Posted on: 20 stycznia 2020 Posted by: Joanna Rózga Comments: 0

Najważniejsze jest, by nie odhumanizować ludzi, którym pomagamy. To dość pojemne stwierdzenie, dotyczy zarówno codziennej posługi przy chorym czy potrzebującym, jak i w ogóle podejścia do człowieka, którego staramy się wyprowadzić z trudnej życiowej sytuacji czy pomóc mu odnaleźć miejsce w społeczności. Jest to też wrażliwość na język, jakim mówimy o innych i o ich problemach. Ważne jest, aby pozwolić ludziom odzyskać siebie, własną godność, przywrócić sens życia. O tym rozmawialiśmy z Martą Titaniec w Kawiarence Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Warszawie.

Marta Titaniec rozpoczęła spotkanie od opisania relacji nawiązywanych z ludźmi w czasie humanitarnych akcji, w których uczestniczy od lat, akcji wspierając potrzebujących i walczących o swoje prawa. Mówiła, że pierwszą reakcją tych ludzi jest wtedy podziękowanie za obecność, za możliwość rozmowy, możliwość „zagrania na harmonii”, jak w przypadku starszego pana w ruinach Aleppo.

Spotkanie, bycie razem, rozmowa, zrozumienie są podstawą towarzyszenia drugiemu człowiekowi niezależnie od tego czy jest to pomoc po wojennej pożodze, przemocy, w ubóstwo czy wykluczeniu, mówiła dalej. Kondycja ludzka domaga się obudzenia odpowiedzialności. Jesteśmy wprawdzie zmęczenie tym co nas otacza, czasem się boimy i ten lęk jest naturalny, ale nie można kierować się strachem, choć trzeba o nim mówić, by nie blokował działania. Trzeba zobaczyć ponad tym lekiem drugiego, bo pomoc nie jest ideą, zbiorem dokonań i liczb, ma twarz konkretnego człowieka, spojrzenie dziecięcych wpatrzonych oczu, dotyk trzymanych rąk.

Pomoc humanitarna jest olbrzymią częścią zaangażowania Marty Titaniec. Słuchaliśmy o różnych sposobach reagowania na traumatyczne i nieludzkie warunki jakie przynosi wojna: opuszczenie, nędzę czy wygnanie. Opowiadała też zwykłe codzienne ludzkie historie, które jednak zmieniają człowieka, dając z jednej strony nadzieję, a z drugiej — nową perspektywę spojrzenia na własne życie.

Nie wiem, czy to przede wszystkim doświadczenia, czy wrodzona potrzeba reagowania na zło tego świata są motorem dla Marty przy podejmowaniu przez nia licznych inicjatyw w Syrii, Jordanie, Haiti, Ukrainie, czy, jak sama mówi, „wkurzenie” na rzeczywistość zagęszczającą się w wokół nas. Podejmowane przez nią inicjatywę, tę rzeczywistość zmieniają. Robi to na własny rachunek i według własnych możliwości a spektrum tych działań jest imponujące. Oprócz osobistego udziału w akcjach humanitarnych poza granicami kraju jest prezeską Fundacji Most Solidarności, wieloletnią działaczką Caritas zmagającą się ze strukturami tej organizacji, współinicjatorką i organizatorką programów „Rodzina Rodzinie,” telefonu „Zranieni w Kościele” a ostatnio prezeską Fundacji Św. Józefa.

W sobotniej rozmowie poruszyliśmy wiele tematów i zobaczyliśmy wiele przestrzeni wymagających naszej uwagi, reakcji, wsparcia. Każdy przy tym powinien znaleźć swoją drogę i podjąć działanie, byle konsekwentnie, jak mówiła nasza Gościni.

W rozmowie trudno było obyć się bez okazania frustracji działaniami Kościoła hierarchicznego, działaniami niedobrymi i zaniedbaniami, ale udało nam się ograniczyć to do minimum i skoncentrować na tym, co w tej rozmowie było najistotniejsze, na odnalezieniu własnego miejsca i na konieczności otwarcia się na globalną wspólnotę ludzi, tych tuż obok i tych daleko, ja także tych, którzy z daleka przybyli, są osamotnieni i czekają na nasze przyjęcie.

Nie interesują mnie hierarchowie, padła odpowiedź na pytanie o sytuacje w strukturach polskiego Kościoła, nie będę traciła czasu, by się nimi zajmować, ani na nich oglądać, bo podjęłam decyzję, że chcę być w Kościele i chcę tworzyć go takim jaki powinien być.  Kościołem wspólnot, ludzi uważnych, wrażliwych, wiernych i odpowiedzialnych. Naszym zadaniem jest wyjść do innych, uwolnić własne działania tam, gdzie są one potrzebne – mówiła Marta Titaniec.

To było wyjątkowe spotkanie, którego długo nie potrafiliśmy zakończyć (trwało 2,5 godziny) i towarzyszyło mu wiele emocji wartych przekucia w działanie.

 

 

comments

Leave a Comment