Posted on: 9 listopada 2015 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Zanim ruszy (w tym tygodniu, a może już jutro?) konkretna realizacja programu zwycięskiej partii, na razie tylko zdziwienia.

Pierwsze zdziwienie: tworzą się kluby parlamentarne. Zjednoczona Prawica będzie w co najmniej trzech. Dlaczego więc nie była rozliczana z ośmioprocentowego progu wyborczego? To samo pytanie dotyczy tworu Kukizʼ15. Przecież już wiemy, że to zbiorowość niesłychanie różnorodna. I nikt nigdy nie zapytał o zasadność odsiania przez ośmioprocentowy próg jedynie Zjednoczonej Lewicy.

Drugie zdziwienie dotyczy publikacji w „Tygodniku Powszechnym”: bledziutką ramkę o tradycyjnej mszy za zmarłych Kolegów i Przyjaciół z „TP” i Znaku umieszczono dopiero na 22. stronie pisma (msza ma się odbyć w kościele św. Floriana w Krakowie, w czwartek 18 listopada, o godz. 17.00). Nie zdziwię się, gdy mało kto to zauważy i mało kto przyjdzie, ale smutno.

Trzecie zdziwienie tym razem z podziękowaniem, bo „Cud na sercu” pióra Piotra Litki („TP” nr 45/2015) to arcyważny artykuł dla nas wszystkich i ogromna wdzięczność, że „Tygodnik Powszechny” zauważył 31. rocznicę śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Tyle że nic, ale to nic, nie informuje, iż artykuł jest właśnie o tym. Nie ma ani słowa na okładce, ani znaku graficznego przy tekście. Dlaczego?

Sprawa najsmutniejsza na dziś wiąże się ze śmiercią, w czwartek 5 listopada, gen. Czesława Kiszczaka. Ta śmierć winna zamknąć rozliczenia za stan wojenny, ale my dalej chcemy sądzić, choć nie jest przecież brany pod uwagę pochówek zmarłego w Alei Zasłużonych czy jakiekolwiek ułaskawienie. Nawet polityk z pierwszego szeregu pozwala sobie na coś tak obrzydliwego, jak rzucenie na żer zawiści, wysokości emerytury wdowy po generale. I tylko Lech Wałęsa okazał się chrześcijaninem, mówiąc do kamery: „Jeśli pojednał się z Bogiem przed śmiercią, chcę być na jego pogrzebie”.

 

comments

Leave a Comment