Spoczął wczoraj w krypcie biskupów w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Biskup Tadeusz Pieronek zmarł w Krakowie 27 grudnia 2018, miał 84 lata.

Był m. in. sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski (1993-98), przewodniczącym Kościelnej Komisji Konkordatowej (1998-2010), konsultorem Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych, rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej (1998-2004), kanonikiem Kapituły Metropolitalnej na Wawelu, brał udział w procesie beatyfikacyjnym papieża Jana Pawła II. Niektórzy mówili o nim biskup niepokorny, a to z uwagi na szczere wypowiedzi nie zawsze współbrzmiące z głosem innych duchownych, w tym hierarchów. Ważna była dlań rozmowa z drugim człowiekiem, uważne wysłuchanie go. Mówił prosto w oczy, spokojnie, z namysłem. Wiele dobra uczynił dla relacji między Kościołem a Polską i Europą. Decyzją prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego, z 17 kwietnia 2014, uhonorowany został Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły nieszpory i msza św. w Katedrze na Wawelu (w środę). Następnego dnia (3 stycznia 2019) msza św. w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła i złożenie ciała bp. T. Pieronka,  w asyście rodziny i duchownych, w tutejszej krypcie biskupów.

„Jego misja zawsze była inna, ale kto wie, czy w tej inności nie trafiała w samo sedno. Wikarym był kilka miesięcy, proboszczem nigdy, biskupem też był nietypowym. Biskup Tadeusz powtarzał, że św. Piotr przyjmie go do nieba, choć biskupów tam zazwyczaj nie wpuszcza. Ale do niego powie: „wejdź, bo co z ciebie za biskup” – mówił podczas mszy św. pogrzebowej arcybiskup Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Z biskupem T. Pieronkiem byłem tego dnia umówiony na Ostrowie Tumskim, tuż po pierwszej części wyjazdowych obrad Konferencji Episkopatu Polski w Poznaniu. Czekałem w korytarzu na ich zakończenie. Od razu mieliśmy jechać do redakcji na spotkanie z cyklu „Obiady w Głosie Wielkopolskim”. Wśród opuszczających salę, wypatrzyłem naszego gościa. Przywitaliśmy się z serdecznością.

– Panie redaktorze, podjedźmy na chwilę na drugą stronę ulicy. Do Towarzystwa Chrystusowego.

– Coś pilnego, księże biskupie?

– Nie, tylko się przebiorę.

I z uśmiechem na twarzy dodał:

– Przecież w sukience do was nie pojadę.

Nieobecność trwała kilka, może kilkanaście, minut. Ksiądz biskup powrócił do samochodu w czarnym płaszczu i czarnym garniturze. Podróż do redakcji upłynęła na sympatycznej rozmowie. Podczas spotkania, na które zmierzaliśmy  zatłoczonymi ulicami centrum Poznania (25 lutego 1999), na pytanie: „A jacy jesteśmy jako społeczeństwo? biskup T. Pieronek odpowiedział: – Jesteśmy normalnym społeczeństwem po wielkim szoku braku wolności i wielkim szoku odzyskania wolności. To jest proces. Wierzę w społeczeństwo polskie. Inne społeczeństwa też się ustatkowały poprzez dojście do pewnego ładu wewnętrznego. Dokąd nie załatwimy pewnych spraw, nie zrobimy podstawowych reform, dotąd będziemy się tłuc między sobą.

 Na zdjęciu: biskup Tadeusz Pieronek w towarzystwie ówczesnych dziennikarzy „Głosu Wielkopolskiego” Włodzimierza Branieckiego (po lewej) i Stefana Drajewskiego. (Fot. stronic z książki 10 lat obiadów w „Głosie Wielkopolskim” Tom V, Oficyna Wydawnicza „Głos Wielkopolski”, Poznań 2001).

Tekst ukazał się także na portalu Sic! E-gazeta studencka

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.