Wpatrzony w Innego

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 6 grudnia 2020

II NIEDZIELA ADWENTU

Mk 1, 1-8

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

 

Pokora to spojrzenie na siebie zgodne z prawdą. To zapatrzenie w innego i zupełne przeciwieństwo postawy narcystycznej. Tak patrzył na siebie Jan Chrzciciel, porównując się z Jezusem: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów…”

Patrząc na św. Benedyktę od Krzyża, Edytę Stein możemy podziwiać jej pokorę. Była z wykształcenia filozofką, od 1933 roku karmelitanką. Podobnie jak większość jej współrodaków, Żydów, była poddawana różnorakiej dyskryminacji. Uniemożliwiono jej habilitację z filozofii, nie dawano zezwolenia na publikację pism. Jeszcze przed wstąpieniem do zakonu miała ukończone wielkie dzieło filozoficzne pt. „Endliches und Ewiges Sein”. Zapotrzebowanie na to dzieło w Niemczech było duże; miało wyjść w Salzburgu, później w Wiedniu, wreszcie we Wrocławiu. Wszędzie władze hitlerowskie stawały na przeszkodzie. Oto co sama napisała na ten temat: „Rękopis mego pierwszego tomu, w pokoju i przyjaźni wycofałam od Pusteta (w Salzburgu) i otrzymałam z powrotem. Jeden egzemplarz wysłałam do Heynena w Wiedniu. Gdyby go przyjął, byłby to piękny podarek na Boże Narodzenie. Nie wiem, czy będę mogła jeszcze kiedyś opracować coś większego. Zdaje mi się, że chwilowo czekają mnie zupełnie inne zadania. Biorę wszystko, co niesie dzień, i proszę tylko Boga, by mi udzielił potrzebnych umiejętności. W każdym razie jest to dobra szkoła pokory, gdy się ma ciągle do czynienia z rzeczami, które wykonuje się w wielkim trudzie, a jednak w sposób bardzo niedoskonały”.

Narcystyczne zapatrzenie w siebie i pycha są przeciwieństwami pokory. Jan Chrzciciel z dzisiejszej Ewangelii uczy nas jak wpatrując się w Innego strzec się narcyzmu i pychy. Pycha bowiem kroczy przed upadkiem.

 

 

 

 

 

 

 

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz