Czekam na głos polskiego Kościoła

Do pierwszych godzin popołudniowych w poniedziałek 14 stycznia najbardziej oczywistym tematem było dla mnie uczczenie urodzin Stefana Wilkanowicza, który 3 stycznia skończył 95 lat. W tekście jemu poświęconym chciałam mu wyrazić głęboką wdzięczność za formułę preambuły do obowiązującej Konstytucji RP – za jej głęboką prawdę i oczywistość, które wszystkich wierzących zapraszają do przemyślenia wiary oraz otwartego jej przeżywania w naszej rzeczywistości. Niestety, od wydarzeń podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, a przede wszystkim od momentu podania wiadomości o śmierci prezydenta tego miasta, Pawła Adamowicza, trzeba po imieniu zaapelować do przewodników duchowych, którzy w Polsce zabierają głos jako sędziowie i pasterze.

Po wysłuchaniu w niedzielę radiowej transmisji z mszy św. odprawianej w warszawskim kościele Świętego Krzyża, chciałabym zapytać kaznodziei, który ją celebrował i wygłaszał homilię: dlaczego pominął on całkowicie fakt dwudziestej siódmej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która trwała wówczas w całej Polsce? Przecież, jak mówił publicysta katolicki w innym radiu, Orkiestra Jerzego Owsiaka to najprawdziwsza realizacja ewangelicznej nauki o Miłosiernym Samarytaninie. I dlaczego jedyne, czego oczekuje celebrans z kościoła Świętego Krzyża to wprowadzenie w polskim kodeksie karnym zakazu (bez żadnych wyjątków) przerywania ciąży? Przypomnę, że nauka św. Jana Pawła II przestrzega przed czymś o wiele poważniejszym, niż samo przerywanie ciąży – przed „zabijaniem własnych dzieci”, a to oznacza ochronę i pomoc dla każdego dziecka: i nienarodzonego, i tego, które już przyszło na świat. Mówiłam i pisałam o tym wiele razy. Przypominam to dlatego, że Jerzy Owsiak robi to dokładnie tak, jak uczy Ewangelia i to po raz dwudziesty siódmy.

A reszta nie jest niestety milczeniem, lecz najgłębszym niepokojem, który potęguje się z godziny na godzinę.

comments

12 komentarzy

  1. Szanowna Pani Redaktor,
    Rozumiem że doświadczenia trudnych, ale zgodnych w linii ideologicznej rozmów z Karolem Wojtyłą, Franciszka Macharskiego czy Józefa Życińskiego pokazały Pani twarz kościoła myślącego. Powodem jednak takiej postawy była świadomość że władza szuka haków, a tylko poparcie wiernych może zachować kościół w Polsce. Od 30 lat, również dzięki takim a nie innym decyzjom Jana Pawła II widzimy bezprzykładne rozpasanie księży, butę, pychę, chęć władzy. W związku z tym wiele osób głos kościoła nie interesuje, bo kościół swój głos dał. Dawno. Patriotycznymi mszami na polach pod Jasną Górą, przemowami Prezesa z murów Jasnej Góry, które z chrześcijaństwem wiele nie miały, w końcu chore pomysły Półtawskiej i Głodek, wspierane przez nieznanych ludzi z nieznanej organizacji Ordo Iuris. Wymuszone milczenie księży Bonieckiego i Lemańskiego też jest silnym głosem. Więc ja nie czekam na głos. Ja słyszę ciszę. Gdy pracownicy LOT są poniżani. Gdy sędziowie są upokarzani. Gdy człowiek uczciwie wykonujący obowiązki jest poniżany, lżony, wręcz odbierane są prawa do życia. Podobno tak ważnego dla kościoła życia od naturalnego poczęcia do godnej śmierci….

  2. Dziękuję za ten tekst. Przychodzi jednak na myśl jakim my jesteśmy narodem że na to wszystko przyzwalamy. Dlaczego nikt tego nie przewidział i nie zabezpieczył społeczeństwa przed takimi ludźmi. Oby ta tragiczna śmierć szlachetnego Polaka była zaczątkiem czegoś dobrego bo co my dzieciom pozostawimy w spadku.

  3. Pani redaktor , Kosciol nie jest od tego by mowic glosem na ktory czeka Pani czy, ks. Lemanski, czy ta lub owa grupa Polakow, Kosciol jest od tego by mowic glosem prawdy, drogi i zycia, niezaleznie czy to się tym czy innym podoba lub nie

    1. Może nie KS.Lemanski Ale oprócz niego jesteśmy My katolicy w Polsce i my oczekujemy tego by Kościół potepial to zło nienawiść…ta absurdalną niechęć do WOŚP… to od Owsiaka co niektórzy księża powinni się uczyć tego języka dobroci… Ja też należę do Kościoła i bardzo mnie smucą pewne poczynania…

  4. Nie doczeka się pani – to wynaturzona instytucja bez „miłości, wiary, nadziei”… bez prawdziwych kapłanów na nowe czasy…
    ——————————-
    Jeden z lepszych tekstów ostatnich godzin:
    „I tak się stało, że nagle mnie uderzyło, jak upiornym miejscem stała się Polska Kaczyńskiego przez te prawie trzy lata. Chcesz nabrać powietrza, i czujesz, że już nie ma czym oddychać. Proces bastardyzacji życia publicznego postępował małymi krokami. Nienawistne posty posłanki Pawłowicz, szaleństwa Macierewicza, cynizm kleru, wyziewy mediów Karnowskich, przemówienia sejmowe dehumanizujące wrogów narodu, pełzające żmije antysemityzmu, wiadomości telewizyjne w stylu hitlerowskiego „Sturmera”, psucie instytucji państwa, destrukcja w sądach, naziści na urzędach, wandalizowanie przyrody – wszystko to odkładało się wokół nas powolutku, na co dzień nie mieliśmy świadomości, jak to gęstnieje, jak intensywny robi się smród głupoty i podłości, jak wszechobecny. Trzeba było szoku, tragedii w Gdańsku, żebyśmy poczuli – w olśnieniu – jak ciężka kamienna płyta nas przycisnęła. I dusi. Potrzeba będzie heroicznego wysiłku, by się spod tego koszmaru uwolnić”. (MZ)

  5. Szanowna Pani Redaktor.
    Dziękuję za te słowa, tak jak za wszystkie poprzednie, w Tygodniku Powszechnym, w Sejmie, a przed rokiem – w „Coraz bliżej albo coraz mniej”. Coraz częściej w trakcie uroczystości kościelnych dopada mnie pytanie „co ja tu robię” – po popisach krasomówczych księży, wśród których co raz mniej Ewangelii i chrześcijaństwa.
    Najserdeczniej pozdrawiam, życzę zdrowia i pomyślności –
    Lucyna Kopczyńska-Kowalczyk

  6. Niestety ” nasz ” kościół przestał być Kościołem Powszechnym. W Polsce istnieje po to jedynie, aby chyba w większości, hierarchowie mogli spełniać swoje zachcianki, być na piedestale i dyktować ” maluczkim- wiernym ” warunki dla nich wygodne. A Ewangelię naginać do swoich potrzeb. Wróciliśmy do średniowiecza, gdzie kościół i jego przedstawiciele, poza nielicznymi wyjątkami, byli na usługach rządzących.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.