Znaczenie prawdy o stworzeniu

W konfrontacji ze współczesną wiedzą astrofizyczną może nasunąć się pytanie: gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla Boga?  Nauka wyjaśnia wszystko, albo prawie wszystko, a dla swoich obszarów niewiedzy, pytań, teorii, hipotez, wcale nie potrzebuje Boga. Bynajmniej nie oznacza to, że Bóg stał się zbędną hipotezą, jak to miał stwierdzić fizyk i kosmolog markiz Pierre de Laplace’a przedstawiając Bonapartemu swoją fizykalną teorię. Problem Boga leży gdzie indziej. Czy wiedza, którą dostarcza nam nauka, i odpowiedzi jakich udziela, wyczerpują wszystkie nasze ludzkie oczekiwania, tęsknoty, dążenia i potrzeby egzystencjalne? Czy nauka odpowiada na wszystkie nasze pytania? Na nasze ludzkie życie składają się pytania, o miłość, o przebaczenie, o naszą ludzką tożsamość, o bardziej ludzki świat, o to kim jestem, dokąd zmierzam, wreszcie o sens. Wobec tych pytań nauki empirycznie są bezradne. A raczej pytanie te są poza zakresem metodologicznym nauki. Z pytaniami o sens mierzy się również filozofia, ale dopiero w obszarze wiary odpowiedzi na te pytania nabierają prawdziwie egzystencjalnego znaczenia.

Judeo-chrześcijańska doktryna o stworzeniu jest jedną z tych prawd, które mimo upływu czasu, rozwoju nauk ścisłych, misji kosmicznych, śmiałych teorii, nie utraciła nic ze swojej egzystencjalnej doniosłości i atrakcyjności. Co więcej biblijna doktryna o stworzeniu nie jest tylko wewnętrzną sprawą wiary Kościoła, ale spełnia kapitalną rolę cywilizacyjną i kulturotwórczą.

I. Pismo święte o stworzeniu

1. Od wyzwolenia do stworzenia

Gdy otwieramy Pismo Święte na pierwszych stronach księgi Rodzaju napotykamy opis stworzenia. Moglibyśmy odnieść wrażenie, że wiara judeo-chrześcijańska wypływa z tej, skądinąd fundamentalnej prawdy wiary. Izrael w swojej wierze początkowo nie był jednak zainteresowany tematem stworzenia, nie pytał o to, jak powstał świat, nie wykazywał zainteresowań ani kosmologicznych ani astrologicznych. Wiara Izraela wyrosła z historycznego doświadczenia wybawienia z niewoli egipskiej, z Paschy. Dopiero wówczas gdy Izrael nauczył się pojmować stworzenie w kategoriach zbawczych, również to dzieło Boże stało się przedmiotem refleksji teologicznej.

Pojęciem łączącym zbawienie i stworzenie jest hebr. bārā z pierwszego wersetu księgi Rodzaju: „bereszit bārā Elohim” (na początku stworzył Bóg). Bārā wyraża ideę stworzenia jako nadzwyczajnego, nieoczekiwanego i zbawczego działania Boga zmieniającego radykalnie bieg historii. W księdze Rodzaju bārā opisuje pierwotny akt zbawczy, jakim jest stworzenie. Z tego punktu widzenia w pewnym sensie księgą początków nie jest księga Rodzaju, ale księga Wyjścia, to od wydarzeń w niej opisanych wszystko się zaczyna.

Z doświadczenia paschy rodziły się również pytania o to, kim jest Bóg: Czy Bóg Izraela jest tylko jednym z wielu bogów plemiennych? A może jest Bogiem nad innymi bogami? (Izrael w swoich początkach wyznawał monolatrię). Aż wreszcie Izrael w oparciu o historyczne doświadczenie wyjścia z ziemi Egipskiej domu niewoli, opisane zresztą za pomocą kosmologicznych elementów: takich jak ogień, wicher, woda, dochodzi do wiary, że Bóg Izraela jest jedynym Bogiem, Panem nieba i ziemi, to znaczy , że jest Stwórcą, który panuje nad całym światem.

Można powiedzieć, że prawda o Bogu stwórcy stanowi rozwinięcie wiary w Boga Zbawiciela i Wyzwoliciela, albo inaczej prawda o stworzeniu jest przekazaniem za pomocą języka kosmologicznego, treści wiary wynikającej z wyzwolenia. W każdym wypadku istotą przekazu jest potwierdzenie, że jest jeden Bóg, że ten Bóg działa w świecie, że jego działanie nie ma żadnych granic.

