Święty przypomniał, że „poprzez sakramenty wierzący stają się zdolni do prorokowania i składania świadectwa. A nasze czasy szczególnie pilnie potrzebują proroków nowego życia i świadków miłości: kochajmy więc piękno i zbawczą moc Sakramentów!”. W tym kontekście wskazał także, że „od szafarzy wymaga się szczególnej troski w administrowaniu nimi i ukazaniu wiernym skarbów łask, którymi przekazują”[2].

W ten sposób z jednej strony Ojciec Święty zachęca nas do takiego działania, aby wierni mogli owocnie przystąpić do Sakramentów, z drugiej zaś mocno podkreśla wezwanie do „szczególnej staranności” w ich sprawowaniu.
Dlatego od nas, duchownych, wymaga się siły, aby pokonać pokusę uważania się za właścicieli Kościoła. Wręcz przeciwnie, musimy być bardzo otwarci na poprzedzający nas dar: nie tylko dar życia czy łaski, ale także skarby Sakramentów powierzone nam przez Matkę Kościół. One nie są nasze! A wierni mają z kolei prawo je przyjąć, tak jak zapewnia Kościół: w ten sposób ich celebracja odpowiada intencji Jezusa i czyni wydarzenie wielkanocne aktualnym i skutecznym.
Poprzez religijny szacunek szafarzy wobec tego, co Kościół ustalił w odniesieniu do materii i formy każdego sakramentu, ukazujemy przed wspólnotą prawdę, że „Głową Kościoła, a zatem prawdziwym przewodniczącym celebracji, jest jedynie Chrystus”. [ 3]

Dlatego Nota, którą tu prezentujemy, nie dotyczy jedynie kwestii technicznej ani nawet „rygorystycznej”. Publikując ją, Dykasteria pragnie przede wszystkim z całą jasnością wyrazić pierwszeństwo Bożego działania i pokornie strzec jedności Ciała Chrystusowego, jakim jest Kościół w jego najświętszych gestach.

Niech ten Dokument, jednomyślnie zatwierdzony 25 stycznia 2024 r. przez członków Dykasterii zgromadzonych na Zgromadzeniu Plenarnym, a następnie przez samego Ojca Świętego Franciszka, odnowi u wszystkich ministrów Kościoła pełną świadomość tego, co powiedział nam Chrystus: «Macie nie mnie wybrał, ale ja wybrałem ciebie” (J 15,16).

Víctor Manuel Kard. FERNÁNDEZ
Prefekt

Wprowadzenie

1.     Za pomocą wewnętrznie powiązanych ze sobą działań i słów Bóg objawia i realizuje swój plan zbawienia dla każdego mężczyzny i każdej kobiety przeznaczonej do komunii z Nim.[4] Ta zbawcza relacja staje się skuteczna w akcji liturgicznej, gdzie zapowiedź zbawienia, rozbrzmiewająca w głoszonym Słowie, znajduje swoje urzeczywistnienie w gestach sakramentalnych. To bowiem uobecnia zbawcze działanie Boga w dziejach ludzkości, których kulminacją jest Pascha Chrystusa. Odkupieńcza moc tych gestów zapewnia ciągłość historii zbawienia, którą Bóg tworzy w czasie.
Ustanowione przez Chrystusa sakramenty są zatem działaniami, które poprzez znaczące znaki urzeczywistniają żywe doświadczenie tajemnicy zbawienia, umożliwiając człowiekowi uczestnictwo w życiu Bożym. Są to „dzieła Boże” w Nowym i wiecznym Przymierzu, siły wychodzące z Ciała Chrystusa, działania Ducha działającego w Jego Ciele, którym jest Kościół.[5]
Dlatego w liturgii Kościół celebruje z wierną miłością i czcią sakramenty, które powierzył mu sam Chrystus, aby je strzec jako cenne dziedzictwo oraz źródło swego życia i misji.

