Posted on: 16 lutego 2013 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 1

I niedziela Wielkiego Postu
Łk 4, 1-13
ZJezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem».
Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”».
Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».
Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».
Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli”, i „na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».
Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».
Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

„Zabierz pokusy, a nikt nie będzie zbawiony” – te sławne słowa Antoniego Pustelnika dobrze komentują scenę kuszenia Jezusa. Jezus bowiem poszedł na pustynię, aby być kuszonym przez szatana. Walka z szatanem jest istotną częścią dzieła naszego zbawienia.

Co, myśląc wyłącznie po ludzku i nie odwołując się do boskości Jezusa, daje Jezusowi siłę w walce z diabłem? online slots Znajomość Pisma? Oczywiście nie, bo i diabeł zna Pismo Święte, a kuszenie Jezusa na pewno nie jest konkursem na lepszą znajomość Biblii. Siła woli? Nie, o tym nie ma w scenie kuszenia mowy. Zaufanie Bogu. Tak, Jezus staje wobec dwóch głosów i jednemu ufa, a drugiemu nie. Jezus ufa słowu Boga i ta ufność jest bezgraniczna. Patrzymy na Jezusa i pytamy, na jakim fundamencie można budować taką wiarę.

Fundamentem zaufania Bogu, ale i wszelkiego zaufania, jest to wszystko, co wydarzyło się wcześniej. Tak więc, gdy Mojżesz nadawał Prawo, nakazał, aby każdy Izraelita składał ofiary dziękczynne i powtarzał: „Wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem…”. Takie wdzięczne wspominanie wielkich dzieł Boga umacniało ufność i wierność. Dotyczy to nie tylko narodu, ale i człowieka: żywa wiara, ufność rośnie wtedy, gdy człowiek ma za co dziękować Bogu. Wiara bez dziękczynienia to smutna wiara, bliższa lękowi niż ufności.

Ale fundament ufności i wiary nie może jednak polegać tylko na wydarzeniach. Gdyby zaufania było tylko tyle, ile da się sprawdzić poprzez minione doświadczenia – to nie byłoby zaufanie, lecz jedynie kalkulacja. Mamy w pamięci wydarzenia, za które dziękujemy, ale też każdy z nas nosi w sobie wspomnienia niewysłuchanych modlitw, niespełnione nadzieje, zawiedzione oczekiwania. To wszystko nie musi podważać zaufania, jakie pokładamy w Bogu. Nie odbywa się także jakiś targ: ile motywów wdzięczności, a ile powodów do rozczarowania. Zaufanie do Boga opiera się na fundamencie, którego nie potrafimy do końca zrozumieć. Jednak, choć umiejętność i motywy wdzięczności nie są wszystkim, są konieczne dla życia wiary.

Wielki Post to okres pokuty, przygotowania do Wielkanocy. To czas oczyszczania naszej duszy, a więc także i naszej wiary. Dobrze jest rozpocząć Wielki Post od zapytania, czy mam powody, aby być Bogu wdzięcznym? leżeli nie znajdę motywów wdzięczności, nie znajdę także motywów pokuty.
(ap)

comments

1 people reacted on this

  1. Tekst jak zawsze ciekawy, niezwykły powiem. We współczesnym świecie mówienie o bezgranicznym zaufaniu Bogu jest wyrazem odwagi i wielkiej kultury wiary. Zaufać to zdać się nie siebie i wobec tego przyjąć fakt, że nie wszystko ode mnie zależy, ja jestem ograniczony, nie zawsze też powinienem dostać to, czego pragnę w wyrażanych prośbach. Bardzo kłopotliwa sytuacja dla człowieka, który słyszy jedynie o swoich prawach i dość rzadko o powinnościach. A szatan, pokusy , nie to zupełnie niedzisiejsze ….a jednak jest to siła trudna do wyobrażenia, nie mająca nic wspólnego z sympatycznym diabełkiem z jasełek…
    Wreszcie przypomnienie o wdzięczności w czasie gdy z języka codziennego znika słowo „dziękuję” , nie to już przewrót…Wdzięczność jest jak promyk słońca w szarym świecie obowiązków… Myślę sobie , że Autor świetnie trafił w sposób patrzenia na wiarę i przeżywanie jej tajemnic…Być wdzięcznym za czas, za spotkanych ludzi, za marzenia…myśli, to znowu zrozumieć, że dostałem bardzo wiele i to co mam, nie jest moją zasługą. Nie wiem, czy potrafię dziękować ale ufam, że radość z tego co dookoła jakoś mnie do Wielkanocy przygotuje…

Leave a Comment