Opublikowano: 16 lipca 2020 Autor: Redakcja Comments: 0

„(…) Kicora, Kicora… Kicora w zimie – nie wiem, cyście widzieli? Moi drodzy, zaspy na niej okrutne, smyrecki w lodzie, a wiater, kie tamtędy przyjdzie, to ni ma tak, coby był sum, ale jest ino taki trzask pomiędzy smyrekami. Ej, trzescy Kicora w zimie! Ale trzescom casym i góralskie duse – ej, trzescom! Dusa cłeka trzescy wtedy, kiedy zabocy o swoim źródle, o swoik korzyniak. Kie zabocy, skad wyseł. Dusa cłeka trzescy, kie nie wie, co to jest mgła, co to jest wiater, co to jest ziem, co to jest psiorka, co to jest rusanie grabiami po górak. Kie się cłek oderwie od tego syckiego, to dusa cłowieka trzescy. (…) Klękniemy na tej ziemi, na ftorej i we ftoej jest pot ludzkiej roboty i krew nosicieli wolności. Pokłonimy się w pokorze Bogu Wszechmogącymu, bo On tu między nami blisko jest. (…)”

Ks. Józef Tischner. Kie trzyscy dusa cłeka. Fragment kazania spod Turbacza pt. „Kicora, Kicora…” z dn. 7 sierpnia 1988 r. W: Józef Tischner. Słowo o ślebodzie. Kazania spod Turbacza 1981-1997. Wyd. Znak, Kraków 2003, s. 68-69

Teksty wybrała Grażyna Mitana-Drożdż

 

comments

Leave a Comment