Relacja ze spotkania z bp. Rysiem

19 kwietnia odbyło się kolejne spotkanie w Krakowskim Klubie „Tygodnika Powszechnego” pt „Papież Franciszek wobec potrzeb współczesnego Kościoła”. O papieżu Franciszku oraz o współczesnym Kościele rozmawiali: bp Grzegorz Ryś oraz red. Tomasz Ponikło. Czytaj dalej

Refleksje z samolotu czyli kogo kocha Pan Bóg

bartek_rajewskiCzłowiek, lecąc samolotem, przynajmniej metaforycznie i obrazowo, bliżej jest rzeczywistości zwanej niebem, do której całe życie pielgrzymuje. Może zatem wpatrywać się w bezkresny horyzont i – zważywszy na wysoki stopień ryzyka nagłej śmierci – zastanawiać, kto do nieba pójdzie, kto zostanie w jego przedsionkach, albo – co gorsza – nigdy tam nie trafi. Może też rozmyślać nad swoim życiem i pytać o swoje miejsce po śmierci. Ponieważ ta druga opcja jest trudniejsza, w czasie ostatniego lotu wybrałem tę pierwszą. Czytaj dalej

Ekumeniczne śniadanie

bartek_rajewskiczyli

ROZWAŻANIA W TYGODNIU POWSZECHEJ MODLITWY O JEDNOŚĆ CHRZEŚĆIJAN

Jajecznica, ser, bułka, dżem, herbata, awokado – takie śniadanie przygotował mój serdeczny znajomy, ksiądz luterański. Spotkaliśmy się dzisiaj rano w jego domu parafialnym, czyli – po naszemu – plebanii. Przeżycie było tym większe, że nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem śniadanie w towarzystwie drugiego człowieka. On – poważny proboszcz, absolwent kilku uniwersytetów, znawca sztuki, mąż, ojciec. Ja – sztubak w kapłaństwie, raczkujący proboszcz, wieczny student, pozbawiony talentów, znawca kompletnie niczego, celibatariusz. Dlaczego takie spotkanie? Trwa Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Nikt nie powiedział, że mamy „tylko” się modlić. Czytaj dalej

Ulubieni święci z października

Mała Tereska

W październik wkracza zwycięsko -po długim oczekiwaniu, po bardzo długim, z nadludzką cierpliwością znoszonym, cierpieniu- Mała Teresa z Lisieux . Mała-dlaczego? W odróżnieniu od Wielkiej poprzedniczki. Sama lubiła nazywać się małą i używała chętnie tego przymiotnika: ”Mały kwiatek, małe dziecię, mała droga.” Wstąpiła do klasztoru jako dziecko nieomal, więc chcąc-nie chcąc była karmelitańską „la petite..” Przecież ona po wstąpieniu jeszcze rosła! W całkiem dosłownym fizycznym sensie. Nie o tę małość, ani nie o tę dziecięcość jednak jej chodzi. Dziecięcość- to całkowita ufność i śmiałość, lekceważąca hierarchię i struktury- śmiałość miłości. Teresa wyobraża sobie siebie, jako dziecko nie u stóp Jezusa, ale na jego kolanach, tulące się i całujące go po twarzy! Małość- to droga na której wszystko, cokolwiek robisz- codzienne powtarzalne czynności, drobne usługi świadczone innym, wypełnianie żmudnych i zarazem prostych obowiązków, nawet uśmiech- mogą być i są czynami przez które przejawia się Jezus, jeśli podejmowane są z miłości. Do siostry, która najbardziej ją drażniła i była wobec Teresy złośliwa, uśmiechała się najpiękniej, z całego serca. Gderliwej, nieznośnej, chorej zakonnicy, rugającej ją za byle co, nosiła jedzenie, a zauważywszy, że reumatyczne palce nie dają sobie rady z odrywaniem kawałków chleba- drobiła jej ten chleb przed podaniem. I – uśmiech! Toż to wielkość! Stałe przezwyciężanie natury- z miłości! Czytaj dalej