Posted on: 26 czerwca 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

W najnowszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego” (nr 26/2017) redaktor-senior, ks. Adam Boniecki, ma rację, pisząc w edytorialu, że założone przez czytelników Kluby „Tygodnika Powszechnego” oraz prowadzone tam dyskusje czy rozważania decydują o życiu pisma (i nie tylko pisma). Ale jak to zrobić, aby właśnie w Klubach porozmawiać (może nawet się pokłócić?) na te tematy, które są punktem ciężkości poszczególnych numerów?

W aktualnym wydaniu jeden z tych ważnych tekstów, pt. „Dlaczego warto być frajerem”, o kryzysie praworządności w Polsce, napisał gość – prof. Marcin Matczak, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Drugi istotny artykuł, z tytułem wymyślonym przez redakcję (oryginalny brzmiał: „Miesięcznica smoleńska jako akt religijny?”), wyszedł z kolei spod pióra Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego kwartalnika „Więź”. Tymczasem ważna jest odpowiedź przede wszystkim na takie pytanie: co myślą redaktorzy „Tygodnika Powszechnego” na poruszone w tych materiałach tematy? Jakie jest ich zdanie o najważniejszej obecnie sprawie politycznej, to znaczy o tym, czego należy bezwzględnie strzec, dążąc do uwolnienia życia w Polsce spod zaciętego partyjnego dyktatu, niszczącego państwo? Jaki mają stosunek do upolityczniania wiary i Kościoła w Polsce, co musi dogłębnie niepokoić wszystkich wierzących? Bo przecież to kapłan towarzyszy podczas miesięcznic smoleńskich ulicznemu wędrowaniu od Archikatedry św. Jana pod Pałac Prezydencki. To on odmawia różaniec, intonuje pieśni, błogosławi zgromadzonych po wygłoszeniu przez uczestników zaciekle partyjnych przemówień, aprobuje krzyż ustawiony naprzeciw gorliwych wyznawców jednej opcji politycznej.

To ostatnia pora, abyśmy nie tylko wydrukowali i przeczytali artykuł redaktora „Więzi”, ale także zatroszczyli się o sam Kościół, przecież dla pisma najważniejszy.

comments

Leave a Comment