2.       Niestety należy zauważyć, że celebracja liturgiczna, w szczególności sakramentów, nie zawsze przebiega w pełnej wierności obrzędom przepisanym przez Kościół. Dykasteria ta interweniowała kilkakrotnie, aby rozwiać wątpliwości co do ważności sakramentów sprawowanych w obrządku rzymskim z naruszeniem norm liturgicznych, czasami kończąc się bolesną odpowiedzią negatywną, stwierdzając, że w takich przypadkach wierni zostali pozbawieni tego, co im się należy, „to znaczy misterium paschalnego sprawowanego w rytuale ustanowionym przez Kościół”[6]. Jako przykład można wskazać celebracje chrztu, podczas których formuła sakramentalna została zmodyfikowana w jednym z jej istotnych elementów, czyniąc sakrament nieważnym i w ten sposób utrudniając przyszłą drogę sakramentalną tych wiernych, którzy z poważnymi niedogodnościami musieli konieczne powtórzyć nie tylko celebrację chrztu, ale także sakramentów otrzymanych później[7].

3.       W pewnych okolicznościach można zaobserwować działanie w dobrej wierze niektórych szafarzy, którzy nieumyślnie lub ze szczerych pobudek duszpasterskich sprawują Sakramenty, modyfikując istotne formuły i obrzędy ustanowione przez Kościół, być może po to, aby ich zdaniem uczynić bardziej odpowiednimi i zrozumiałe. Często jednak „stosowanie motywacji duszpasterskiej maskuje, nawet w sposób nieświadomy, subiektywną chęć manipulacji”[8]. W ten sposób ujawnia się także luka wychowawcza, zwłaszcza w zakresie świadomości wartości działania symbolicznego, istotnej cechy aktu liturgiczno-sakramentalnego.

4.     Aby pomóc biskupom w ich zadaniu organizatorów i stróżów życia liturgicznego powierzonych im Kościołów partykularnych, Dykasteria ds. Nauki Wiary zamierza w niniejszej Nocie przedstawić pewne elementy natury doktrynalnej dotyczące rozeznania ważności celebracji Sakramentów, zwracając także uwagę na pewne implikacje dyscyplinarne i duszpasterskie.

5.     Cel tego dokumentu odnosi się do Kościoła katolickiego jako całości. Jednak inspirujące ją argumenty teologiczne odwołują się czasami do kategorii charakterystycznych dla tradycji łacińskiej. Dlatego też powierzono Synodowi lub zgromadzeniu hierarchów każdego wschodniego Kościoła katolickiego należyte dostosowanie wskazań tego dokumentu, używając ich własnego języka teologicznego, tam gdzie różni się on od języka użytego w tekście. Wynik tych prac należy zatem przed publikacją przedstawić do zatwierdzenia Dykasterii ds. Nauki Wiary.

I. Kościół przyjmuje i wyraża się w sakramentach

6.     Sobór Watykański II przez analogię odnosi pojęcie sakramentu do całego Kościoła. W szczególności, gdy w Konstytucji o Liturgii Świętej stwierdza się, że „z boku Chrystusa umierającego na krzyżu zrodził się przedziwny sakrament całego Kościoła”[9], wiąże się to z drogim Ojcom Kościoła odczytaniem typologicznym: relacji pomiędzy Chrystusem i Adamem.[10] Tekst soborowy przywołuje dobrze znane stwierdzenie św. Augustyna[11], który wyjaśnia: «Adam śpi, aby uformowała się Ewa; Chrystus umiera, aby powstał Kościół. Tak jak Ewa powstała z boku śpiącego Adama; tak z boku Chrystusa, który umarł na krzyżu, przebity włócznią, wypływają Sakramenty, przez które tworzy się Kościół”[12].
7.       Konstytucja dogmatyczna o Kościele przypomina, że ​​ten jest „w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”[13]. A dokonuje się to przede wszystkim poprzez sakramenty, w których na swój sposób wyraża się sakramentalna natura Kościoła, Ciała Chrystusa. Znaczenie Kościoła jako powszechnego sakramentu zbawienia „pokazuje, jak ekonomia sakramentalna ostatecznie determinuje sposób, w jaki Chrystus, jedyny Zbawiciel, poprzez Ducha dociera do naszej egzystencji w jej specyfice i okolicznościach życia. Kościół przyjmuje siebie i zarazem wyraża się w siedmiu sakramentach, przez które łaska Boża konkretnie wpływa na egzystencję wiernych, tak aby „całe życie odkupione przez stało się ofiarą miłą Bogu”[14].