2. Biblijny opis stworzenia

Mówiąc w pewnym uproszczeniu, mamy dziś do czynienia z dwiema szkołami czytania i rozumienia biblijnego opowiadania o stworzeniu z księgi Rodzaju. Fundamentalistyczną, odczytującą tekst mniej lub bardziej dosłownie, z której wywodzą się wszystkie teorie kreacjonizmu, (próby uzgodnienia tekstu biblijnego z danymi nauk ścisłych). Wielu z powodu dosłownego odczytywania opowiadania o stworzeniu odrzuca je jako niedające się pogodzić z danymi naukowymi. W jednym i drugim przypadku problemem jest brak zrozumienia tekstu w jego warstwie literackiej. Druga szkoła wychodzi od badania tekstu za pomocą krytyki literackiej, aby dopiero w oparciu o te ustalenia wyciągać wnioski teologiczne.

Od strony literackiej „opowiadanie o stworzeniu” (Rdz 1-2,3) (tak definiuje tę perykopę Claus Westermann) tworzy zamkniętą całość opartą na schemacie i na rytmie siedmiu dni tygodnia. Autor o powstaniu poszczególnych dzieł informuje nie w porządku chronologicznym, ale logicznym. Bóg najpierw stwarza przestrzeń, a następnie wypełnienia ją swoimi dziełami.

Kosmos jest przez autora opisywany zgodnie z współczesnymi mu wyobrażeniami o budowie świata, (podobnie jak w Ps104) i nie możemy mieć do niego o to pretensji, tym bardziej, że to nie wyobrażenia stanowią o treści opowiadania. Te myśl dobrze oddają słowa przypisywane św. Augustynowi: „Pismo Św. nie mówi jak idzie niebo, ale jak się idzie do nieba”.

Biblijne opowiadanie o stworzeniu, zauważa kard Józef Ratzinger, jest innym rodzajem mówienia o rzeczywistości, niż ten, który znamy z fizyki i biologii, nie opisuje procesu stawania się świata i matematycznej struktury materii, lecz w sposób sobie właściwy mówi, że istnieje tylko jeden Bóg, i że świat ma swój głębszy sens.

Autor biblijny stosuje w opowiadaniu język paralelny do mitu, ale go nie odtwarza raczej polemizuje z nim. O ile świat mityczny jest pełen bogów, to świat biblijny jest naturą, stworzeniem, jest wolny od bóstw, tajemnych sił i mocy. Świat z opowiadania o stworzeniu to przyroda. Nawet ubóstwiane w religiach pogańskich słońce, gwiazdy, księżyc są opisane, jako stworzenia, czyli ciała niebieskie: „aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata” (Rdz 1,14). Świat Biblii, to świat odczarowany, to profanum. Dlatego można sobie czynić ziemię poddaną, co ma kapitalne znaczenie dla rozwoju cywilizacji i nauki. Można zatem powiedzieć, że biblijny opis stworzenia dokonuje radykalnej demitologizacji świata. Co do istoty, autor biblijny pojmuje świat tak samo jak my go dziś pojmujemy jako naturę. Od strony literackiej, mamy zatem do czynienia nie z mitem, ale z anty-mitem.

Jak wskazuje ks. prof. Janusz Lemański, powtarzalność, rytmika, schemat tekstu sugerują, że mamy do czynienia z formą hymnu mądrościowego. Perykopa ta jest czymś pomiędzy poezją a opowiadaniem, zawsze jednak stanowi wyznanie wiary w Boga stwórcę. Kard. G. F. Ravasi wskazuje, że mamy do czynienia z hymnem pochwalnym na cześć Boga stwórcy.

Od strony literackiej mamy więc do czynienia z antymitem, opowiadaniem, lub hymnem może poezją, z wyznaniem wiary, ale nie z reportażem, kroniką lub sprawozdaniem nie jest to również próba quasi naukowego, przyrodniczego opisu etapów formowania się świata, stąd pod żadnym względem perykopa ta nie jest konkurencyjną narracją w stosunku do nauk ścisłych.

