Posted on: 12 października 2016 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Jest coś takiego, jak „święty gniew” – przywilej osób gorliwych i bardzo gorliwych. Czasem muszą one nie tylko świadczyć, ale i zaprotestować przeciwko niszczeniu tego, co uważają za cenne. „Święty gniew” musi jednak zawierać dobro. I nie może być inaczej. Dlatego takim smutkiem napełniają słowa artykułu pani Sylwii Chutnik („W łonach się poprzewracało”, „Gazeta Wyborcza”, 8–9 października 2016), napisanym wyłącznie w oparciu o cytaty z wypowiedzi ludzi gorliwych i bardzo gorliwych. Nie ma w tych słowach ani szczypty dobra. Obiektem ataku jest wróg, a obrona dobra zamienia się w przypisywanie wrogowi wszystkiego, co najgorsze. To dlatego czyta się ze smutkiem nazwiska gorliwych i bardzo gorliwych, podpisanych pod tym tekstem jako właściwi autorzy.

Dlaczego tak właśnie postanowiliście protestować?

 

comments

Leave a Comment