8.     Chrystus ustanawiając Kościół swoim mistycznym Ciałem, czyni wierzących uczestnikami swojego życia, jednocząc ich w sposób rzeczywisty i tajemniczy ze swoją śmiercią i zmartwychwstaniem poprzez Sakramenty.[15] Uświęcająca moc Ducha Świętego działa bowiem w wiernych poprzez znaki sakramentalne[16], czyniąc z nich żywe kamienie duchowej świątyni, opartej na kamieniu węgielnym, którym jest Chrystus Pan[17], i tworząc z nich lud kapłański , uczestnicy w jedynym kapłaństwie Chrystusa.[18]

9.     Siedem życiowych znaków, które Sobór Trydencki uroczyście uznał za ustanowione przez Boga[19], stanowi zatem uprzywilejowane miejsce spotkania z Chrystusem Panem, który udziela swojej łaski i który słowami i obrzędowymi czynami Kościoła karmi i umacnia wiarę.[20] To właśnie w Eucharystii i we wszystkich innych sakramentach „mamy zapewnioną możliwość spotkania z Panem Jezusem i dotarcia do mocy płynącej z Jego Paschy”[21].

10.  Świadomy tego Kościół od początku swego istnienia szczególnie troszczył się o źródła, z których czerpie siłę swego istnienia i swoje świadectwo: Słowo Boże, poświadczone Pismem Świętym i Tradycją, oraz Sakramenty, sprawowane w liturgii, przez które jest nieustannie przywraca nas do tajemnicy Paschy Chrystusa[22].
Interwencje Magisterium w sprawach sakramentalnych zawsze motywowane były podstawową troską o wierność sprawowanej tajemnicy. Kościół bowiem ma obowiązek zapewnić pierwszeństwo działaniu Bożemu i strzec jedności Ciała Chrystusowego w tych działaniach, które nie mają sobie równych, ponieważ są święte „w pełnym tego słowa znaczeniu”, ze skutecznością gwarantowaną przez kapłańskie działanie Chrystusa.[23]

II. Kościół strzeże i jest strzeżony przez Sakramenty

11.   Kościół jest „ szafarzem ” Sakramentów, nie jest jego właścicielem.[24] Celebrując je, sam otrzymuje łaskę, strzeże ich i sam jest przez nie chroniony. Władza (potestas), jaką może sprawować w odniesieniu do Sakramentów, jest podobna do tej, jaką posiada w odniesieniu do Pisma Świętego. W nim Kościół uznaje Słowo Boże, spisane pod natchnieniem Ducha Świętego i ustanawia kanon ksiąg świętych. Jednocześnie jednak poddaje się temu Słowu, które „pobożnie słucha, świątobliwie strzeże i wiernie objaśnia”[25]. W podobny sposób Kościół, wspomagany przez Ducha Świętego, rozpoznaje te święte znaki, przez które Chrystus udziela łaski, która wypływa z Wielkanocy, określając ich liczbę i wskazując dla każdego z nich istotne elementy.
Czyniąc tak, Kościół jest świadomy, że udzielanie łaski Bożej nie oznacza jej przywłaszczania, ale stawanie się narzędziem Ducha w przekazywaniu daru Chrystusa paschalnego. Wie zwłaszcza, że ​​jego władza w odniesieniu do Sakramentów zatrzymuje się przed ich treścią.[26] Tak jak w przepowiadaniu Kościół powinien zawsze wiernie głosić Ewangelię Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego, tak w znakach sakramentalnych powinien strzec gestów zbawczych, które powierzył mu Jezus.