Tekst jest gęsty w treści teologiczne i kulturowe. Zwrócę uwagę na kilka z nich:

Racjonalność świata

W odróżnieniu od mitów, świat biblijny nie powstaje w wyniku kosmicznej walki bóstw, gdyby tak było, walka klas, stosowanie przemocy byłoby najlepszą odpowiedzą na porządek świata. Stworzenie dokonuje się przez słowo. „Bóg rzekł i stało się …” Słowo wprowadza w świat element racjonalny i osobowy. Gdy w księdze Mądrości czytamy, że Bóg „wszystko urządził według miary i liczby, i wagi! (Mdr 11, 20b). Chodzi o coś więcej niż matematyczność przyrody. Kard. Ratzinger, zwraca uwagę, że dziesięciokrotne pojawienie się w opowiadaniu o stworzeniu sformułowania „rzekł Bóg”, wskazuje na związek pomiędzy stworzeniem, a nadaniem Prawa. Racjonalność świata w sense biblijnym oznacza ład, wynikający z obecności Słowa Bożego w świecie.

Stworzenie jako przejście od chaosu do Kosmosu
W tekście opowiadania o stworzeniu znajdujemy wzmiankę, o pierwotnym stanie stworzenia: „Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem – tōchû wābōchû”. Dla wielu badaczy tekst ten wskazuje, że dzieło stworzenia polegało na przejściu od bezładu i pustki, tōchû wābōchû, czyli od chaosu do kosmosu. Przejście od chaosu do kosmosu czyli akt stworzenia nie dokonuje się poprzez kosmiczną walkę, ale poprzez oddzielenie: światłości od ciemności; wód górnych od wód dolnych; sześciu dni tygodnia od szabatu, Izraela od innych narodów(zob. Kpł 20, 24, 25-26), koszernego od niekoszernego, świętego od nieświętego ( w tym sensie dzieło stworzenia wciąż trwa). Bóg nieustannie wprowadza ład, działa w świecie, oddziela, stwarza. O tym mówi doktryna o creatio continua.
Termin tōchû wābōchû, pojawia się również u Jeremiasza (4, 23) i Izajasza (Iz 34,11), ponieważ Izrael niejednokrotnie znajdował się w stanie chaosu, bezprawia, niesprawiedliwości, i niejednokrotnie odcinał się od stwórczej i opiekuńczej obecności Boga. Wówczas ziemia stawała się miejscem pozbawionym warunków do życia. Również dzisiaj są takie miejsca na świecie, gdzie życie staje się nieznośne, bo jest pozbawione miłości, przebaczenia, pojednania, gdzie panuje chaos, terror, głód.
Wszędzie tam potrzeba stwórczego działania Boga, który oddzieli dobro od zła i wyznaczy granice, stworzy nowy ład poprzez przemianę serc. Biblia, opisuje nie tyle, to jak stał się świat, ile raczej, jak na jego obecny kształt wpływają relacje z Bogiem. W Hymnie do Ducha św. modlimy się: „Bez Twojego tchnienia Cóż jest wśród stworzenia, Jeno cierń i nędze”.
Jaka jest istota biblijnej nauki o stworzeniu, co to znaczy, że Bóg stworzył? Akt stwórczy rozumiany jako przejście od chaosu do kosmosu wskazuje, że nie jest to akt chronologiczny, ale ontologiczny, poprzez który powstaje nowa jakość. Zmianę ontologiczną można zobrazować biblijnym aktem powołania, któremu zwykle towarzyszy zmiana imienia: „odtąd nie będziesz nazywał się Abram, lecz Abraham” (Rdz 17,5), nie Jakub, ale Izrael (Rdz 32, 28), – i analogicznie – nie chaos, ale kosmos. Bliższe naszym doświadczeniom jest zmienia tożsamość, która dokonuje się poprzez małżeństwo lub adopcję. Przez małżeństwo dwoje osób staje się kimś innym, kobieta staje się żoną, a mężczyzna mężem. Przez adopcję – dziecko, mówimy sierota, staje się synem lub córką. Bóg wszedł w relację ze światem, usynowił nas, przyroda stała się stworzeniem, teatrum działania Boga to właśnie znaczy, że Bóg stwarza.

