Meandry myślowe Pana Czarnka

Inkwizytorskie zapędy Pan Czarnka

Wczoraj (15.07 br.) gościem Rozmowy Dnia w Radio Wrocław był Minister Edukacji Przemysław Czarnek. Oto pytanie redaktora dotyczące nauki religii, zacytujmy je w całości: „Sporo emocji budzi też kwestia nauki religii, tu też może dojść do podziału. Czy uczniowie powinni czerpać na przykład z nauk o. Tadeusza Rydzyka, czy księdza Adama Bonieckiego? Przyzna Pan, że są to dwa różne oblicza Kościoła?”. Minister Czarnek odpowiedział: „Ksiądz Adam Boniecki to nie jest kościół katolicki ani chrześcijański. To jest jakiś kościół neoprotestancki, bo to nic wspólnego z 10 przykazaniami bożymi nie ma, ale to jest moje zdanie jako Przemysława Czarnka, a nie Ministra Edukacji i Nauki. Natomiast nie wiem, dlaczego religia budzi jakiekolwiek wątpliwości”.

„Basia powiedziała”
Dzisiaj żyjemy w czasach, w których zdanie każdego i w każdej kwestii, bez względu na wiek, wykształcenie czy doświadczenie życiowe powinno być z takim samym szacunkiem traktowane jak zdanie specjalisty, człowieka doświadczonego i uczonego. Chodzi wszak nie o to, co ktoś mówi i na jaki temat się wypowiada, ale o szacunek dla jego osoby. Gdy nie zgadzamy się z czyjąś wypowiedzią lub wprost uważamy ją za niemądrą, są dwa wyjścia: z szacunkiem przemilczeć lub odnieść się z całą powagą, w sposób merytoryczny, aby obelga, która ciśnie się nam do ust, nie obróciła się przeciwko nam samym. W przeciwnym wypadku trudno mówić o rozmowie lub przynajmniej próbie podjęcia dialogu.

Krytycyzm i kompetencje
Od uczonych, a do takich zalicza się Przemysław Czarnek, wymaga się w formułowaniu tez pewnej powściągliwości i krytycyzmu wynikającego chociażby z uznania zasady kompetencji. Lekarz nie powinien w sposób autorytatywny oceniać konstrukcji mostu, a inżynier diagnozy i sposobu leczenia zastosowanego przez lekarza.
Pan Przemysław Czarnek jest doktorem habilitowanym nauk prawnych. Zapewne w swojej dziedzinie jest człowiekiem kompetentnym. W przypadku cytowanej powyżej wypowiedzi mamy do czynienia ze stwierdzeniem, które wymaga kompetencji z dziedziny teologii lub religioznawstwa.

Poza kompetencją
Spór o wizję Kościoła toczy się w Polsce od wielu, wielu lat i nie widać, aby miał się ku końcowi. Zasadniczym problemem jest to, że brakuje woli rozmowy, dyskusji dialogu. Podział, jakiego doświadczamy w kraju, infekuje również przestrzeń Kościoła, a nieopatrzne wypowiedzi osób publicznych bynajmniej nie łagodzą różnic.
Wracając do przedmiotowej wypowiedzi, to najpierw zapytajmy o kompetencje. Jakie kompetencje ma Czarnek, aby ferować wyroki o tym, co jest katolickie, a co protestanckie? Już sam fakt, że protestantyzm czy też, cytując ministra, „neoprotestantyzm” (cóż to takiego?), który kojarzy się autorowi wypowiedzi z odrzuceniem 10 przykazań, wskazuje na pomylenie pojęć i brak podstawowej wiedzy dotyczącej różnic pomiędzy tymi dwoma wyznaniami chrześcijańskimi.
Może warto przypomnieć kilka podstawowych prawd. Protestanci, tak jak katolicy, są chrześcijanami i nie tylko z takim samym szacunkiem odnoszą się do Dekalogu, ale również wyznają to samo, ustalone na soborach w Nicei (325 r.) i Konstantynopolu (381 r.) Credo. Z całą pewnością więcej nas dzisiaj łączy niż dzieli.
A co z „neoprotestantyzmem”? Aby szybko znaleźć odpowiedź na to pytanie, nie mając żadnych skojarzeń, zajrzałem w pierwszym odruchu do internetu, ale tu ani śladu po „neoprotestantach”, za to dużo o protestantyzmie. Również żadne poważne opracowanie, podręcznik teologii ekumenizmu lub słownik teologiczny nie zna takiego pojęcia. Bynajmniej nie spodziewam się od prawnika fachowej terminologii teologicznej czy religioznawczej, ale raczej tego, aby nie wypowiadał się jako osoba publiczna o rzeczach, o których – jak widać- nie ma pojęcia.
Drugie pytanie, jakie się narzuca, dotyczy tego, w oparciu o jakie kryteria katolickości i chrześcijaństwa pan Czarnek uznał za stosowne stwierdzić, że ks. Boniecki „to nie jest kościół katolicki ani chrześcijański”? Odpowiedź na to pytanie zapewne pozostanie tajemnicą. I niech lepiej tak pozostanie dla dobra samego autora. Poza tym dziś każdemu wolno mówić, co uważa. Taki mamy klimat.

Cóż to za prawda?
W tym samym wywiadzie na pytanie o to, jak dzisiaj zdefiniować dobro i prawdę, Czarnek odpowiedział z prostotą dziecka: „Definicja prawdy jest bardzo prosta, albo coś jest, albo czegoś nie ma”. Idąc tym tropem rozumowania, chciałbym poinformować pana Czarnka, że kościół „neoprotestancki” istnieje tylko jako jego własny konstrukt pojęciowy.
Minister Edukacji zastrzegł, że wypowiada się w tej kwestii jako osoba prywatna. Można jednak odnieść wrażenie, że w sposób niepostrzeżony, wychodząc z roli Ministra Edukacji, wcielił się w tego od propagandy, tworząc sztuczne konstrukcje pojęciowe na własne zapotrzebowanie i siejąc niepokój, zażenowanie, wzmacniając podziały, próbując zohydzić równie zorientowanym w meandrach ekumenizmu, co pan Czarnek, osobę ks. Bonieckiego.
Neoirracjonalizm
Dla ludzi obecnej władzy i ich akolitów „neo” stał się ulubionym przedrostkiem. Stąd ostatnio cieszą się sławą takie pojęcia jak neoliberalizm, neobolszewizm, a teraz neoprotestantyzm.
Przedrostek „neo” pełni w tych wypowiedziach rolę przymiotnika klasyfikującego, mającego za zadanie określić daną osobę lub zjawisko jako absolutnie negatywne. O ile takie pojęcia jak liberalizm czy protestantyzm są dobrze zdefiniowane, a użycie ich wymaga pewnego obycia, wiedzy i znajomości rzeczy, o tyle poprzedzone przedrostkiem „neo” mogą znaczyć wszystko to, co autor wypowiedzi ma na myśli, bez potrzeby wyjaśniania, gdyż nie chodzi tu o prawdę czy dobro, ale tani zabieg socjotechniczny, mający szybko i bez wysiłku zohydzić coś lub kogoś.
Pytanie, czy nie jest to przykład neoirracjonalizmu?

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas:

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

1 Komentarz

Avatar

Gosia · 18 lipca 2021 o 11:24

Dziękuję za mądrą reakcję/odpowiedź na żenującą wypowiedź pana Czarnka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Działamy dzięki Tobie! Wesprzyj nas!