12.  Prawdą jest, że Kościół nie zawsze w sposób jednoznaczny wskazywał gesty i słowa, z których składa się ta substancja przez Boga ustanowiona (divinitus instituta). W każdym przypadku w odniesieniu do wszystkich sakramentów podstawowe wydają się te elementy, które Magisterium Kościoła, wsłuchując się w sensus fidei Ludu Bożego i w dialogu z teologią, nazwało materią i formą, do czego dodaje się intencję szafarza.

13. Materia Sakramentu polega na ludzkim działaniu, przez które działa Chrystus. Czasem obecny jest w nim element materialny (woda, chleb, wino, oliwa), innym razem gest szczególnie wymowny (znak krzyża, nałożenie rąk, zanurzenie, napar, zgoda, namaszczenie). Ta cielesność wydaje się niezbędna, ponieważ zakorzenia Sakrament nie tylko w historii ludzkości, ale przede wszystkim w symbolicznym porządku stworzenia i prowadzi go z powrotem do tajemnicy Wcielenia Słowa i dokonanego przez Niego Odkupienia[27]. ]

14.   Formę Sakramentu stanowi słowo, które nadaje materii znaczenie transcendentne, przemieniając potoczne znaczenie elementu materialnego i czysto ludzki sens dokonanej czynności. Słowo to zawsze, w różnym stopniu, czerpie natchnienie z Pisma Świętego[28], ma swoje korzenie w żywej Tradycji kościelnej i zostało autorytatywnie zdefiniowane przez Magisterium Kościoła na podstawie uważnego rozeznania[29].

15.  Materia i forma, ze względu na swoje zakorzenienie w Piśmie Świętym i Tradycji, nigdy nie były i nie mogą zależeć od woli pojedynczej osoby lub jednej wspólnoty. W odniesieniu do nich zadaniem Kościoła nie jest ustalanie ich według czyjejś woli czy uznania, ale strzeżenie istoty Sakramentów (salva illorum substantia)”[30], wskazywanie na nie z autorytetem i w posłuszeństwie Duchowi Świętemu.
W przypadku niektórych sakramentów materia i forma wydają się być zasadniczo określone od samego początku, zatem ich pochodzenie od Chrystusa jest bezpośrednie; dla innych definicja zasadniczych elementów stała się jaśniejsza dopiero w trakcie złożonej historii, czasami nie bez znaczącej ewolucji.

16.  W tym względzie nie można pominąć faktu, że Kościół interweniując w ustalaniu elementów składowych Sakramentu, zawsze postępuje zakorzeniony w Tradycji, aby lepiej wyrazić łaskę udzielaną przez Sakrament.
To właśnie w tym kontekście reforma liturgiczna sakramentów, przeprowadzona zgodnie z zasadami Soboru Watykańskiego II, wezwała do rewizji obrzędów, tak aby jaśniej wyrażały rzeczywistości święte, które oznaczają i które wytwarzają.[31] ] Kościół, wraz ze swoim Magisterium w sprawach sakramentalnych, sprawuje swoją władzę w oparciu o tę żywą Tradycję, „która pochodzi od Apostołów i rozwija się w Kościele przy pomocy Ducha Świętego”[32].
Uznając zatem pod działaniem Ducha Świętego sakramentalny charakter niektórych obrzędów, Kościół uznał je za zgodne z zamierzeniem Jezusa, aby wydarzenie wielkanocne było uobecniane i przeżywane [33].

17.  W przypadku wszystkich sakramentów, zawsze wymagane było zachowanie materii i formy, ze świadomością, że arbitralne modyfikacje jednego i/lub drugiego, ze względu na ich wagę uniemożliwiają, a czasami zagrażają skutecznemu udzielaniu łask sakramentalnych, z oczywistą szkodą dla wiernych.[34] Zarówno materia, jak i forma zapisane w Kodeksie Prawa Kanonicznego[35], są ustalone w księgach liturgicznych ogłoszonych przez kompetentną władzę, których należy wiernie przestrzegać i „nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować ani zmieniać ”[36].

