Posted on: 27 lutego 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Tydzień temu napisałam, że sprawa przepisów, które zapewniają prywatnym właścicielom gruntów wolną rękę w wycince drzew, jest równie tragiczna, jak nie dość głośna. W kolejnych dniach to drugie stwierdzenie stało się nieprawdą. Protest i wstrząs, wywołane widokiem pustyń, jakie powstały w wielu miejscach naszego kraju po wyciętych drzewach, stały się tematem numer jeden.

Dzisiaj natomiast jesteśmy dopiero co po II Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, który przeszedł ulicami tego miasta w minioną niedzielę 26 lutego. Nie rozumiem, dlaczego upamiętnienie musiało się dokonać już teraz, skoro Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypada dopiero w najbliższą środę 1 marca. Nie rozumiem ani przebiegu hajnowskich obchodów, ani słów, które tam padły: zarówno tych pięknych, jak strasznych, na dodatek skłamanych. W niedzielę dziennikarze starannie unikali w przekazie i dyskusjach jakiejkolwiek rzetelnej wymiany zdań na ten temat. Teraz pewnie wszystko się zacznie. A przecież, tak naprawdę, potrzeba by nam było przede wszystkim jednego: naszej obecności obok sióstr i braci prawosławnych w ich soborze Świętej Trójcy w Hajnówce na nabożeństwie w intencji przebaczenia win, jakie w Kościele prawosławnym jest zawsze odprawiane w ostatnią niedzielę przed Wielkim Postem. I chciałoby się, aby cały polski Kościół tam się znalazł.

P.S. Tomkowi Fiałkowskiemu, Lektorowi z „Tygodnika Powszechnego”, sto uścisków z okazji jakże pięknego jubileuszu – 30-lecia istnienia jego rubryki recenzenckiej „Wśród książek”.

comments

Leave a Comment