Polskie mogiły zagranicą

Zeszły tydzień upłynął pod znakiem Zaduszek. Chodziliśmy na cmentarze, zapalaliśmy znicze, wspominaliśmy najbliższych, pożegnanych kiedyś i dopiero co. I teraz chciałoby się wiedzieć: kto odwiedził w tym roku w naszym imieniu, złożył wieńce i zapalił płomyki na cmentarzu pod Monte Cassino? Kto odwiedził największy cmentarz lotników polskich w Newark-on-Trent w Środkowej Anglii, skąd w 1993 roku zabraliśmy spomiędzy mogił żołnierskich prochy gen. Władysława Sikorskiego, by je złożyć na Wawelu? Kto był na cmentarzach koło Verdun, na wileńskiej Rossie, na Cmentarzu Orląt we Lwowie? A jeszcze, to już moja osobista szczególna potrzeba, kto odwiedził grób księdza Władysława Bukowińskiego, pasterza Kazachstanu, pochowanego w Karagandzie? Czytaj dalej

Znaki i pytania

Wciąż nie jestem pewna, czy 1 i 2 listopada będą mogła się pojawić na cmentarzach, czy konwulsje pogody pozwolą mi towarzyszyć grobom bliskich i najbliższych. Ale do wszystkich dotychczasowych mogił dołączam dzisiaj kolejną, jeszcze nie usypaną – człowieka o imieniu Piotr i nieznanym nazwisku, o którym doniesiono nam, że umarł. Piotr S., protestując przeciwko zmianom ustrojowym przeprowadzanym w Polsce, 19 października dokonał samopodpalenia pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Nie zdołano go uratować. Jego znak, nam zostawiony, jest jak wielkie zapytanie, z którym musimy sobie poradzić. Czytaj dalej

Pożegnanie ks. Mieszka

Dzisiaj byłoby o czym pisać, skoro w najnowszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego” (nr 43/2017) mamy i wywiad z prymasem Wojciechem Polakiem „Kościół nie miesza się do polityki”, i ważne, choć przeciwstawne, głosy gości pisma na temat roli oraz statusu kapelana wojskowego w czasie pokoju, i edytorial redaktora-seniora ks. Adama Bonieckiego „Być przed sobą a nie innymi” na temat złożony, bardzo potrzebny, ale zaledwie napoczęty. Wszystko to jednak nie jest tak ważne, jak odejście do Pana Boga i pogrzeb kochanego księdza Mieczysława Turka – wiernego przyjaciela „Tygodnika Powszechnego”, bezcennego katechety moich dzieci (starszej córki i syna) w ich latach szkolnych, a dziś już wchodzących w świat emerytów. Każdej wdzięczności będzie za mało, by księdzu Mieszkowi we wtorek 24 października w Kolegiacie św. Anny w Krakowie i na cmentarzu Rakowickim przesłać modlitewne podziękowanie oraz prośbę o opiekę.

Strajk bez szans powodzenia

 

To musi martwić, a nawet porażać. Taktyka przyjęta przez władzę, polegająca na braku jakiejkolwiek reakcji na strajk głodowy młodych lekarzy, mimo tak szerokiego społecznego poparcia dla protestujących i oczekiwań dotyczących reformy ochrony zdrowia w Polsce, będzie oczywiście skuteczna, bo zakłada, jako jeden z rezultatów, tragiczne i nieludzkie zakończenie głodówki. Dziś wiemy już, że w niektórych prawicowych mediach nie ma nawet śladu informacji o fakcie strajku rezydentów. A pan prezydent „na razie” nie zamierza włączać się w sprawę, tylko chowa się za słowny banał, że być może tego nie wyklucza… Czytaj dalej