18.  Intencja szafarza celebrującego Sakrament jest związana z materią i formą. Jest rzeczą oczywistą, że należy tu wyraźnie odróżnić temat intencji od zagadnienia osobistej wiary i stanu moralnego szafarza, które nie mają wpływu na ważność daru łaski.[37] Musi on natomiast posiadać przynajmniej „intencję” czynić to, co czyni Kościół”[38], sprawując czynność sakramentalną aktem prawdziwie ludzkim, wolnym od jakiegokolwiek automatyzmu i aktem w pełni eklezjalnym, wolnym od indywidualnej decyzji. Co więcej, ponieważ Kościół nie czyni niczego innego, jak to, co ustanowił Chrystus[39], już sama intencja wraz z materią i formą przyczynia się do tego, aby czynność sakramentalna stała się przedłużeniem zbawczego dzieła Pana.
Materia, forma i intencja są ze sobą wewnętrznie zjednoczone: integrują się z działaniem sakramentalnym w taki sposób, że intencja staje się zasadą jednoczącą materię i formę, czyniąc z nich święty znak, przez który ex opere (przez czyn działającego) udzielana jest łaska. 40]

19.   W odróżnieniu od materii i formy, które stanowią wrażliwy i obiektywny element Sakramentu, intencja szafarza – wraz z dyspozycją przyjmującego – stanowi jego element wewnętrzny i podmiotowy. Jednakże ze swej natury ma tendencję do objawiania się na zewnątrz poprzez przestrzeganie obrzędu ustanowionego przez Kościół, tak że poważna modyfikacja istotnych elementów wprowadza także wątpliwości co do rzeczywistego zamiaru szafarza, unieważniając ważność sprawowanego Sakramentu. [41] W zasadzie zamiar czynienia tego, co czyni Kościół, wyraża się w użyciu materii i formy, które Kościół ustanowił.[42]

20. Materia, forma i intencja są zawsze wpisane w kontekst celebracji liturgicznej, która nie stanowi ceremonialnego ornatus Sakramentów ani nawet dydaktycznego wprowadzenia w zachodzącą rzeczywistość, ale jest jako całość wydarzeniem, w którym osobiste i wspólnotowe spotkanie Boga z nami, w Chrystusie i Duchu Świętym, podczas którego za pośrednictwem doświadczanych znaków „przez które Bóg otrzymuje doskonałą chwałę, a ludzie doznają uświęcenia”[43].
Niezbędna troska o istotne elementy sakramentów, od których zależy ich ważność, powinna zatem iść w parze z troską i szacunkiem całej celebracji, podczas której znaczenie i skutki sakramentów stają się w pełni zrozumiałe poprzez wielość gestów i słów sprzyjając w ten sposób czynnemu udziałowi (actuosa participatio) wiernych.[44]

21.   Sama liturgia dopuszcza tę różnorodność, która chroni Kościół przed „sztywną jednolitością”.[45] Z tego powodu Sobór Watykański II stwierdził, że „bez uszczerbku dla zasadniczej jedności obrządku rzymskiego, nawet przy rewizji ksiąg liturgicznych, należy pozostawić miejsce na uprawnioną różnorodność i uprawnione przystosowanie do różnych grup etnicznych, regionów, ludów” zwłaszcza na misjach[46].
Na tej podstawie reforma liturgiczna, której pragnął Sobór Watykański II, nie tylko upoważniła Konferencje Episkopatów do wprowadzenia ogólnych dostosowań do łacińskiego wydania źródłowego (editio typica), ale także zapewniła możliwość szczególnych dostosowań przez szafarza celebracji, mając jedynie na celu zaspakajanie potrzeb duszpasterskich i duchowych wiernych.

