W obronie ks. prof. Alfreda Wierzbickiego

Publikujemy trzy teksty w sprawie ks. prof. A. Wierzbickiego pisane przez członków Klubu “Tygodnika Powszechnego” w Lublinie.

 

List 12 profesorów KUL do Rektora KUL

 

Lublin, 6 września 2020 r.

Czcigodny Księże Rektorze,

Z niepokojem obserwujemy zmasowany atak części mediów na osobę naszego uniwersyteckiego kolegi, ks. Prof. Alfreda Wierzbickiego. Pretekstu do zniesławiania dostarczyło jego poręczenie za Margot, wystosowane do warszawskiego sądu. Ks. Wierzbicki wielokrotnie wyjaśniał, że poręczenie nie było tożsame z aprobatą poglądów, ale stanowiło reakcję na niesprawiedliwie surową, nie tylko w jego mniemaniu, decyzję sądu o zastosowaniu paromiesięcznego aresztu.

Mamy wrażenie, że i nasz Uniwersytet znalazł się pod ową medialną, a może i polityczną presją. A przecież od lat funkcjonujemy w pluralistycznej rzeczywistości i gdybyśmy się zaczęli wzajemnie karać za poglądy – nikt zapewne by się nie ostał. Co więcej: gdzie, jeśli nie na Uniwersytecie, jest miejsce na różnorodność poglądów i cywilizowaną dyskusję? Ze smutkiem zauważamy, nie po raz pierwszy zresztą, że władze Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II reagują od czasu do czasu, ale tylko na wypowiedzi czy stanowisko jednej ze stron, tej „opozycyjnej” w dzisiejszej rzeczywistości. Całkiem bez komentarza i reakcji pozostają natomiast liczne, często naprawdę skandaliczne wybryki i wypowiedzi owej „drugiej strony” – tak dzieje się niestety w przypadku niektórych związanych z Uniwersytetem prominentów i medialnych komentatorów.

Ks. Prof. Alfred Wierzbicki zasłużył na nasz i nie tylko nasz szacunek. Od lat imponuje odwagą myśli i wypowiedzi, ale też wprowadza do naszej kościelnej i uniwersyteckiej rzeczywistości element rozsądku i przyzwoitości. Napiętnowanie go, a choćby i odcięcie się od niego ze strony naszego Uniwersytetu, będzie tylko zachęcać jego wrogów do dalszych ataków. Piszemy to w trosce o dobro i przyszłość Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Zbyt wielu ludzi Uniwersytetu aktywnie i publicznie popiera rozmaite, polityczne i ideologiczne radykalizmy, byśmy mogli pozwolić na publiczną chłostę tych nielicznych, którzy mają odwagę dać wyraz sprzeciwu.

Z wyrazami najgłębszego szacunku

 

prof. dr hab. Maria Braun-Gałkowska

dr hab. Andrzej Budzisz, prof. KUL

dr hab. Mirosław Filipowicz, prof. KUL

prof. dr hab. Jerzy Gałkowski

prof. dr hab. Piotr Gutowski

prof. dr hab. Mirosława Hanusiewicz-Lavallee

dr hab. Bożena Iwaszkiewicz-Wronikowska, prof. KUL

Andrzej Jaroszyński, były ambasador RP

prof. dr hab. Paweł Matyaszewski

  1. prof. dr hab. Andrzej Szostek

prof. dr hab. Rafał Wnuk

prof. dr hab. Sławomir Jacek Żurek

 

***

 

List byłego Rektora KUL do obecnego Rektora KUL — prof. dr hab. Andrzeja Szostka

Lublin, 30 września 2020 r.

Magnificencjo, Księże Rektorze,

Z wielkim i niemiłym zaskoczeniem przeczytałem 29 września br. na stronie internetowej KUL informację, że Kolegium Rektorskie KUL przekazuje do oceny jednego z Rzeczników Dyscyplinarnych wypowiedzi ks. Alfreda Wierzbickiego, profesora KUL. Autorzy Stanowiska uznali, że „treść wypowiedzi medialnych księdza doktora habilitowanego Alfreda Wierzbickiego traktowana jest przez Władze Uczelni jako działania szkodzące misji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II”. Nie przytoczono jednak żadnej wypowiedzi, która uzasadniałaby tak surową ich ocenę ze strony Władz Uczelni. W Stanowisku podkreślono, iż podstawą skierowania tej sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego jest Statut KUL, którego fragment, zawierający warunki zatrudnienia jako nauczyciela akademickiego na wydziale kościelnym Uczelni, został przytoczony (§ 47.5), nie zaznaczono jednak, którego warunku ksiądz Alfred Wierzbicki nie spełnia. Osobiście śledzę dość pilnie wypowiedzi medialne księdza Wierzbickiego i nie znalazłem w nich nic, co naruszałoby wymieniowe w Statucie KUL wymogi, co więcej: na ogół w pełni zgadzam się z głoszonymi przez niego opiniami. Owszem, ks. Wierzbicki ustosunkowywał się krytycznie do wypowiedzi lub decyzji niektórych hierarchów Kościoła w Polsce, to jednak nie stanowi naruszenia ani czystości doktryny, ani wspólnoty z Nauczycielskim Urzędem Kościoła, w ramach którego także słyszymy różne opinie w sprawach dyskutowanych aktualnie w Polsce i w polskim Kościele. Uważam, że decyzja podjęta przez Kolegium Rektorskie KUL jest nieuzasadniona i niesprawiedliwa, krzywdząca ks. Alfreda Wierzbickiego.

