Posted on: 1 stycznia 2018 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

EWANGELIARZ NA UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI

1 stycznia 2018 roku

Łk 2, 16-21.

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał Anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

 

 

 

 

Żyjemy w najlepszych czasach. Rozpoczynamy kolejny najlepszy rok w historii świata. To prawda, że wciąż atakują nas nowe choroby, na świecie nie brak miejsc, gdzie ludzie umierają z głodu, są mordowani albo znajdują się w niewoli. A jednak – żyjemy w najlepszych czasach. Ostatnie kilkadziesiąt lat to najbezpieczniejszy, najbardziej pokojowy, najmniej brutalny okres w historii świata. Statystycznie żyjemy dziś znacznie dłużej niż kiedykolwiek wcześniej w  historii. Świat jeszcze nigdy nie był tak zdrowy i syty, tak bezpieczny i wolny. To nie pobożne życzenia, ale wynik analizy danych z zakresu medycyny, gospodarki, historii wojskowości i historii politycznej.

A jednak jest w nas jakiś niepokój, a nawet lęk, który z roku na rok wydaje się wzrastać. Bo choć świat, a w nim ludzkość obfitują dzisiaj niemal we wszystko, o czym dwadzieścia czy trzydzieści lat temu mogliśmy tylko pomarzyć, to jednak wyraźnie widać, że mniej dzisiaj Boga w świecie i w naszym życiu. Stąd nasze lęki, niepewności, zwątpienia, samotność, depresje, zagubienie, brak poczucia sensu, deficyt szczęścia.

W pierwszym dniu Nowego Roku staje przed nami Maryja. Przed tygodniem, w czwartą niedzielę Adwentu nazwałem Ją młodziutką Kobietą, w której nie ma lęku, panicznej chęci ucieczki czy rozpaczy. Jest natomiast niezwykły wewnętrzny pokój, którego źródłem jest Jej całkowita i bezgraniczna wiara, niezwykłe wewnętrzne przeświadczenie, że Bóg naprawdę jest dobry i niczego bardziej nie pragnie, jak tylko i wyłącznie szczęścia i pomyślności człowieka.

Dzisiaj stają przed nami także pasterze, którzy „pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę” (Łk 2,16). Pasterze wtedy, w tamtym regionie, byli brudnymi, śmierdzącymi dzikusami, wyobcowanymi ze społeczeństwa, wzbudzającymi strach i pogardę. Dlatego ich obecność w Ewangelii jest ważna. Bóg się objawia właśnie takim ludziom i takich ludzi wybiera, których Jezus nazwie później maluczkimi.

Możemy się czuć dzisiaj – u progu Nowego Roku – nieco zalęknieni, niepewni przyszłości, wystraszeni nowymi wyzwaniami. Dlatego nasz wzrok kierujemy na Maryję – Świętą Bożą Rodzicielkę, by uczyć się od Niej zaufania, wyzbyć się lęku i Bogu zawierzyć wszystko to, co przed nami. Możemy się czuć dzisiaj – u progu Nowego Roku – brudni, niegodni, wyobcowani lub nawet zniewoleni. Dlatego nasz wzrok kierujemy na pasterzy, by jeszcze raz uświadomić sobie prawdę o Bożej miłości, która jest darmowa i bezwarunkowa, nikogo nie wyklucza i nie spisuje na straty.

Uświadomienie sobie, w jak dobrych czasach żyjemy, wiąże się także z konkretnymi postawami. Powinna nam towarzyszyć postawa wdzięczności wobec Pana za wszystko co mamy, a co jest przecież także owocem Jego błogosławieństwa. Powinna nam towarzyszyć postawa czujności, by to wszystko, co mamy nie przysłoniło nam Boga i nie doprowadziło do całkowitego Jego wyrugowania z życia ludzkości, bo wtedy świat zamieni się w piekło. Ta czujność ma się wyrażać także w krytycznym stosunku do tych wszystkich, którzy pragną odwrotu od zdobyczy medycyny (np. od szczepionek), rewolucji przemysłowej, rozbrojenia czy emancypacji. W końcu, powinna nam towarzyszyć postawa miłosierdzia i odpowiedzialności, która oznacza przyjęcie na siebie odpowiedzialności za zło, które się mimo wszystko wydarza. Za głód, epidemie i wojny, którym moglibyśmy zapobiec. O tym nie zapominajmy.

comments

Leave a Comment