22.   Aby jednak różnorodność „nie szkodziła jedności, lecz raczej jej służyła”[47], pozostaje jasne, że poza przypadkami wyraźnie wskazanymi w księgach liturgicznych „wprowadzanie zmian w świętej liturgii należy wyłącznie do władzy Kościoła”[48], który w zależności od okoliczności jest reprezentowana przez biskupa, zgromadzenie biskupów, lub Stolicę Apostolską.
Jest bowiem jasne, że „zmienianie z własnej inicjatywy formy celebracyjnej sakramentu nie stanowi zwykłego nadużycia liturgicznego, jako przekroczenia normy pozytywnej, ale zadanie rany (vulnus inferto) wyrządzoną jednocześnie komunii kościelnej i rozpoznawalności działania Chrystusa, co w najpoważniejszych przypadkach unieważnia sam Sakrament. Charakter czynności posługiwania wymaga bowiem wiernego przekazywania tego, co zostało przyjęte (por. 1 Kor 15, 3)”[49].

III. Przewodnictwo liturgiczne i sztuka celebrowania

23.   Sobór Watykański II i posoborowe Magisterium pozwalają nam określić posługę przewodnictwa liturgicznego we właściwym znaczeniu teologicznym. Biskup i jego współpracownicy kapłani przewodniczą celebracjom liturgicznym, których kulminacją jest Eucharystia, „źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego”[50], in persona Christi (Capitis) i nomine Ecclesiae. W obu przypadkach są to formuły, które – choć z pewnymi zmianami – są dobrze potwierdzone przez Tradycję.[51]

24.   Formuła in persona Christi[52] oznacza, że ​​kapłan podczas celebracji reprezentuje samego Chrystusa. Osiąga się to w sposób kulminacyjny wtedy, gdy podczas konsekracji eucharystycznej z taką samą skutecznością wypowiada słowa Pana, utożsamiając za sprawą Ducha Świętego swoje „ja” z “ja” Chrystusa. Sobór stwierdzając następnie, że kapłani przewodniczą Eucharystii in persona Christi Capitis[53], nie zamierza popierać koncepcji, zgodnie z którą szafarz miałby jako „głowa” mieć władzę, którą mógłby wykonywać w sposób arbitralny. Głową Kościoła, a zatem prawdziwym przewodniczącym celebracji, jest sam Chrystus. Jest «Głową Ciała, czyli Kościoła» (Kol 1,18), sprawiając, że ono wyrasta ze swego boku, żywi je i troszczy się o nie, miłując ją aż do oddania się za nią ( por. Ef 5, 25,29; J 10, 11). Władzą (potestas) szafarza jest diakonia, jak sam Chrystus naucza uczniów w kontekście Ostatniej Wieczerzy (por. Łk 22,25-27; J 13,1-20). Ci, którzy mocą łaski sakramentalnej upodabniają się do Niego, uczestnicząc we władzy, z jaką On prowadzi i uświęca swój lud, są zatem wezwani w liturgii i w całej posłudze pasterskiej do stosowania tej samej logiki, będąc ustanowili pasterzy nie po to, aby panować nad trzodą, ale aby jej służyć na wzór Chrystusa, Dobrego Pasterza owiec (por. 1 P 5, 3; J 10, 11,14).[54]

25. Jednocześnie szafarz przewodniczący celebracji działa w imieniu Kościoła (nomine Ecclesiae)[55. Jest to formuła, która wyjaśnia, że celebrans reprezentując Chrystusa Głowę przed swoim Ciałem, którym jest Kościół, uobecnia także to Ciało przed swoją Głową. Co więcej ta Oblubienica, jako integralny podmiot celebracji, jest ludem całkowicie kapłańskim, w imieniu którego szafarz mówi i działa.[56] Ponadto, jeśli prawdą jest, że „kiedy chrzci, to sam Chrystus chrzci”[57], to równie prawdą jest, że „Kościół, celebrując sakrament, działa jako Ciało działające nierozerwalnie ze swą Głową, którą jest Chrystus – Głowa, która działa w zrodzonym przez Niego Ciele w tajemnicy Paschalnej”[58]. Uwydatnia to wzajemną zależność pomiędzy kapłaństwem chrzcielnym a kapłaństwem służebnym[59], pozwalając nam zrozumieć, że to drugie istnieje w służbie pierwszego i właśnie z tego powodu – jak zostało to ukazane – szafarz celebrujący sakrament nie może nigdy być pozbawiony intenncji, aby czynic to, co czyni Kościół.

