Posted on: 26 maja 2018 Posted by: Monika Mellerowska Comments: 0

Ponad siedemdziesięcioletnia historia „Tygodnika Powszechnego” jest bez wątpliwości wystarczającym powodem, aby o niej rozmawiać, dlatego też członkowie Klubu „TP” w Grudziądzu 18 maja 2018 roku spotkali się, aby porozmawiać na ten temat.

Powodów do spotkania było oczywiście więcej – obchodzona w tym roku 110 rocznica urodzin Stanisława Stommy i pojawienie się na rynku jego obszernej biografii oraz pism zebranych, niedawna rocznica śmierci związanego z Tygodnikiem Krzysztofa Kozłowskiego, czy choćby wiek niektórych członków Klubu, który nie pozwala znać całej historii Tygodnika, dlatego warto ją im przybliżyć.

Bazując na wspomnieniach, archiwalnych artykułach z „Tygodnika Powszechnego”, wiadomościach i dostępnych książkach omówiliśmy początki działalności pisma. Początki w jakże trudnym powojennym czasie, w którym zdawałoby się prasa będzie czymś ostatnim, po co sięgać będą mieszkańcy zrujnowanego kraju.

„Nie wolno się łudzić, że zakończenie wojny będzie powrotem do form życia z 1 IX 1939, że na nowo podejmiemy przerwane wówczas brutalnie nasze prace tam, gdzieśmy je pozostawili. Trzeba sobie za poetą powiedzieć: „Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia” jak pisał ksiądz Jan Piwowarczyk  we wstępie pierwszego numeru Tygodnika Powszechnego, który ukazał się 24 marca 1945 roku. Jednak, mimo niesprzyjającym prasie czasom Tygodnik przetrwał, a dziś jest najszybciej rosnącym tygodnikiem opinii w Polsce.
Dyskutując nad burzliwymi losami „Tygodnika Powszechnego” i mówiąc o jego sile doszliśmy do wniosku, że działał on dzięki ludziom, którzy chcieli tworzyć prasę pełną prawdy, w oparciu o swoje przekonania, często z narażaniem się na szykany władz czy brak możliwości rozwoju poza redakcją. W naszej dyskusji padały nazwiska Jerzego Turowicza, Stanisława Stommy, ks. Adama Bonieckiego czy Józefy Hennelowej. Wspominaliśmy trudne momenty w życiu redakcji, między innymi cenzurę, zamknięcie pisma na okres trzech lat z powodu odmowy publikacji żałobnego artykułu po śmierci Józefa Stalina, czy przejęcie tytułu przez PAX. Zgodnie byliśmy pełni podziwu dla wytrwałości członków redakcji w przekazywaniu prawdy i nie poddawaniu się naciskom władz, oraz dla ich poświęcenia, często kosztem życia prywatnego.
Zdajemy sobie sprawę, że temat, który podjęliśmy jest bardzo obszerny, dlatego też obiecaliśmy sobie wrócić jeszcze do niego w niedalekiej przyszłości.
Niestety nie udało nam się obejrzeć archiwalnych numerów w miejscu spotkania, ale i to uchybienie zostanie naprawione w najbliższym czasie.
Ponadto, na spotkaniu omówiliśmy kwestie miejsca spotkań naszego Klubu oraz przyszłych tematów do omówienia. Wszystko po to, aby było nas coraz więcej, i abyśmy potrafili utożsamiać się z Tygodnikiem Powszechnym.

Monika Mellerowska

 

comments

Leave a Comment