Posted on: 28 listopada 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

W sobotę 25 listopada, podczas mszy w kościele p.w. św. Marka w Krakowie, wspominaliśmy Jacka Woźniakowskiego – mego starszego kolegę z pierwszej redakcji „Tygodnika Powszechnego”, długoletniego szefa wydawnictwa Znak. Mija już piąta rocznica jego odejścia. Wyciągnęłam z półki wydaną przez Znak w 2008 roku książkę Jacka „Ze wspomnień szczęściarza” (bo on tak siebie nazywał!) i na powrót zagłębiłam się w kolejnych opowieściach. O przedwojennej podchorążówce i zupełnie egzotycznych przeżyciach jeździeckich. O walkach we Wrześniu’39, w których Jacek brał udział mając zaledwie dziewiętnaście lat. Wreszcie o najdawniejszej redakcji „Tygodnika Powszechnego” i trudnych do wyobrażenia dzisiaj „przygodach” związanych z wydawaniem w PRL-u książek Znaku. Niech nikt, kto tego nie przeżył, nie wyobraża sobie, że potrafi zrozumieć tamten świat – zupełnie niepodobny do obecnego, a jednocześnie ważny w każdym z tamtych dni.

Jacku, jeszcze raz – dzięki!

 

comments

Leave a Comment