Posted on: 17 grudnia 2019 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Dokładnie za tydzień Gwiazdka i spotkanie przy stole wigilijnym, które rozpoczniemy podzieleniem się opłatkiem, więc pozostaje tylko cieszyć się i dziękować. Wszystko jedno, czy zastanie nas ona w domu własnym czy obcym, w samotności czy z rodziną zgromadzoną przy choince, w pełni sprawnych czy unieruchomionych w łóżku.

Niezależnie od sytuacji zawsze jest za co dziękować. Na przykład za tekst o księdzu Andrzeju Bardeckim, wieloletnim redaktorze „Tygodnika Powszechnego” i przyjacielu Jana Pawła II, który można znaleźć w wyborze felietonów Jerzego Pilcha „Widok z mojego boksu” (Znak 2019). Można także dziękować, że nie przyjęło się beznadziejne tłumaczenie „mądrzejszych”, którzy wyrażenie „ludzie dobrej woli” ze śpiewanego podczas mszy „Chwała na wysokości Bogu” raczyli zmienić na „ludzi Jego upodobania”. Śpiewamy więc po staremu, podobnie jak modlimy się razem z księdzem podczas modlitwy o pokój (przed wymienieniem znaku pokoju, co, niestety, nie zawsze jest zauważane): „doprowadź [Kościół] do pełnej jedności”.

To ostatni mój tegoroczny komentarz pisany dla Klubu „Tygodnika Powszechnego”. Korzystam więc z okazji, by wszystkich Czytelników ogarnąć pamięcią, najlepszymi życzeniami i bliskością. Zupełnie niezależnie od tego, czy zdołam jeszcze z kimś się połączyć telefonicznie, odezwać listem, przekazać gest albo uśmiech. Do następnego roku.

comments

Leave a Comment