Posted on: 2 listopada 2015 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Od niedzieli wyborczej 25 października usiłuję znaleźć odpowiedź na pytanie, które jest teraz najważniejsze w całym wymiarze politycznym Polski: jaką naprawdę wizję „dobrej zmiany” miał na myśli św. Jan Paweł II, gdy na placu Zwycięstwa w Warszawie modlił się w 1979 roku do Ducha Świętego o „odnowienie oblicza TEJ ziemi”? Póki tej odpowiedzi sobie nie damy, nic nam nie przyniosą ani przymiarki do przewidywań, ani żonglowanie sondażami. To Kościół w Polsce rozstrzygnął o wyniku wyborów parlamentarnych, jest więc najwyższym obowiązkiem wierzących czuwać nad istotą tego rozstrzygnięcia.

Kolejna sprawa to protest, który musi być bezwzględny. Dlaczego w poważnym tygodniku kościelnym znalazł się bożonarodzeniowy „Katalog Książki Katolickiej”, w którym jako taką właśnie książkę – i to bestseller – proponuje się „23 minuty w piekle”? Odpowiedź musi paść i to publiczna.

„Tygodnikowi Powszechnemu” natomiast należą się podziękowania za przypomnienie osoby ks. Jerzego Marszałkowicza („TP” nr 43/2015), założyciela Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, który pracuje z bezdomnymi od 1981 roku. Oraz za końcowe strony powyborczego wydania pisma („TP” nr 44/2015), gdzie znalazł się dodatek Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera, pt. „Życie po stracie”. W czerwcu minęło piętnaście lat od śmierci księdza Józka, a hospicjum dla umierających dzieci jest dziełem z niego wyrosłym. Nie zgadzam się jednak na umieszczony na okładce tego numeru tytuł: „Prezes Polski”. Polska nigdy nie miała „prezesów” i nikt jej nie odebrał tym, którzy prezesa w wyborach nie poparli.

comments

Leave a Comment