Opublikowano: 19 czerwca 2020 Autor: Redakcja Comments: 0

Wyzwalanie piękna      

„(…) Czy przyroda nie dokonuje codziennie i sama z siebie wielkiego wyzwolenia piękna? Czy nie świadczy o swej bezinteresowności? Czy w samym bycie przyrody nie odsłania się więc „coś”, co jest „poza bytem i niebytem”? Jeśli przyjąć, że piękno jest transcendensem, to każde uobecnienie piękna w przyrodzie powinno dać się określić jako wyzwalanie. Przyroda jest i wyzwala swój transcendens. Widowisko wolności obejmowałoby zatem również świat przyrody, zwłaszcza przyrody ożywionej.

(…). Oczywiście, nie oznacza to, że przyroda jak istota wolna sama wybiera kształt swego piękna. Jeśli mówimy o „wyzwalaniu”, to w szczególnym sensie tego słowa. „Wyzwalanie” nie jest „emanacją”; piękno nie „wypływa” z biorącego przeszkodę jelenia jak strumień wody ze skały. Chciałoby się raczej powiedzieć: piękno „unosi się” nad przyrodą tak, że to raczej przyroda „wypływa z piękna. Ona „skupia się”, „czyni wysiłki”, by stać się „przezroczystą” dla piękna. Jakby ono i tylko ono było jej usprawiedliwieniem.

(…) Mówi się: jeleń skacze bo „musi”; szczeniaki igrają ze sobą, bo „muszą”; samce igrają obok samic, bo „zmusza” ich do tego siła rozrodcza. Wszystko jest z góry określone przez konieczności życia. Z drugiej jednak strony to wszystko wcale nie jest „z góry określone”. Piękno pozostaje stale nieokreślone: nie ma dwóch takich samych liści na drzewie, dwóch takich samych skoków jelenia, takiego samego igrania szczeniaków, czy samców, które „chcą” zwrócić uwagę samic. Przy całej powtarzalności zjawisk i wydarzeń przyroda jest miejscem niepowtarzalnych wyzwoleń piękna.”

Józef Tischner. Spór o istnienie człowieka. Wydawnictwo Znak, Kraków, 1999, s. 302-304.

Teksty wybrała Grażyna Mitana-Drożdż

comments

Leave a Comment