Możemy zmieniać świat. Nie jest to wcale przesadny optymizm. Trzeba tylko właściwie oszacować skalę i możliwości.

La Natività in dipinto. Autor: Gerard van Honthorst

Mówi się, że gdyby 30% ze składanych życzeń się spełniało, to już byłoby fantastycznie. Ale może zbyt często zapominamy, że nasz udział nie jest bez znaczenia w kwestii tego, jak wiele marzeń naszych bliskich doczeka się realizacji. Na co dzień mamy przecież wpływ na to jak wygląda życie naszej rodziny, naszych przyjaciół i znajomych. Kochając ich, dając im to, co najlepsze, zmieniamy świat. Ktoś powie, że to tylko skala mikro, ale czy trzeba czegoś więcej?

Dopiero co odeszliśmy od świątecznego stołu. Wcześniej dzieliliśmy się opłatkiem i składaliśmy sobie życzenia. Podczas spotkania z rodziną naszła mnie refleksja: przecież życzenia, to także zobowiązanie. Życząc najbliższym miłości, szczęścia, sam jestem zobligowany do tego, żeby im je zapewnić. To nie słowa rzucone w próżnię – życzenia to również obietnica. Łatwo jest powiedzieć: życzę ci dobrych ludzi wokół, ale może za takimi życzeniami powinno iść coś więcej, czyli głębokie postanowienie, że to ja będę dla ciebie jednym z nich. Jasne, że nie ma tutaj prostego przełożenia, bo nie wypełniamy bliskim całego życia i ważne jest to, aby poza nami również trafiali na dobrych ludzi. Chodzi jednak o to, żebyśmy uświadomili sobie, że poza składaniem życzeń mamy moc sprawczą i możemy to, czego życzymy innym, na co dzień urzeczywistniać.

Zmieniajmy świat, naprawiajmy go – każdy na swoją skalę i na miarę swoich możliwości, choćby w gronie najbliższych. Ponadto kiedy życzymy innym „mało stresu w pracy”, to sami nie fundujmy go swoim pracownikom, albo życząc innym uśmiechu, sami nie przyczyniajmy się do smutku na twarzach osób, które spotykamy. To wystarczy.

Święta to szczególny czas kiedy rozważamy tajemnicę wcielenia i cieszymy się z Bożej obecności pośród nas. To nie powinna być jednak jakaś abstrakcja lub tylko wspomnienie wydarzenia historycznego. To byłoby zbyt proste. Bóg przychodzi przede wszystkim przez drugiego człowieka – przez ciebie i przeze mnie. Dlatego Boże Narodzenie to nie tylko piękne i pobożne życzenia. To przede wszystkim zobowiązanie, żeby Boga uobecniać wśród nas. Święta Matka Teresa napisała kiedyś, że „zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie”. Bardzo trafiają do mnie te słowa. Podkreślają, że Boże Narodzenie dzieje się przez nas i dzięki nam świat może zmieniać się na lepsze. Spróbujmy więc wprowadzić w życie to wszystko, czego życzyliśmy innym.

comments