26.   Podwójna i połączona funkcja wyrażona przez formuły in persona Christi – nomine Ecclesiae1 oraz wzajemnie owocna relacja pomiędzy kapłaństwem chrzcielnym a kapłaństwem służebnym, połączona ze świadomością, że elementy esencjalne dla ważności Sakramentów są oceniane w ich właściwym kontekście, czyli czynności liturgicznej, sprawiają, że szafarz będzie coraz bardziej świadomy, że «akcja liturgiczna nie jest czynnością prywatną, lecz celebracją Kościoła». Czynności te pomimo «różności stanów, urzędów i aktywnego uczestnictwa» «należą do całego Ciała Kościoła, ukazując i zakładając go”[60]. Właśnie z tego powodu szafarz powinien rozumieć, że autentyczny ars celebrandi to ten, który szanuje i wywyższa prymat Chrystusa oraz aktywny udział całego zgromadzenia liturgicznego, także poprzez pokorne posłuszeństwo normom liturgicznym [61].

27.   Coraz pilniejsze wydaje się rozwijanie sztuki celebrowania, która, zachowując dystans zarówno od sztywnego rubrycyzmu, jak i do nie poddanej regułom wyobraźni, prowadzi do dyscypliny, której należy przestrzegać, właśnie po to, aby być autentycznymi uczniami: „To nie jest kwestia konieczności przestrzegania etykiety liturgicznej: jest to raczej „dyscyplina” – w znaczeniu zastosowanym przez Guardiniego – która, jeśli jest przestrzegana z autentycznością, kształtuje nas: są to gesty i słowa, które porządkują nasz wewnętrzny świat, uczucia, postawy i zachowania. Nie są one wyrazem ideału, do którym staramy się zainspirować, ale są działaniem angażującym ciało w jego całości, to znaczy w jego jedność duszy i ciała”[62].

Wnioski

28.  «Przechowujemy ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas » (2 Kor 4, 7). Antyteza, której użył Apostoł, aby podkreślić, jak wzniosłość mocy Bożej objawia się poprzez słabość jego posługi jako głosiciela, dobrze opisuje także to, co dzieje się w Sakramentach. Cały Kościół powołany jest do strzeżenia zawartego w nich bogactwa, aby nigdy nie został przyćmiony prymat zbawczego działania Boga w historii, nawet w kruchym pośrednictwie znaków i gestów typowych dla natury ludzkiej.

29.   Cnota działająca (Virtus operante) w Sakramentach kształtuje oblicze Kościoła, umożliwiając mu przekazywanie daru zbawienia, którym Chrystus, który umarł i zmartwychwstał w swoim Duchu pragnie dzielić się z każdym człowiekiem. W Kościele, zwłaszcza jego sługom, ten wielki skarb zostaje powierzony, aby oni jako „troskliwi słudzy” Ludu Bożego karmili go obfitością Słowa i uświęcali łaską Sakramentów. Do nich należy przede wszystkim zadbanie o to, aby „piękno chrześcijańskiej celebracji” zostało utrzymane i nie zostało „zniekształcone przez powierzchowne i redukcyjne rozumienie jej wartości lub, co gorsza, przez jej wykorzystanie w służbie jakiejś wizji ideologicznej, niezależnie od tego, jaka by ona nie była”.[63]
Tylko w ten sposób Kościół może dzień po dniu „wzrastać w poznaniu tajemnicy Chrystusa, zanurzając […] swoje życie w tajemnicy Jego Paschy, oczekując na Jego powrót”[64].

Papież Franciszek podczas Audiencji udzielonej niżej podpisanemu Prefektowi Dykasterii ds. Nauki Wiary w dniu 31 stycznia 2024 r. zatwierdził niniejszą Notę, postanowioną na Sesji Plenarnej tej Dykasterii i nakazał jej publikację.

Dan w Rzymie, w siedzibie Dykasterii Doktryny Wiary, dnia 2 lutego 2024 r., w święto Ofiarowania Pańskiego.
Víctor Manuel Kard. Fernández
Prefekt

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!