Posted on: 4 kwietnia 2019 Posted by: Michał Rychert Comments: 0

„Ikona – napisany dogmat” – pod takim hasłem odbyło się 13 już spotkanie Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Słupsku. Przewodnikami w podróży po ikonie jako dziele sztuki i „napisanym dogmacie”, byli Pani Anna Sujecka – historyk sztuki i ks. Mariusz Synak – teolog prawosławny. Spotkanie moderował Michał Rychert.

Michał Rychert

 Na ścisły związek ikony z dogmatem https://youtu.be/9VyZghl3l7k zwrócił uwagę na samym wstępie Michał Rychert rozszyfrowując tytuł spotkania, aby następnie w swoim wystąpieniu „Człowiek ikoną Boga” wskazać na podstawy teologiczne ikony. Nie byłoby ikony bez biblijnej teologii człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, i Chrystusa jako ikony Boga. Ikony nie da się „odczytać” jak tylko w podwójnym kluczu historii sztuki i wiary, które w ikonie splatają się w jedną narrację.

Anna Sujecka

O ikonie jako dziele sztuki, jej historii, wzorcach, z których czerpała ikonografia chrześcijańska, mówiła pani Anna Sujecka https://youtu.be/oYL6rn8jB-U. Wyjaśniała, że zadaniem ikon nie jest dosłowne odwzorowywanie i imitowanie świata. Ikona ukazuje świat przetworzony, stąd niektóry wręcz uważają, że jest to sztuka abstrakcyjna. https://youtu.be/9m_Ewj44HDc. Z całą pewnością ikona jest pełna treści symbolicznych https://youtu.be/hDWDd6qMVD0 przekazywanych przez gesty przedstawianych osób, barwę szat, tło. W ikonie nie ma zbędnych elementów, nie ma elementów, które nie pisałyby dogmatu.

ks. Mariusz Synak

Również ks. Mariusz Synak – proboszcz prawosławnej parafii Piotra i Pawła w Słupsku wyszedł od historii, wskazując na pierwszą ikonę Chrystusa, znaną nam jako – chusta św. Weroniki https://youtu.be/RdvVr0w45x8. Zwrócił uwagę na to, co stanowi archetyp ikony oraz wskazał na podstawy teologiczne malowania ikon   https://youtu.be/waPjKJP01uQ. Przypomniał, że siódmy sobór powszechny uznał Pismo Święte i ikony za równoważne źródła objawienia. To ścisły związek pomiędzy ikoną i dogmatem pozwala uznać jednorodność ikony i Pisma Świetego. Tak jak Pismo Święte jest księgą Kościoła, tak również ikona jest „własnością” Kościoła. Ikona jest bowiem pisana według kanonu ikonograficznego https://youtu.be/E71NHIBX3rM mającego zapewnić, że przekazuje wiarę Kościoła, dogmat, a nie osobiste, choćby najszczytniejsze przemyślenia i uzdolnienia jej twórców. Ks. Synak zwrócił również uwagę na problem autorstwa ikon, https://youtu.be/4CtfxWV40SM, które uważa za analogiczne do autorstwa Pisma Św.

 

Wprowadzenie do spotkania
Michał Rychert

Temat „Ikona- napisany dogmat”, wprowadza nas w świat, a właściwie w samo serce prawosławia. Przywołam jeden fakt, a mianowicie to, że upamiętnienie zwycięstwa nad ikonoklaktyzmem (ruchem zwalczającym ikony) i przywrócenie kultu ikon, jaki dokonał się w IX w. (w ramach lokalnego soboru 11 marca 843 r.) jest obchodzony w Kościele prawosławnym jako „Święto Ortodoksji”. Zwraca na to uwagę Ks. Jerzy Klinger teolog prawosławny (+1976) umieszczając temat ikony w swoim dziele o istocie prawosławia. Tak więc mówiąc o ikonie dotykamy samej istoty prawosławia.
„Ikona – napisany dogmat” to parafraza słów z dzieła Paula Evdokimowa, rosyjskiego teologa prawosławnego (+1970), zatytułowanego „Prawosławie”. Autor pisze w nim: „Formuły dogmatyczne (…) malują słowną ikonę prawdy” (Evdokimov, s. 198). Jeżeli zatem dogmat jest słowną ikoną, to ikona jest napisanym (za pomocą tempery) dogmatem.
Mówimy, że ikon się nie maluje, ale się je pisze, gdyż zadaniem ikony nie jest tylko przedstawienie obrazu, sceny lub postaci. Jej funkcja polega na ukazaniu prawdy wiary, a więc dogmatu. W ikonie istotne nie jest to, co pokazuje, wyobrażenie, ale to, co obraz opowiada, co można z niego wyczytać, a więc to, co zostało w ikonie zapisane.

