Posted on: 25 maja 2014 Posted by: Jolanta Elkan-Wykurz Comments: 0

jola_elkanJ 14, 15-21

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.
Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

Słowa te Jezus kieruje przede wszystkim do zasmuconych Jego bliskim odejściem Apostołów. Aby ich pocieszyć. Ale także do wszystkich pokoleń do końca czasów. Także do nas.
Można przypuszczać, że przed zesłaniem Ducha z przytoczonej mowy Jezusa uczniowie zrozumieli niewiele. Same tu zagadki. Dopiero Duch, który na nich zstąpił, rozjaśnił im w głowach, otworzył ich serca, ujarzmił ich lęk, uzbroił ich w moc, uzdolnił i do rozumienia i do działania.
A my? Choć wiemy, co było potem, czy naprawdę jesteśmy mądrzejsi, niż oni czytając te słowa? Czy rozumiemy więcej?
Poznamy „…w owym dniu..” – mówi Jezus. To będzie decydujący dzień. Wtedy dotkniemy Tajemnicy Trójcy. Doświadczymy miłości Ojca, będziemy miłować miłością Syna, bo Duch będzie kochał w nas. I zrozumiemy.
Co to za dzień? Może to dzień śmierci? Czy dopiero po śmierci coś pojmiemy i zaczniemy żyć naprawdę?
A jednak Pan mówi do żyjących! Duch zstąpił na Apostołów nie po śmierci, lecz za życia! Życiem swoim wyjaśniali wszystkie zagadki. Bo już nie oni żyli, lecz Chrystus w nich.
Święty Paweł w swoich listach nazywa świętymi wszystkich ochrzczonych. Wszystkich, a więc i nas.
Zatem my, zamknięci w światowej, skończonej rzeczywistości, uchwyceni w kleszcze przepływającego czasu, słabości i chorób, przyszpileni do konkretnej historycznej chwili, do konkretnej sytuacji polityczno- społecznej, słowem TU i TERAZ możemy żyć życiem pełnym! Możemy być z NIM zjednoczeni! Możemy być wolni. Możemy być święci.
Czego nam potrzeba?
Wszystko jest i było nam dane od zawsze, tylko my bywamy szczelnie zamknięci. Skupiamy się na sobie, na własnych bólach i potrzebach. Dopieszczamy, karmimy i tuczymy nasze rozdęte JA. Nie potrafimy budować więzi. Staramy się zbytnio o zarobek, o sławę i znaczenie. Szukamy podniet i szybkich satysfakcji. Żyjemy zniewoleni chwilą, pobieżnymi emocjami, pędząc na złamanie karku. Przygniata nas lęk. Dopada przerażenie. Poddajemy się namiętnościom, strapieniom, smutkom, a nawet rozpaczy. To wszystko buduje w nas skuteczną, twardą zaporę dla Bożego działania.
Duch wylewa się obficie, ciągle i nieprzerwanie, ale z powodu tej zapory nie może nas przenikać; serce nasze oślepło na nieustanną, pełną miłości obecność Boga w nas.
„Ów dzień” oznaczać może chwilę, w której aktem woli otworzymy się na działanie Ducha i spotkamy żywego Jezusa -w sobie. Zaczniemy żyć Jego życiem. Spełniać wolę Ojca. Zaczniemy płonąć i promieniować Jego miłością.
Panie!
Ujarzmij nasze lęki, odblokuj nasze serca, rozkrusz zapory! Otwórz nas! Niech Duch Twój swobodnie przenika nas i przemienia! Niech nas prowadzi w wolności przez codzienne trudy i zasadzki świata, i doprowadzi do Jedności z Tobą!
Amen

comments

Leave a Comment