O jednej owcy

W piątek 10 maja w małej miejscowości koło Kościana w województwie wielkopolskim wybuchł pożar w owczarni mieszczącej stado czterystu zwierząt. W pożarze zginął człowiek, pracownik owczarni, który je ratował. Ta dramatyczna informacja miała mimo wszystko dobrą i piękną konkluzję: strażacy uratowali całe stado, a najmniejsze i najsłabsze jagnię wynieśli na rękach. Potem uchronili od pożaru dom, położony zaledwie siedem metrów od płomieni.

Dobro, które otrzymaliśmy dzięki tym ofiarnym ludziom, pozostaje z nami. I z tym, z czym tu i teraz musimy się skonfrontować.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.