Posted on: 23 października 2016 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

ks_andrzej_perzynski(Łk 18,9-14)
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

Nasze działanie i sytuacja, w której się postawiliśmy lub nas postawiono – wszystko ma swoją wagę przed Bogiem. Ważniejszy jest jednak sposób, w jaki z naszą rzeczywistością przychodzimy do Boga. Jezus unaocznia to obrazując modlitwę faryzeusza i celnika. Obydwaj stają przed Bogiem i przynoszą z sobą sytuację, w której się znajdują. Trudno byłoby ukazać z większym kontrastem ich postawy oraz modlitwę. Jezus wyraźnie mówi, jak Bóg ocenia te dwie postawy, czyli mówi także, jaka powinna być właściwa postawa przed Bogiem.

Poprzez ewangeliczne opowiadanie Jezus chce nas nauczyć właściwego sposobu modlitwy. A razem z nim pozwala nam dostrzec wiele z tych rzeczy, które decydują o niewłaściwej lub właściwej postawie wobec Boga, wobec bliźniego i wobec samego siebie. Tym samym poucza nas Jezus, że modlitwa nie jest marginalną lub drugorzędną aktywnością człowieka, bo w niej odbija się jego rzeczywistość. W sposobie zwrócenia się do Boga ujawnia się całościowa postawa człowieka. I tak oto pouczenie o właściwym sposobie modlitwy staje się pouczeniem o właściwej postawie. Kto czyni słuszne rzeczy, nie powinien z tego powodu zaniedbywać jeszcze większych zadań, zwiedziony zarozumiałością, arogancją i wyniosłością. Kto czuje się winny, nie powinien popadać w zobojętnienie lub rozpacz, ale zwrócić się z ufnością do Boga, bo On nie odmawia przebaczenia i pokoju pojednania tym, którzy Go pokornie o to proszą. Jezus przestrzega przed próżnym samozadowoleniem a zachęca do nieograniczonej ufności w dobroć Bożą.

Sedno problemu ukazanego w dzisiejszej przypowieści tkwi w porównywaniu się z innymi. Porównując się z innymi, nieuchronnie wpadamy albo w pychę, albo w depresję. B. Pascal w komentarzu do przypowieści wkłada w usta Jezusa słowa: „Nie porównuj się z innymi, ale ze mną”. Dzisiaj, gdy rywalizacja, sukces, wymóg bycia najlepszym wytyczają rytm życia, Pascalowskie, „nie porównuj się z innymi’ jest jednym z ważniejszych napomnień. Wszelkie owoce ludzkiej pracy, osiągnięcia ludzkiego ducha i umysłu powinny być porównywane. Ale jeśli pomylimy porządki i dopuścimy, aby przed Bogiem porównywać się z innymi ludźmi, oznaczać to będzie, że zapomnieliśmy o czymś bardzo istotnym, o uznaniu w każdym człowieku jego wewnętrznej tajemnicy, którą zna tylko Bóg. A przecież to stanowi fundament szacunku do drugiego człowieka, szacunku, którego deficyt boleśnie odczuwamy dziś w polskiej przestrzeni społecznej.

comments

Leave a Comment