Krzywdzące ks. Wierzbickiego było, w moim przekonaniu, już wcześniejsze odcięcie się Księdza Rektora od jego wypowiedzi związanej z jego decyzją o poręczeniu niejakiej Margot. Ksiądz Wierzbicki kilkakrotnie zaznaczał, że podjął tę decyzję w imię sprawiedliwości wobec niej, choć nie aprobuje ani jej wypowiedzi, ani działań, które rozpatrzyć winien odpowiedni organ sądowy. 6 września wysłany został drogą e-mailową list do Księdza Rektora, sygnowany przez 12 profesorów KUL. Wysłaliśmy ten list tylko do wiadomości Księdza Rektora, nie chcąc nadawać mu pośpiesznie publicznego charakteru. Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi (list w załączeniu). 8 września br. na stronie internetowej Klubu Tygodnika Powszechnego w Lublinie ukazał się list poparcia dla księdza Wierzbickiego, podpisany przez blisko 700 sygnatariuszy, w tym wielu pracowników KUL. Ten list także nie spotkał się z reakcją Władz KUL, chyba że należy uznać za taką reakcję decyzję Kolegium Rektorskiego KUL o skierowaniu wypowiedzi ks. Wierzbickiego do Rzecznika Dyscyplinarnego, wraz z zapewnieniem, że „Kolegium Rektorskie odcina się od tych słów” (nie zacytowanych) ks. Wierzbickiego. Z wielkim bólem odbieram takie stanowisko Księdza Rektora i całego Kolegium Rektorskiego KUL.

Magnificencjo, Księże Rektorze, 30 września br. kończy się moja praca na części etatu w KUL. Dotąd pełnię jednak funkcję Prezesa Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II KUL. Już kilkakrotnie zgłaszałem Pani Dyrektor Instytutu prof. dr hab. Agnieszce Lekkiej-Kowalik sugestię, by to stanowisko miało charakter rotacyjny i zgłaszałem gotowość rezygnacji z pełnienia tej funkcji. W reakcji na stanowisko Kolegium Rektorskiego KUL w sprawie ks. Wierzbickiego oświadczam niniejszym, że z dniem 1 października 2020 roku REZYGNUJĘ Z PEŁNIENIA FUNKCJI PRZEWODNICZĄCEGO RADY NAUKOWEJ INSTYTUTU JANA PAWŁA II, wycofuję swój udział w tej Radzie, a także w Kolegium Redakcyjnym kwartalnika „Ethos”. Bardzo wysoko cenię działalność tego Instytutu i redaktorów kwartalnika „Ethos”, dawałem temu wielokrotnie wyraz. Jestem pełen uznania dla pracy, którą w realizację zadań tego Instytutu włożył ks. Alfred Wierzbicki, wieloletni jego Dyrektor. Tym bardziej mi przykro, że jego właśnie dotyka ze strony Władz Uczelni niesprawiedliwość. Ogromnie wiele zawdzięczam całemu Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu Jana Pawła II, którego Profesorowie i cały akademicki świat ukształtował w znacznej mierze moją naukową i kościelną osobowość. Ale nie potrafię kontynuować współpracy z Uczelnią, której Władze tak krzywdząco traktują swego Profesora – i to etyka, który właśnie z bliskich mi racji etycznych ma odwagę zabierać głos w sprawach moralnie doniosłych w Polsce i w Kościele.

Wiem, że skierowanie sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego to oficjalnie jeszcze nie wyrok. Ale jest to niepokojący precedens: sprawę rozpatrzyć ma Rzecznik Dyscyplinarny, który jest zarazem pracownikiem KUL, a zgłasza tę sprawę nie któryś z pracowników KUL, nawet nie sam Rektor, ale całe Kolegium Rektorskie. To brzmi jak wyrok. Raz jeszcze podkreślam: cały casus reakcji Władz Uczelni na wypowiedzi księdza Wierzbickiego napełnia mnie wielkim bólem. Zachowuję we wdzięcznej pamięci ogrom dobra, którego doświadczyłem w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w tym także dobre relacje, które kiedyś łączyły mnie z Księdzem Rektorem. Ale teraz nie jestem w stanie tej współpracy kontynuować.

