Posted on: 14 czerwca 2014 Posted by: Agnieszka Nowak Comments: 0

J 3,16–18

Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zba¬wiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednoro¬dzonego Syna Bożego”.

Rozmowa Nikodema z Jezusem, to spotkanie ludzkiej wolności i dyskrecji Boga. Członek Wysokiej Rady, szanowany przedstawiciel Izraela, słucha młodego Nauczyciela i w sercu swoim wie, że mówi do niego Ktoś większy niż prorok.

Nikodem jest człowiekiem prawdy, staje przed Chrystusem w całej swej bezsilności i niemożności odważnego przyznania się do Mistrza. Ma swoje lata, przywykł do prowadzonego życia. Jego serce czuje, że Jezus jest Mesjaszem, ale rozum nakazuje powściągliwość i ostrożność chociażby z uwagi na rodzinę. Na procesie Chrystusa stanie w Jego obronie, nie przekroczy jednak bezpiecznej granicy, a jedynym znakiem jego wiary będzie ofiarowanie olejków do namaszczenia zdjętego z krzyża ciała. Z ludzkiego punktu widzenia nie popisał się odwagą. Na szczęście Bóg patrzy inaczej. Serce Nikodema przepełnione jest pragnieniem prawdy i miłością do Stwórcy. Jego ludzkie słabości czynią go otwartym na działanie łaski. Nikodem wie, że tylko Pan może obdarować wiarą i nadzieją zbawienia. On sam jest człowiekiem pełnym tęsknot i dramatów, wewnętrznych niepokojów i trudnej do uniesienia niepewności. Przychodzi jednak do Jezusa, by Go słuchać, by być przed Nim, pomimo swej słabości. Otrzymuje za to dar niewypowiedziany, dowiaduje się, że miłość przyszła na świat, by ocalić nawet najsłabsze ze stworzeń.

Jezus wyjaśnia faryzeuszowi sens bożych tajemnic, wie, że serce starzejącego się człowieka pełne jest tęsknoty za prawdą, więc także za Bogiem. Tyle wystarczy, by w niewypowiedzianej cierpliwości tłumaczyć pisma proroków i tajemnicę przyjścia na świat Bożego Syna.

Mistrz z Nazaretu odkrywa przed faryzeuszem czym jest prawdziwa wiara w Mesjasza. Uwierzyć w posłannictwo Bożego Syna, to uznać, że Bóg spełnia obietnice dane człowiekowi. Przyjąć, że Jego słowo jest prawdą, która ocala. Wiara nie żąda doskonałości, ale zaufania i prawdy. Zaufania, że Chrystus, Jednorodzony Syn Boży, ofiarowany został z miłości i dla ocalenia stworzenia. Jest On jedynym, który zbawia i przez którego dokonuje się zbawienie. Nie można ukochać bardziej, niż złożyć ofiarę z tego, co ukochane. Bóg składa samego siebie w Jezusie, aby Jego miłość przemieniła całe stworzenie. Prawda wyznawanej wiary to uznanie, jak czyni to Nikodem, swojej słabości i zdanie się na tego, który przychodzi, na jego słowo i ofiarę, nawet wtedy, gdy nie można już zmienić swego życia, gdy nie sposób opuścić tego, co stało się bliskie.

Jesteśmy trochę podobni do Nikodema, uwikłani w sprawy otaczającego świata, pełni wewnętrznych niepokojów pomiędzy tym, co słuszne, a tym, co najbliższe. W najbardziej ukrytych zakamarkach naszego serca zmaga się tęsknota za prawdą i lęk przed utratą tego, co posiadamy. Jezus, jak Nikodemowi, cierpliwie i nieustannie wyjaśnia, że przyszedł świat zbawić, nie potępić. Miłość, jaką Bóg ofiarował człowiekowi, prosi by uwierzyć, że obietnica została spełniona w Jednorodzonym Synu, który przyjął na siebie wszystkie słabości. Dramat tej wiary, to umieć zgodzić się na prawdę o własnej słabości i zaufać jak Nikodem, przyjść nocą i słuchać. Być w milczeniu przed Stwórcą i zdać się na Jego obietnicę, że każdy, kto w niego wierzy, nie umrze na wieki, gdyż miłość Boga ocala wszystko, co zostało stworzone.

comments

Leave a Comment