Szabat – cel stworzenia
Tekst powstał w ramach tzw. tradycji kapłańskiej, celem opisu jest więc uzasadnienie wyjątkowego charakteru szabatu. Konieczności jego świętowania, pod tym względem nic się nie zmieniło od tysięcy lat, kapłani wciąż mówią o świętowaniu dnia Pańskiego. Praktykowanie szabatu następuje w Izraelu po powrocie z niewoli babilońskiej, gdzie Prawo zostało ostatecznie skodyfikowane. Szabat staje się wówczas jednym z elementów tożsamości Izraela i jest rzeczywiście przestrzegany.
Gdy powstawał tekst opisu stworzenia nie było wolnych sobót i niedziel. Człowiek był zmuszony do pracy każdego dnia. Tylko szlachetnie urodzeni nie pracowali. Biblia sprzeciwia się zastanemu systemowi przedstawiając inną antropologię. Praca mimo trudu nie jest przekleństwem, nie hańbi, ale daje udział w stwórczym dziele Boga, każdy człowiek jest szlachetnie urodzony bo jest, stworzeniem Boga. Każdy ma prawo do odpoczynku, a celem stworzenia jest to, co niestworzone – szabat. W tym sensie opis stworzenia to pierwszy manifest równości!

II. Nauka Kościoła o stworzeniu

Pierwsze dziewięć wieków były w Kościele zdominowane przez spory chrystologiczne i trynitarne. Tym kwestiom credo poświęca najwięcej miejsca. Prawda o stworzeniu i Bogu stwórcy, nigdy nie stanowiła przedmiotu poważnych kontrowersji. Tę wiarę chrześcijanie podzielali z Żydami, jako wywodzącą się z objawienia biblijnego.

Szczególne znaczenie w formowaniu się doktryny o stworzeniu mają orzeczenia czterech soborów: Nicejskiego z 321 r. i Konstantynopolitańskiego, z 381r., których efektem jest credo nicejsko- konstantynopolitańskie, Laterańskiego IV z 1215 r. i soboru Watykańskiego II (1962-1965).
Wyznanie wiary przyjęte w Nicei rozpoczyna się od słów: „Wierzymy w jednego Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.

1. Bóg, Wszechmogący, Stworzyciel
Grecki tekst credo mówi: „Teheon patera pankratora”, co łacińskie tłumaczenie oddaje za pomocą „Deum Patrem omnipotentem” – „Boga Ojca wszechmogącego”. Oba wyrażenia greckie pankratora i łac. omnipotentem nie odpowiadają sobie dosłownie. Z tych niuansów pojęciowych możemy wydobyć ważne dla nas treści.

Słowo „pantokrator” pochodzące od gr. pan – wszystko i krateo – rządzić (czyli rządzić wszystkim) wskazuje w pierwszej lekcji na niczym nieograniczone panowanie Boga, na władzę Boga nad wszystkim. Łacińskie „omnipotens” – wszechmocny, wskazuje na niczym nieograniczone możliwości Boga. Podmiot obdarzony wszechmocą może uczynić wszystko bez żadnych ograniczeń. Takie rozumienie wszechmocy sprawia pewne trudności i nie rzadko staje się przedmiotem niezrozumienia i drwin, czego przykładem jest słynne pytanie: czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie mógłby sam unieść? Treść pytania ujawnia, że wszechmoc jest rozumiana jako przekroczenie ludzkich ograniczeń, aż do absurdu, a stąd bliżej jest do karykatury Boga niż wyjaśnienia prawdy wiary.

Jak zauważa Medard Kehl, niemiecki teolog dogmatyczny, przymiot wszechmocy stanowi bliższe określenie ojcostwa Boga, wyznajemy: „wierzę w Boga Ojca wszechmogącego”. Nie chodzi wcale o abstrakcyjną wszechmoc, ale o Ojcowską wszechmoc, o wszechmoc na usługach ojcowskiej miłości. Miłość jest szczególnym rodzajem mocy. Ten kto kocha może więcej. Pantokrator zatem wyraża pełne troski panowanie Boga, wskazuje na ojcowską relację Boga do świata i tylko w tym znaczeniu „wszechmoc” ma właściwy chrześcijański sens.
Kościół w kolekcie mszalnej wyraża tę prawdę wiary słowami: „Boże, który wszechmoc Twoją objawiasz najbardziej w przebaczaniu i zmiłowaniu” (Kolekta niedzieli po Zesłaniu Ducha Św.).

2. Bóg stwórca wszystkich rzeczy
Drugi element wpisany w credo Nicejskie dotyczy zasięgu stwórczego działania Boga: wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Sobór konstantynopolitański uzupełni to sformułowanie o niebo i ziemię czyniąc Credo bardziej biblijnym. W księdze rodzaju czytamy przecież, że na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

W żydowskiej jak i chrześcijańskiej egzegezie wielu doszukuje się w tym sformułowaniu wskazówki o istnieniu bytów niebieskich, świata aniołów. Pośród pisarzy chrześcijańskich Augustyn chyba jako pierwszy, w niebie z pierwszego wersetu księgi Rodzaju dostrzegł nie tylko niebieski firmament, ale także stworzenia duchowe. Naukę tę rozwinie później na wschodzie pseudo Dionizy Areopagita platonizującą nauką o hierarchii anielskiej.