Evdokimov przekazuje tę prawdę w następujący sposób: „Poznawana treść ikon jest dogmatyczna, dlatego ikona nie jako dzieło sztuki jest piękna, lecz przede wszystkim jej prawda” (Evdokimov, s. 242). Treścią ikony nie jest to, co zostało namalowane, ale to, co zostało w niej zapisane. Aby dotrzeć do treści zapisanych w ikonie, potrzeba pewnego wtajemniczenia.

Chrześcijaństwo nie jest w swojej istocie doktryną, zbiorem abstrakcyjnych prawd – dogmatem, ani zbiorem dogmatów. Objawienie chrześcijańskie dokonało się w historii i przez historię, przez ludzi posłanych przez Boga, a ostatecznie wypełniło się przez Jezusa Chrystusa.

Ikona zatem ukazuje historię, ale jest to historia teologicznie zinterpretowana, podobnie jak Ewangelia, ukazuje nam również świat, jednak nie jest to świat czysto empiryczny, ale nowe stworzenie. I wreszcie, ikona przedstawia nam różne postaci, ale przebóstwione przez łaskę (Chrystus przez unię hipostatyczną święci przez stworzoną łaskę). Tak więc w ikonie odsłania się świat i historia, do której nie mamy dostępu bez wiary i bez dogmatu. Aby wejść w ikonę potrzebna jest wiara. Ikona bowiem to „napisany dogmat”.

 

Człowiek ikoną Boga. W kierunku teologii ikony 
Michał Rychert

W księdze Rodzaju czytamy: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. (…) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz (kata eikona), na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,26-27).
Zgodnie z tradycją judaistyczną, a później wschodnią i najnowszą egzegezą, człowiek w swojej integralności, w swojej osobowej relacyjnej strukturze jest obrazem Boga – jako mężczyzna i kobieta. (W teologii zachodniej doszukiwano się owego podobieństwa w tym, że człowiek jest istotą rozumną, wolną, zdolną do miłości, Augustyn wskazywał, na duszę jako obraz Boga w człowieku. Te poszukiwania nie były obce również chrześcijaństwu wschodniemu).  Zadaniem obrazu jest odwzorować pierwowzór, rzeczywistość, którą przedstawia. Tekst biblijny mówi nam, że Bóg stworzył człowieka nie tylko na swój obraz, ale i na podobieństwo, inaczej mówiąc, uczynił człowieka swoim wiernym obrazem.

O ile obraz został nam dany – jest to element statycznym w człowieku, to podobieństwo, jako element dynamiczny, zostało nam zadane (Meyendorff, s. 179). Człowiek w dziele stworzenia jest powołany, aby swoją naturę upodobnić do natury Boga, aby stać się osobą na wzór osobowego Boga.

Tekst biblijny wskazuje, że człowiek nie jest jednym ze stworzeń, ale uwieńczeniem stworzenia, przede wszystkim ze względu na uroczystą formułę: „Uczyńmy człowieka” (Rdz 1,26), przez którą Bóg zwraca się do wszystkich istot niebieskich. Fakt ten jest przedmiotem zachwytu psalmisty, który na pytanie: „czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz?” odpowiada: „Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś (Ps 8,5-6). Literatura apokryficzna zwraca uwagę na ten sam szczegół, choć wyprowadza z niego zupełnie inne, legendarne wnioski: istoty niebieskie przez zazdrość dla wielkości człowieka zbuntowały się przeciwko Bogu i tak doszło do upadku aniołów. Wspólnym mianownikiem tych refleksji jest zwrócenie uwagi na doniosłość prawdy o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga.

Utrata podobieństwa przez grzech
Stan łaski to tożsamość natury i osoby. Upadek człowieka polegał na tym, że to, co osobowe stało się tylko jednostkowe, skupione na sobie, pozbawione relacji i odseparowane od Boga, i ludzi. Przez grzech pierworodny, człowiek nie tyle zniszczył siebie jako obraz, ile utracił swoje podobieństwo do Boga. Nie przestał być obrazem, bo to oznaczałoby, że przestałby w ogóle istnieć jako człowiek, zatracił jednak swoje podobieństwo, stał się niewyraźnym, niepodobnym obrazem Boga.
Grzechu pierworodnego nie należy pojmować w sensie moralnym, jako jednostkowego czynu niezgodnego z prawem bożym. Grzech pierworodny to porzucenie przez człowieka swojego przeznaczenia i odstępstwo od swojej natury. Oto dlaczego tak pojęty grzech ograniczył i zaciemnił w nas podobieństwo do Boga. Pozbawił nas części naszego człowieczeństwa. Ostatecznie przez grzech człowiek utracił możliwość osiągnięcia swojego naturalnego powołania i przeznaczenia.

