Doświadczyć tajemnicy

Ewangeliarz Niedzielny

V Niedziela zwykła
Ewangelia Mk 1,29-39

Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

+ + +

Nasz tegoroczny wielkopostny rekolekcjonista, znany od lat w naszej parafii i bardzo lubiany ks. prof. Andrzej Draguła, udzielił w tych dniach obszernego wywiadu „Tygodnikowi Powszechnemu” (nr 4/2024). Mówił między innymi o tym, że człowiek, który doświadczył w swoim życiu łaski, a więc ktoś, kto posmakował działania Boga, może już nie potrzebować żadnych wyjaśnień: „Tajemnicy się nie tłumaczy, lecz doświadcza”.

Dzisiejsza Ewangelia przynosi nam dalszy opis seryjnych – tak to trzeba chyba powiedzieć – cudów Jezusa. Teściowa Szymona Piotra, chorzy i opętani, wszyscy mieszkańcy Kafarnaum zebrani przed domem Szymona i Andrzeja. Całe mnóstwo osób doświadczyło w spotkaniu z Jezusem czegoś niezwykłego, niewytłumaczalnego i – no właśnie – tajemniczego. Ciekawe, że nikt nie zadawał pytań, nie szukał wyjaśnień, nie prosił o wytłumaczenie tego, co się wydarzyło. „Tajemnicy się nie tłumaczy, lecz doświadcza. Wyjaśniona tajemnica nikomu nie jest potrzebna” – mówił we wspomnianym wywiadzie ks. Draguła.

Wczoraj trafiłem w Internecie na świadectwo ks. Tomasza Białocia. Kapłan opisuje wydarzenie sprzed kilku lat. W święto Ofiarowania Pańskiego starsza kobieta poprosiła go o poświęcenie bardzo starej, niemal zużytej już gromnicy. Właśnie przy tej gromnicy odchodziła jej babcia, tata, siostra, a mama umierając sama trzymała ją w ręce. „Chciałabym, żeby przy mnie też ktoś ją zapalił” – powiedziała staruszka. Po kilku miesiącach ks. Tomasz został wezwany z ostatnią posługą do umierającej osoby.

Okazało się, że jest to ta sama kobieta, która kilka miesięcy wcześniej prosiła o poświęcenie gromnicy. Była już nieprzytomna. Tuż przed udzieleniem sakramentu namaszczenia, kapłan zauważył na książkach ową małą gromnicę, którą poświęcił w Ofiarowanie Pańskie. Przypomniał sobie słowa kobiety: „Chciałabym, żeby przy mnie też ktoś ją zapalił”. Razem z gromnicą rozświetliły się nagle oczy umierającej. Odzyskawszy przytomność, wyspowiadała się, przyjęła namaszczenie i Komunię św.

Po chwili okazało się, że knot w gromnicy nie był dociągnięty do końca i w pewnym momencie świeca zaczęła gasnąć. Kobieta do końca wpatrywała się w jej światło. W pewnym momencie powiedziała ostatnie słowa, cały czas wpatrzona w gromnicę: „Mateczko kochana, już czas”. I gdy zamknęła oczy, gromnica zgasła. Czyż to nie tajemnica? A jednak nikt nie pytał, jak to możliwe. Nikt nie domagał się wyjaśnień. Dla wszystkich było to jasne, klarowne i czytelne doświadczenie Bożego działania. Tajemnicy się nie tłumaczy. Tajemnicy się doświadcza.

Wszyscy, którzy w Kafarnaum spotkali Jezusa i doświadczyli Jego tajemniczego działania, gdy następnego dnia rano się oddalił, szukali Go. „Wszyscy Go szukali” (Mk 1,37) – zanotował św. Marek. Wszyscy. Dzisiaj ludzie coraz rzadziej szukają Boga, ponieważ nie mają doświadczenia spotkania z Nim; nie mają doświadczenia łaski, ocalenia, wiary, grzechu. Macie takie doświadczenia w swoim życiu? Doświadczenie tajemniczego działania Boga, które nie domaga się jednak żadnych wyjaśnień i objaśnień, bo jest jasne, klarowne i czytelne?

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Wszyscy bohaterowie dzisiejszej Ewangelii – teściowa Piotra, chorzy, opętani i inni – oni doświadczyli tajemnicy działania Boga, bo ktoś im to umożliwił, ktoś ich do tego spotkania doprowadził, ktoś ich do Jezusa przyniósł, albo ktoś Jezusa do nich doprowadził („Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej”). Naszą fundamentalną misją jest doprowadzanie innych do doświadczenia spotkania z Bogiem. Nie tłumaczenie tajemnicy, nie jej objaśnianie, nie nauczanie i przekonywanie. By jednak innych do takiego doświadczenia doprowadzić, samemu najpierw takie doświadczenie trzeba mieć. To jest fundament i dopiero na tym fundamencie buduje się wszystko inne. Tajemnicy się nie tłumaczy. Tajemnicy się doświadcza.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!