Ani credo nicejsko-konstantynopolitańskie mówiąc o niebie i ziemi, rzeczach widzialnych i niewidzialnych, ani sobór Laterański IV z 1215 r, stanowiąc, że: „Trzy Osoby Boskie są jednym wszystkich rzeczy początkiem, stwórcą wszystkiego, co widzialne i niewidzialne, co duchowe i materialne. Ten jeden Bóg wszechmocną swoją potęgą, od początku czasu, utworzył jednakowo z nicości i jeden, i drugi rodzaj stworzeń. (…)”. (DH 800) – żaden z tych soborów nie miał zamiaru orzekać o rodzajach bytów stworzonych przez Boga.
Niebo i ziemia oraz rzeczy widzialne i niewidzialne stanowią opozycyjny dwumian, mający wyrazić całość. Credo poprzez tę semicką formę językową chce wyrazić prawdę, że Bóg jest stwórcą wszystkiego, jest Pantokratorem, Ojcem całego stworzenia. Tylko On nadaje sens i wartość stworzeniu.
Wszystkie te sformułowania wyrastają w kontekście walki z manicheizmem, który dla uzasadnienia swojej pesymistycznej wizji materii głosił, że świat materialny został stworzony przez złego demiurga lub szatana, a świat duchowy przez Boga. Zadaniem ojców soborowych było przypomnienie nauki Kościoła, że Bóg jest Stwórcą całego świata, że całe stworzenie jest dobre i że genezy zła należy szukać w wolności człowieka (zob. Mt 15, 19) a nie w materii.

3. Stworzenie z niczego – creatio ex nihilo
W tym kontekście pojawia się również doktryna o stworzeniu z niczego.
Biblijnych źródeł tej prawdy wiary można doszukiwać już w samym opowiadaniu o stworzeniu. Omawiane już pojęcie „bārā może oznaczać również takie stwórcze działanie Boga, które nie wymaga posłużenia się jakimś uprzednim materiałem. W tym pojęciu chodzi raczej o pewną niezależność w działaniu, o pewien geniusz stwórczy, a nie o filozoficzną koncepcję nicości.

Bardziej czytelną wskazówkę znajdujemy w Drugiej Księdze Machabejskiej. W opisie męczeństwa siedmiu braci czytamy słowa matki: „Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku to wszystko, … zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg” (2Mach 7, 27- 28). Pozostaje otwartym pytanie, na ile tekst ten ma charakter kosmologiczny? Z całą pewnością jest natomiast wyznaniem wiary w wszechmoc Boga.
Kwestia ta znalazła swoje właściwe rozwinięcie w polemice ze światem greckim, który zakładał istnienie pramaterii. Grecy filozofowie wyobrażali sobie początek świata jako przedmiotowy, a nie osobowy. Jako pierwszą zasadę istnienia – archè – wskazywali ogień, wodę, powietrze, potem czystą materię. Trzeba pamiętać, że formuła ex nihilo ma zabarwienie filozoficzne i odbyło długą drogą, zanim na dobre zagościło jako pojęcie teologiczne. Formułę tę znajdujemy już w Pasterzu Hermasa (ok. 150r.) „Po pierwsze wierz, że jeden jest Bóg, który wszystko stworzył i uporządkował, który z niebytu uczynił wszystko” (26,1). Pierwszym, który użył formuły ex nihilo był Tertulian („ex nihili factum, ut ex nullo factum” zob. Adversus Hermogenem XV, 1-2).

Nauka o stworzeniu z niczego stała się kwestią palącą w konfrontacji z manicheizmem. Manicheizm pochodzenie zła łączył z istnieniem odwiecznej materii. W tym kontekście anty-helleńskim i anty-manichejskim creatio ex nihilio weszło do kanonu wiary (formuła ex nihilio pojawia siew dokumentach soboru Laterańskiego IV, Florenckiego i Watykańskiego I).

