Wojciech Bonowicz w Kawiarence w Warszawie

Brakuje nam poczucia humoru, literatury, po której chce się żyć, powiedział Wojciech Bonowicz na  grudniowym spotkaniu w Kawiarence Klubu TP, i ta potrzeba była motywacją do napisania książki „Dziennik końca świata”.

Każdy, kto czyta felietony  autora  w „TP”  i zna choć trochę jego poezję,  wie, że jest człowiekiem słowa i uważnym obserwatorem, patrzącym na świat i ludzi przez pryzmat drobnych codziennych zdarzeń. Zapisywanie tego co się widzi i przeżywa to obowiązek nie tylko pisarza, ponieważ pozwala docenić wartość rzeczy prostych, czasem trudno dostrzegalnych, a będących istotą życia.
Nie można nigdy przecenić spotkania z drugim człowiekiem, któremu często towarzyszy słowo, mówił W. Bonowicz. Jeśli jednak ludzie będą odmawiać sobie wzajemnie rozumienia, spotkanie nie ma sensu  i  to  właśnie jest  koniec świata, który próbuję nazwać w swojej książce.
Mówił też, że polemika jest jedyną  uczciwą formą w dążeniu do porozumienia, dystans, poczucie humoru i radość są potrzebne, by to porozumienie podtrzymać.
Jeśli coś daje radość to ma sens, powiedział na zakończenie nasz Gość i ta rozmowa na pewno była tego przykładem.

Dodaj komentarz