Z wyrazami należnego szacunku i życzeniami asystencji Ducha Świętego w posłudze rektorskiej

Andrzej Szostek MIC

 

***

 

Refleksja w sprawie ks. prof. Wierzbickiego: „Milczenie pasterza”  –   Andrzej Budzisz, em. profesor KUL, prorektor KUL w latach 1998-2004

 

Lublin 01.10.2020

Nie mogę milczeć. A ponieważ sprawa ks. prof. Wierzbickiego została upubliczniona przez władze Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II poprzez umieszczanie informacji na jej temat na stronie internetowej uczelni, postanowiłem również publicznie zabrać głos.

Nowy rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, ks. prof. Mirosław Kalinowski, niedługo po objęciu swojej funkcji odciął się od poglądów ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, mojego przyjaciela i długoletniego kolegi z tej uczelni, po jego poręczeniu za Margot.

Ta wypowiedź rektora KUL tak naprawdę rozpoczęła falę hejtu pod adresem ks. Wierzbickiego. Wtedy też odezwało się wiele głosów poparcia dla ks. profesora, a kilkunastu profesorów KUL napisało w tej sprawie list do rektora, wyrażając w ten sposób poparcie dla swojego kolegi. Niestety, do dzisiaj nie doczekaliśmy się (jestem jednym z sygnatariuszy listu) odpowiedzi.

Mało tego, ks. rektor, wraz z całym kolegium rektorskim, skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, twierdząc, że wypowiedzi ks. Wierzbickiego są traktowane przez władze uczelni jako działania szkodzące misji KUL. Nie podano przy tym, o jakie konkretne wypowiedzi chodzi. Ksiądz Wierzbicki, podpisując poręczenie, zaprotestował przeciwko nadużyciu prawnemu, jakim jest traktowanie środka zapobiegawczego, czyli aresztu, jako kary jeszcze przed rozpatrzeniem sprawy i wydaniem wyroku.

Poręczenie, które podpisał wraz z innymi znanymi w Polsce osobami, zwracało też uwagę, że wszyscy są równi wobec prawa. Zaprzeczanie tej równości jest przecież działaniem przeciwko godności każdej osoby ludzkiej. Godności, którą tak mocno podkreślał w swoim nauczaniu papież Jan Paweł II, a wybitnym znawcą i propagatorem tego nauczania jest ks. prof. Alfred Wierzbicki, były dyrektor Instytutu Jana Pawła II i były kierownik Katedry Etyki na KUL, którą kiedyś kierował Karol Wojtyła.

Ksiądz Wierzbicki stara się nie tylko w swoich wypowiedziach, ale także w działaniu, postępować zgodnie z nauczaniem swojego wielkiego poprzednika. To zaś jest według obecnego rektora KUL działaniem szkodzącym misji KUL. Nie są natomiast według Kolegium Rektorskiego działaniem szkodliwym dla misji KUL wypowiedzi innego profesora KUL, a zarazem działacza politycznego, podobno prawnika-konstytucjonalisty, który z wielkim lekceważeniem wypowiada się na temat praw człowieka i równości wobec prawa: „Kończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości”. A o społeczności LGBT+: „Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”. Czyli ks. Wierzbicki szkodzi misji KUL, a Przemysław Czarnek nie.

O ile po pierwszej wypowiedzi rektora Kalinowskiego jego kolejne działanie wspólnie z kolegium rektorskim nie wywołało u mnie zdziwienia, to dziwi mnie milczenie tych, którzy milczeć nie powinni.

Po pierwsze – obecnej kierownik Katedry Etyki KUL. Czyżby zgadzała się z taką oceną wypowiedzi i postawy ks. Wierzbickiego przez władze uczelni?

Po drugie – dlaczego milczy dziekan Wydziału Filozofii KUL, na którym jest zatrudniony ks. Wierzbicki? Czyżby też podzielał zdanie kolegium rektorskiego?

I na koniec najboleśniejsza sprawa. Milczenie Pasterza. Bardzo wymowne milczenie. W tej sprawie milczy ks. abp Stanisław Budzik. Nie stanął w obronie księdza swojej diecezji jako biskup, nie stanął w obronie profesora KUL z wydziału kościelnego jako Wielki Kanclerz Uniwersytetu. Czy uważa, że wypowiedzi i postawa pana ministra Czarnka są bliższe nauce Kościoła Katolickiego w Polsce, niż wypowiedzi i postawa ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, kontynuatora myśli i nauczania Jana Pawła II?

Dodaj komentarz