Mistrz i przyjaciel

Za trzy dni – 18 stycznia 2018 roku minie sto dziesięć lat od urodzin Stanisława Stommy. Mojego mistrza z tajnych kompletów, w których uczestniczyłam w Wilnie podczas okupacji. Jednego z pierwszych redaktorów „Tygodnika Powszechnego”. Wielkiego polityka, marszałka–seniora, który otwierał obrady Zgromadzenia Narodowego oraz Senatu, wybranego po raz pierwszy po wojnie, 4 czerwca 1989 roku. Dla mnie dozgonnego, wraz z żoną Elwirą, przyjaciela. Żegnałam Go w archikatedrze warszawskiej na uroczystym wojskowym pogrzebie, w lipcu 2005 roku. Nie zdołałam już jednak odwiedzić grobu Eli i Stacha na cmentarzu w Laskach, gdzie spoczywają. Czytaj dalej

Czego nas uczą Trzej Królowie

W sobotę 6 stycznia obchodziliśmy w Kościele katolickim ważną uroczystość. Nawet papież Franciszek, przemawiając z okna przy Placu św. Piotra w Watykanie wspomniał, że w Polsce tego dnia organizowane są uliczne orszaki Trzech Króli. W tym roku przemaszerowały w ponad sześciuset miejscowościach. Tymczasem, jak zauważył jeden z komentatorów, Ewangeliści nie piszą ani o liczbie królów (mędrców), którzy przybyli do Nowonarodzonego, ani o krajach ich pochodzenia, ani o czasie pojawienia się w stajence. Kościół woli zresztą tajemnicę tego święta otwierać wyrażeniem Objawienie Pańskie. Może więc nie było konieczne uczestnictwo Prezydenta RP w jednym z tych pochodów? A ponad sześćset miejscowości, które zorganizowały orszaki z całym ich sztafażem dekoracyjnym, dość trudnym do wyobrażenia, nie musi świadczyć o zadowalającej jakości naszej religijności i naszego chrześcijaństwa? Czy znajdziemy czas i chęć, by się nad tym zastanowić?

Uobecniać Boga

Możemy zmieniać świat. Nie jest to wcale przesadny optymizm. Trzeba tylko właściwie oszacować skalę i możliwości.

La Natività in dipinto. Autor: Gerard van Honthorst

Mówi się, że gdyby 30% ze składanych życzeń się spełniało, to już byłoby fantastycznie. Ale może zbyt często zapominamy, że nasz udział nie jest bez znaczenia w kwestii tego, jak wiele marzeń naszych bliskich doczeka się realizacji. Na co dzień mamy przecież wpływ na to jak wygląda życie naszej rodziny, naszych przyjaciół i znajomych. Kochając ich, dając im to, co najlepsze, zmieniamy świat. Ktoś powie, że to tylko skala mikro, ale czy trzeba czegoś więcej?

Czytaj dalej

A na ziemi pokój…

Za parę dni Gwiazdka, więc czas na życzenia. Dla wszystkich, do których nie zdążyłam napisać. Dla tych, których adresu nie potrafię odnaleźć. I wreszcie dla osób, które do mnie piszą albo dzwonią, ale opłatka nie zdołamy już między sobą podzielić. W tym dla Marcina Pery, koordynatora Klubów „Tygodnika Powszechnego”, na których stronie internetowej zamieszczam moje komentarze od ponad pięciu lat.

Niech całe Boże Narodzenie będzie radosne, jak światło nad szopką w Betlejem i chóry anielskie śpiewające pasterzom.