Opublikowano: 7 sierpnia 2020 Autor: Rafał Pikuła Comments: 0

Nazywane są cudem natury. Dziś Warmia i Mazury przyciągają rzesze turystów, ale jeszcze kilka dekad temu były ziemią przeklętą, miejscem, które opuszczało się z niczym, lub do którego przyjeżdżało się z pustymi rękami. Opowieść Beaty Szady pozwala spojrzeć na Warmię i Mazury z zupełnie nieturystycznej strony. Reportaże, z których składa się książka to przenikliwe studium tożsamości, historia relacji polsko-niemieckich i traktach o małej ojczyźnie. Szady oddaje głos, tym którzy „wiecznie musieli zaczynać od początku”, pokazuje nieoczywistość tych pięknych ziem, podważa bezpieczne definicje. Bo przecież można mówić po polsku i czuć się Niemcem? Można być katolikiem i walczyć o protestanckie dziedzictwo regionu? Wieczny początek to świetna lekcja intymnej, ludzkiej historii. Historii pojedynczych osób, których losy pozmieniała machina wojenna. Barwna narracja autorki sprawia, że można poczuć ducha dziejów na własnej skórze.

WIECZNY POCZĄTEK WARMIA I MAZURY, BEATA SZADY, CZARNE, WOŁOWIEC 2020

[Recenzja ukazała się pierwotnie w tygodniku Przegląd, nr 23]

comments

Leave a Comment