Chrystus obrazem Boga
Bóg w swojej miłości nie zostawił człowieka w tym stanie. Posłał swojego Syna, który za sprawą Ducha Św. staje się człowiekiem, aby nas wybawić, wydobyć z upadku i podźwignąć.
Przez hipostatyczne – osobowe zjednoczenie natury boskiej i ludzkiej w Jezusie Chrystusie – utracone podobieństwo człowieka do Boga zostało nie tylko przywrócone, ale również podniesione na wyższy poziom. W Chrystusie natura ludzka osiągnęła swoje spełnienie, dlatego Chrystus jest prawdziwym człowiekiem, tzn. w pełni człowiekiem, spełnionym człowiekiem.

Obraz Boży w Chrystusie uzyskał swoje spełnienie. Tym samym Jezus Chrystus jest objawieniem Boga, jest czytelnym, nie przysłaniającym, ale objawiającym obrazem Boga. Tę prawdę św. Paweł w liście do Kolosan wyraził następującymi słowami: „On jest Obrazem Boga (eikon tu Theu) Niewidzialnego” (Kol 1,15). Później tę samą myśl przekaże w swojej ewangelii św. Jan Teolog: „kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” (J 11,45). Te dwie wypowiedzi z Nowego Testamentu stanowią wystarczającą podstawę teologiczną ikony. Są one bowiem wypełnieniem starotestamentalnego zakazu sporządzania podobizn: „Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu…” (Pwt 5,8n). Zakaz ten w Chrystusie wypełnił się, bowiem to nie człowiek uczynił sobie obraz Boga, ale sam Bóg zesłał swojego Syna, w Nim się objawił, czyniąc Go swoim obrazem: „Obrazem Boga Niewidzialnego” (Kol 1,15).

Ikona pojawiła się tylko dlatego, że Jezus Chrystus stał się prawdziwą ikoną Boga, tym samym umożliwia nam to samo widzenie, które było dostępne dla apostołów. W pewnym sensie ikona nie jest dziełem człowieka, ale dziełem Boga. Jezus Chrystus jest ikoną Boga, (eikon tu Theu) jest pierwowzorem każdej ikony, a wszystkie inne są tylko jego kopiami.

Dzieło odkupienia – przebóstwienie
W Chrystusie objawia się cel zbawienia, jest nim przywrócenie utraconego podobieństwa, owszem coś więcej – przebóstwienie człowieka zgodnie z aforyzmem św. Ireneusza z Lyonu: „Syn Boży stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem”. Ten aforyzm w teologii zachodniej nie odegrał większej roli, natomiast na wschodzie rozwinął się w teologię przebóstwienia (theosis). Powiedzenie św. Ireneusza dla ikonografii oznacza, że ikona ukazuje ludzkie oblicze Boga (Kol 1,15), aby w człowieku objawiło się boskie podobieństwo.

Antropologia prawosławna nie opiera się na teologii moralnej (nie jest moralizatorska, zbawienie, to coś więcej niż tylko życie moralne), ale jest ontologią przebóstwienia (Evdokimov, s. 105). O ile w Chrystusie przebóstwienie ma charakter hipostatyczny – dokonuje się przez zjednoczenie natur boskiej i ludzkiej – (poprzez zjednoczenie natur w jednej osobie dokonuje się wymiana – perichoresis – energii boskich i ludzkich), to w człowieku theosis urzeczywistnia się poprzez niestworzoną łaskę na drodze synergii woli ludzkiej z wolą Boga. Poprzez przebóstwienie „człowiek staje się z łaski tym, czym Bóg jest w swojej naturze” (Evdokimov, s. 106). Przebóstwienie (theosis) w ekonomii zbawienia jest celem i przeznaczeniem ludzkiej egzystencji (Meyendorff, s. 212). Co oznacza, że powołaniem człowieka jest, aby stał się „’stworzonym Bogiem’, bogiem mocą łaski” (Łosski, s. 122). „Czyż nie napisano (…): Ja rzekłem: Bogami jesteście?” (J 10,34 zob. Ps 82,6).
Przebóstwienie nie jest bynajmniej aktem automatycznym, dokonuje się to na drodze wiary, przez łaskę, sakramenty i ascezę, ale to jest już odrębny tematem.
Tematy powyżej zasygnalizowane: stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boga, Chrystus jako Obraz Boga, przebóstwienie człowieka, stanowią podstawę teologii ikony.
—-
Korzystałem z: P. Evdokimov. Prawosławie, tłum. J. Klinger, Warszawa 1964; J. Meyendorff. Teologia bizantyjska, tłum, J. Prokopiuk, Warszawa 1984; J. Klinger. O istocie prawosławia, Warszawa 1983, Łosski. Teologia mistyczna Kościoła wschodniego, tłum. I. Brzeska, Kraków 2007

comments

Leave a Comment