Posted on: 4 stycznia 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 1

Niestety tym razem nie zgadzam się z ks. Kazimierzem Sową i to bardzo zasadniczo. Wypytywany przez „Gazetę Wyborczą” (2 stycznia 2013) o stosunek do mediów ojca Rydzyka (radio, telewizja, gazeta codzienna) spokojnie polemizuje z ich hasłami i bez tracenia równowagi przyznaje, że kierowany przez niego kanał Religia.tv nie cieszy się takim poparciem hierarchii w Polsce, donosi także, że nie będzie rywalem ojca Rydzyka w ubieganiu się o koncesję cyfrową. Eksponuje w tej rozmowie tezę, której nie potrafię przyjąć („GW” podkreśla ją dużą czcionką): „(…) jesteśmy wolnym krajem. Każdy ma prawo głosić dowolną bzdurę”.

Otóż, niestety nie – nego maiorem. Rzeczywiście teza, z jaką ojciec Rydzyk organizuje protesty, brzmi: żądamy wolności słowa, której nam nie dają. Ale z jednej strony jest to zwyczajna nieprawda, gdyż wtedy twórcy jego mediów nie mogliby się skarżyć na to, że są atakowani. Jak wolność słowa, to przecież wolność słowa… A z drugiej strony, nie podobna wyobrazić sobie uczciwie wierzącego dziennikarza, który wyznawałby zasadę: każdy ma prawo głosić dowolną bzdurę, czyli uchylać się od wszelkiej odpowiedzialności za słowo.

Nie chodzi mi wcale o sam spór na temat miejsca na multipleksie dla telewizji toruńskiej. Chodzi o to, że media mające służyć Kościołowi muszą być do gruntu uczciwe i rzetelne, a nie tylko w pewnym procencie, jak się pociesza Lech Wałęsa. Nie mogą być jednostronne w informacji, bo to jest fałsz. Nie mogą być byle jakie, bo to jest grzech przeciwko prawdzie – prawda nigdy nie jest byle jaka. Nie mogą być nieumiejętne, bo każda praca musi być pracą odpowiedzialną, a to znaczy, że potrafimy ją wykonywać dobrze. Nie może operować słowem, jako narzędziem wzniecania złych emocji, do czego niestety posłużyć mogą również słowa piękne i wzniosłe. Rachunek sumienia za stan mediów w Polsce, a w wyniku tego za stan opinii publicznej i jakość naszego przeżywania spraw wspólnych w ojczyźnie, w Europie i na świecie, w największym stopniu jest obowiązkiem właśnie dziennikarzy spod znaku Kościoła. I tego zlekceważyć nie wolno pod żadnym pozorem.

comments

1 people reacted on this

Leave a Comment