Posted on: 5 marca 2009 Posted by: Anna Łukaszewska Comments: 0

Nawet na pozór nie wydaje się, że to pismo przeciętne. Jednak, aby poznać jego „duszę”, trzeba otworzyć choćby drugą stronę i zacząć czytać… „Tygodnik Powszechny” staje się wtedy nowym sposobem patrzenia na rzeczywistość. Polega on na odpowiedzialnym i niezwykle przemyślanym ujęciu tematu, który trafia do młodego człowieka, ale tylko tego posiadającego choć namiastkę dojrzałości.

Ludzie w moim wieku poszukują własnego ja (sposobu zachowania, wypowiadania się, myślenia!), które kształtuje otoczenie, a nade wszystko, autorytety społeczne. Owe postawy godne naśladowania znajduję w Tygodniku. Wiem, że dzięki tej lekturze można świadomie uformować swą osobowość i poglądy na świat, które od tej pory będą określane mianem dojrzałych i ciekawych.

Ilekroć czytam Tygodnik, mam wrażenie, że niektóre zdania, zwłaszcza w kwestiach religijnych, są kierowane bezpośrednio do mnie. Zupełnie, jakby któryś z redaktorów słyszał moje wewnętrzne rozterki i próbował pomóc, pokazując dany temat z różnych perspektyw W taki sposób teksty Tygodnika stają się dla mnie swoistym przewodnikiem moralnym i chrześcijańskim.

Zaznaczę na koniec, że doceniam w Tygodniku indywidualizm. Jest przykładem na to, że niepodporządkowywanie się masowości, mimo wielu przeciwności, opłaca się… Właśnie dlatego wiem, że warto!

Ania Łukaszewska (ur. 1991)
Uczennica VI LO w Poznaniu, członkini Klubu Tygodnika Powszechnego w Poznaniu

comments