Opublikowano: 25 lipca 2020 Autor: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 26 lipca 2020

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Mt 13,44-52

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.

Niełatwe życie miałby dzisiaj król Dawid jako polityk. Nieustannie wypominano by mu Uriasza Hetytę, którego pośrednio skazał na śmierć. Wypominano by mu żonę Uriasza – Batszebę, którą uczynił wdową, a następnie pojął za żonę. Wypominano by mu kilka innych haniebnych czynów. Warto więc zwrócić uwagę jak postępuje Salomon wobec swojego ojca Dawida. Bez zająknięcia przyznaje się do niego, jakby nie zważając, że ma on przecież na sumieniu rozbicie małżeństwa i mord na mężu przyszłej swojej żony (i matki Salomona). Syn wcale jednak nie zapomniał o zbrodniach ojca, skoro modli się do Boga: „Tyś okazał wielką łaskawość Twojemu słudze Dawidowi, mojemu ojcu, ponieważ kierował się wobec Ciebie prawdą, sprawiedliwością i prawością serca (…). Daj Twojemu słudze serce pojętne, aby mógł sądzić Twój lud, rozpoznawać między tym, co jest dobre, a co złe” (1 Krl 3, 6). Młody król Salomon prosi Boga o mądrość, a zatem o umiejętność wychwytywania tego, co właśnie teraz, dzisiaj, w tym momencie należy przemyśleć, wybrać, zrobić, a z czego zrezygnować.

Takiej właśnie mądrości potrzebujemy, by odnaleźć drogą do skarbu, jakim jest królestwo niebieskie. Tak naprawdę wszyscy tego skarbu codziennie poszukujemy, bo wszyscy poszukujemy szczęścia. Tymczasem Królestwo Boże jest blisko. „Oto Królestwo Boże w was jest” – podkreśla Jezus. W Tobie i we mnie. W Twojej rodzinie. W Twojej parafii. Wśród przyjaciół. W Twoim zgromadzeniu. W Twoim diecezjalnym prezbiterium. By to królestwo odkryć, potrzebujemy mądrości, o którą tak gorliwie modlił się Salomon. Zauważcie, że jest to mądrość, która pozwala mu nie wykluczać, nie potępiać, nie szukać zemsty. Dopiero mając w sobie taką mądrość, jesteśmy w stanie odnaleźć Królestwo Boże, które jest tak blisko. Ten, kto jest uczniem królestwa – mówi dzisiaj Jezus – „podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare” (Mt 13, 52).

Czym jest owo Królestwo Boże? To Boża moc wspierająca nas w słabościach i miłość Boża umożliwiająca kochać nawet naszych nieprzyjaciół. To Boże miłosierdzie dla grzesznika i boska energia dla człowieka strudzonego życiem. To Boże światło pozwalające spojrzeć na wszystkich ludzi jak na dzieci jednego Boga i Boże życie szanujące każde życie. To wreszcie myślenie i życie według wartości. Czyż nie tego wszyscy szukamy?

Warto też przy tej okazji wyjaśniać, czym na pewno Królestwo Boże nie jest. Otóż nie jest ono na pewno, jak wielu by tego chciało, królestwem politycznym. Pisał papież Benedykt XVI w „Jezusie z Nazaretu”: „Poprzez wszystkie wieki, ciągle na nowo, w różnych odmianach powracała pokusa umacniania wiary z pomocą władzy, i za każdym razem groziło niebezpieczeństwo zduszenia jej w objęciach władzy. Walkę o wolność Kościoła, walkę o to, żeby królestwo Jezusa nie było utożsamiane z żadną formacją polityczną, trzeba toczyć przez wszystkie stulecia. Bo w ostatecznym rozrachunku cena, jaką płaci się za stapianie się wiary z władzą polityczną, zawsze polega na oddaniu się wiary na służbę władzy i na konieczności przyjęcia jej kryteriów”.

Królestwa Bożego nie sposób odnaleźć w sobie bez wsparcia Boga. To dlatego przypomina nam dzisiaj św. Paweł: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru” (Rz 8, 28). Jak przedziwne jest to współdziałanie Boga, najlepiej widać w historii króla Dawida. Do dziś dnia Synagoga i Kościół modlą się psalmami jego autorstwa. Modlimy się zatem słowami spisanymi przez uwodziciela, mordercy, bratobójcy i poligamisty, w dodatku uważając go za najmądrzejszego z najmądrzejszych. Jemu też przypisuje się autorstwo erotyku, który uchodzi za serce Biblii. Jak to zrozumieć? Jak to pojąć? Tylko dzięki Bożej mądrości, która pozwala nie wykluczać, nie potępiać, nie oceniać, nie szukać zemsty. Dzięki takiej mądrości osiąga się wewnętrzny ład duszy i zdolność patrzenia na świat oczami Boga. Dzięki takiej mądrości odnajdujemy w sobie królestwo niebieskie. Wypominaniem, niezdolnością do wybaczania, dążeniem do zemsty Królestwa Bożego nie zbudujemy. Warto być mądrym.

comments

Leave a Comment