Co tak naprawdę wyraża, i jakie treści przekazuje formuła stworzenia z niczego? Czy chodzi tylko o to, że Bóg wszystko może, i jak iluzjonista z pustego cylindra wydobywa, a to królika, a to bukiecik kwiatów? My nie wierzymy w Boga czarodzieja, ale Boga stworzyciela.
Istnienie pramaterii oznaczałoby przyjęcie w dziele stworzenia pewnych założeń wstępnych niezależnych od Boga. W swoim stwórczym działaniu Bóg nie byłby całkowicie wolny, gdyż musiałby uwzględnić DNA pramaterii, w konsekwencji nie byłby Pantokratorem, jedynym Panem całego stworzenia. Świat byłby wynikiem konieczności lub przypadku, czyli ślepych sił drzemiących w pramaterii. Drugą kwestią nie do przyjęcia było skojarzenie materii ze złem.

Doktryna o stworzeniu z niczego w ujęciu pozytywnym, wskazuje natomiast, że Bóg jest wolny w swoim działaniu, nie jest niczym przymuszony, miłość Boga jest możliwa, gdyż miłość zakłada wolność; że tylko Bóg jest Bogiem, tylko Bóg ma moc stwórczą, że świat materialny jest dobry i wreszcie wskazuje, że Bóg stworzył człowieka z miłości, bowiem tylko miłość nie zna powodu. Jedyną racją działania Boga jest on sam, jest miłość, bo Bóg jest miłością!
SWII wyraził tę prawdę słowami: „człowiek, jest jedynym na ziemi stworzeniem, które Bóg chciał dla niego samego” (Gaudium et Spes, 24). Sformułowanie to ma kapitalne znaczenie cywilizacyjne ponieważ jest wyrazem humanizmu najwyższej próby: jeżeli bowiem człowiek jest stworzony „dla niego samego”, to oznacza, że jest wartością samą w sobie, nie musi pracą, zdrowiem, wiekiem, użytecznością, inteligencją, rasą albo płcią potwierdzać swojej godności i swoich praw. Człowiek jest wartością ponieważ jest stworzeniem Boga.
Katechizm Kościoła Katolickiego (298) creatio ex nihilo wyjaśnia następująco: „Bóg może stworzyć z niczego, … dać życie duchowe grzesznikom ….. może również udzielić światła wiary” .

4. Autonomia świata stworzonego
SWII wniósł jeszcze jeden ważny aspekt do teologii stworzenia, dotyczący autonomii świata stworzonego. Chodzi o autonomię względną. Całkowita autonomia w rozumieniu chrześcijańskim byłaby powrotem do chaosu.
Poprzez względną autonomię „w sprawach ziemskich – mówi Sobór – rozumiemy to, że rzeczy stworzone i społeczności ludzkie cieszą się własnymi prawami i wartościami. – i dalej, że „Wszystkie rzeczy .. z samego faktu, że są stworzone, mają własną trwałość, prawdziwość, dobroć i równocześnie własne prawa i porządek, które człowiek winien uszanować”. (Gaudium et spes, 36).
Autonomia świata oznacza najpierw, że Bóg w swoim stwórczym działaniu respektuje naszą wolność. Po drugie, że świat jest dobry, że człowiek ma swoją wrodzoną godność, stąd wypływają prawa człowieka. Po trzecie, że przykazanie „czyńcie sobie ziemię poddaną” nie może być przyzwoleniem na niszczenia środowiska naturalnego.
Wnioski końcowe: Biblijna perykopa o stworzeniu jest hymnem pochwalnym na cześć Boga stwórcy. Prawda o stworzeniu jest prawdą wiary, a nie konkurencyjną dla nauki teorią kosmologiczną. Stworzenie, to pierwszy akt zbawczy, to wprowadzenie ładu bożego w świat. Doktryna o stworzeniu wskazuje na Panowanie Boga w świecie, jego obecność i działanie. Wszechmoc Boga jest wyrazem jego ojcowskiej troski. Stworzenie ex nihilo wyraża prawdę, o wolności i miłości Boga. Prawda o stworzeniu potwierdza godność człowieka i autonomię świata.

Korzystałem z: J. Ratzinger – Benedykt XVI, Na początku Bóg stworzył… Cztery kazania o stworzeniu i upadku. Konsekwencje wiary w stworzenie, tłum. J. Merecki, Kraków 2006. M. Khel, I widział Bóg, że to jest dobre. Teologia stworzenia, Poznań 2008. J. Lemański, Księga Rodzaju, t. 1. Nowy Komentarz Biblijny, Częstochowa 2015.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz