Posted on: 30 października 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Wciąż nie jestem pewna, czy 1 i 2 listopada będą mogła się pojawić na cmentarzach, czy konwulsje pogody pozwolą mi towarzyszyć grobom bliskich i najbliższych. Ale do wszystkich dotychczasowych mogił dołączam dzisiaj kolejną, jeszcze nie usypaną – człowieka o imieniu Piotr i nieznanym nazwisku, o którym doniesiono nam, że umarł. Piotr S., protestując przeciwko zmianom ustrojowym przeprowadzanym w Polsce, 19 października dokonał samopodpalenia pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Nie zdołano go uratować. Jego znak, nam zostawiony, jest jak wielkie zapytanie, z którym musimy sobie poradzić.

To chyba ironia historii, że do tego wstrząsu i niepokoju dołącza niepojęta afera o krzyż wieńczący pomnik Jana Pawła II w Ploërmel w Bretanii. Przypomnijmy: Rada Stanu, najwyższy organ w systemie francuskiego sądownictwa administracyjnego, podtrzymała decyzję sądu administracyjnego w Rennes, który orzekł, że krzyż ma zostać zdemontowany z papieskiego pomnika, ponieważ jego obecność podważa zasadę laickości sfery publicznej i rozdziału Kościoła od państwa. Premier polskiego rządu zaproponowała przeniesienie pomnika Papieża do Polski… Naszą bezsilność najlepiej ilustruje „awanturka” w programie „Fakty po faktach” w TVN24 (wydanie z niedzieli, 29 października), podczas której przeciwnicy ideowi, a tak naprawdę polityczni, mówili cały czas razem, nie słuchając siebie i nie pozwalając sobie przerwać.

comments

Leave a Comment